Rosyjska gra Smuta wciąż powstaje. Plotki o defraudacji dotacji okazały się nieprawdą

rosyjska gra Smuta wciąż powstaje obraz Ernest Lissner Wypędzenie Polaków z Kremla przez Pożarskiego

Rosyjska gra Smuta wciąż powstaje z dotacji przekazanej przez rząd Rosyjski. Produkcja nie ma jeszcze określonej daty premiery.

Jakiś czas temu pojawiły się doniesienia, jakoby Rosja miała sfinansować pewną produkcję o charakterze antypolskim. Mianowicie studio Cyberia Unlimited wymyśliło projekt gry, która miałaby pokazać bohaterstwo ich rodaków w obliczu najazdu naszych przodków. Smuta to tytuł RPG, który ma być inspirowany wojną polsko-rosyjską rozgrywaną w latach 1609-1618. Fabuła skupia się na księciu Juriju Mirosławskim, który wraz z Dmitrijem Pożarskim i Kuźmą Mininem walczyli o odbicie Kremla z rąk polskich. Historia przedstawi losy Rosji w czasie Wielkiej Smuty, czyli bezkrólewia po śmierci Fiodora Rurykowicza. W tamtym czasie wojska polskie przejęły władzę nad Moskwą na niecałe 2 lata. Oczywiście wcześniej wspomniani bohaterowie bronią dzielnie swoich ziem przed agresją oddziałów hetmana Jana Chodkiewicza. Mimo doniesień o defraudacji studia dziś już wiemy, że rosyjska gra Smuta wciąż powstaje.

Propaganda rosyjska sięgnęła i rynku gier, co nie jest znowu takie dziwne, zważywszy, że w tym kraju podobne procesy działają od wielu lat. Około 21 mln złotych podwładni prezydenta Putina przekazali na produkcję gry Smuta. W pewnym momencie internet zalały plotki, jakoby twórcy mieli uciec z pieniędzmi. Na ich stronie nie pojawiały się nowe informacje, witryna studia nie działa, a profil na sieci społecznościowej vk.com przepadł bez wieści. Okazało się jednak, że Cyberia Unlimited zwyczajnie przechodzi rebranding i zmienia nazwę na Cyberia Nova. Rosjanie tłumaczą to tym, że marka miała już 7 lat i nie oddawała całkowicie rodzaju projektów, nad którymi pracowali. Stąd też zniknięcie ich strony czy profilu na mediach społecznościowych. Wygląda na to, że prace nad grą przebiegają bez problemów.

Microsoft udokumentuje zbrodnie wojenne Rosji

Nie ma moralnie usprawiedliwionego wytłumaczenia na atak Rosji na Ukrainę. Cały świat zobaczył czym kończy się pragnienie zbytniej ekspansji poza granice swojego kraju. Wiele firm, w tym producentów gier, na tyle przejęło się tą niesprawiedliwością, że wycofali swoje produkty z rosyjskiego rynku, albo wparli finansowo działania najechanego narodu. Podczas gdy rosyjska gra Smuta wciąż powstaje z myślą propagandową studia z całego świata łączą się w wysiłkach, by przeciwstawić się zbrodni. Kojima Projects zaczęło na przykład sprzedawać charytatywne gadżety, z których cały zarobek przeznaczony był na uchodźców. Microsoft postanowił pomóc w inny sposób.

Mykhailo Fedorov – Minister Cyfrowej Transformacji Ukrainy, na Światowym Forum Ekonomicznym w Davos spotkał się Bradem Smithem. Obaj panowie rozmawiali o współpracy dotyczącej  tworzenia dla ONZ dokumentacji na temat zbrodni wojennych. Microsoft ma także uczestniczyć w procesie odbudowy sektora cyfrowego. Dodatkowo minister ogłosił, że Xboks oficjalnie wkracza do Ukrainy. Już niedługo mieszkańcy tego kraju będą mogli bez przeszkód tworzyć konta, kupować wszystkie dostępne gry i płacić za subskrypcje.

Polacy grają mniej przez wojnę na Ukrainie

Poznaliśmy wyniki niedawnych badań przeprowadzonych przez Polish Gamers Observatory wraz z Krakowskim Parkiem Technologicznym. Pod uwagę zostało wziętych 1992 osób pomiędzy 15 a 65 rokiem życia. Okazuje się, że od początku tego roku mniej spędziliśmy czasu, grając w ulubione produkcje. Ankieta internetowa pokazała, że 67% graczy zadeklarowało, że przynajmniej raz w ciągu miesiąca zasiadali przed jedną z pięciu dostępnych do wyboru platform (konsole, PC, urządzenia mobilne, przeglądarka lub social media). Przede wszystkim interesujące jest to, że jest to mniej osób o 9 % niż w poprzednim raporcie z 2020 roku. Około 13% graczy wskazało wojnę na Ukrainie jako główną przyczynę ich zmniejszonego zainteresowania takiej rozrywce.

Scroll to Top
Verified by MonsterInsights