Obecny strajk amerykańskich pisarzy skłonił dawnego scenarzystę serii Dragon Age, Davida Gaidera, do zabrania głosu odnośnie stosunku BioWare do tej profesji.
W Stanach Zjednoczonych szerokim echem odbija się ostatnio strajk Stowarzyszenia Pisarzy Ameryki (ang. Writer’s Guild of America). Po nieudanych negocjacjach organizacja postanowiła wyrazić swój oficjalny sprzeciw wobec traktowania tej profesji w Hollywood. W cieniu tego sporu głos zabierają także niektórzy scenarzyści gier wideo. Wśród nich jest jeden z twórców serii Dragon Age, David Gaider.
W długim wątku na Twitterze mężczyzna wyraził swoje przekonanie, że pisarze od długiego czasu są niedoceniani w branży gier. Szczególną uwagę zwrócił na ignorancję i przekonanie, że „dopóki ktoś potrafi poprawnie pisać, dopóty będzie w stanie stworzyć spójną i dobrą historię”. Następnie, w dość dosadnych słowach stwierdził, że nawet szczycące się fenomenalnymi RPG-ami BioWare zdaje się lekceważyć rolę scenarzystów w procesie tworzenia.
Even BioWare, which built its success on a reputation for good stories and characters, slowly turned from a company that vocally valued its writers to one where we were… quietly resented, with a reliance on expensive narrative seen as the "albatross" holding the company back.
— David Gaider (@davidgaider) May 3, 2023
W grach [czyt. branży] można zauważyć to podejście nawet wśród osób próbujących wejść na rynek pracy. „Nie mam żadnych PRAWDZIWYCH umiejętności… nie potrafię tworzyć grafik, programować, więc może zostanę pisarzem? To lepsze niż bycie testerem”. Tak, jakby scenopisarstwo w grach nie wymagało żadnych umiejętności, które trzeba rozwijać.
Nawet BioWare, które zbudowało swój sukces na byciu znanym z dobrych historii i postaci, z firmy, która głośno doceniała swoich pisarzy, z czasem zmieniła się w miejsce, w którym byliśmy… dyskretnie nielubiani. Konieczność polegania na drogiej w utrzymaniu narracji była widziana jako „albatros” trzymający studio w miejscu.
Nietrudno się domyślić (zresztą, sam Gaider to potwierdził), że właśnie dlatego mężczyzna postanowił w 2016 roku opuścić BioWare. Około rok później studio przejęło Electronic Arts, które znane jest z radykalnego cięcia kosztów, gdzie tylko się da.
Ciężko nie zastanawiać się, co takie doniesienia z obozu BioWare oznaczają dla powstających kontynuacji serii Dragon Age oraz Mass Effect. Niegdysiejszy gigant produkcji fabularnych zdaje się obecnie stawiać oszczędności nad jakością. Nie zapominajmy o coraz szerszym wykorzystaniu AI w tworzeniu skryptów czy historii. Czy zawód scenarzysty gier w końcu odejdzie w zapomnienie?

