Slay the Spire posiada wiele osiągnięć – a wśród nich Pospolite ruszenie, które znacznie ogranicza nasze możliwości rozbudowy talii. Konieczność korzystania wyłącznie z pospolitych kart to spore utrudnienie.
Wsród 46 osiągnięć dostępnych w Slay the Spire nie brakuje kilku wyjątkowo ciężkich do zdobycia – jednym z nich jest Pospolite ruszenie. Oczekuje ono od nas wygrania podejścia talią złożoną tylko z, jak nazwa wskazuje, pospolitych kart. To te z szarą obwódką, które w normalnych rozgrywkach ustępują miejsca rzadszym i potężniejszym zagrywkom. To trofeum potrafi być uciążliwe, ale nie jest tak restrykcyjne jak Minimalizm czy Na co komu artefakty? – mimo wszystko mamy tutaj dużo więcej swobody.

Trudność tego osiągnięcia leży w tym, że ciężko zwiększać potęgę talii proporcjonalnie do wyzwania. W dalszych aktach same pospolite karty nie generują wystarczająco dużo bloku czy obrażeń, by pokonać wrogów. Nic się jednak nie bójcie – ten poradnik ma Wam pokazać, że istnieje sporo możliwości podkręcenia naszej postaci na inne sposoby.
Osiągnięcie Pospolite ruszenie – porady i wskazówki
- Tak jak w przypadku innych osiągnięć, każda z postaci nadaje się do zdobycia tego trofeum. Najłatwiej w moim odczuciu zrobić to Defektem, bo jego karty pospolite cechuje największe zróżnicowanie. Ma solidne źródła bloku, obrażeń, nakładania osłabienia czy wrażliwości.
- Pancernik może iść zarówno w siłę (dzięki „Prężeniu muskułów”), jak i obronę (ulepszenie kart dających blok i atakowanie kartą „Natarcie”). Warto dołożyć też źródła wrażliwości, takie jak „Grzmot”.
- U Obserwatorki z kolei już jej talia początkowa jest niezwykle mocna, więc można łatwo obudować ją innymi pospolitymi kartami. Warto rozważyć oparcie się na częstej zmianie postaw i kilku kopiach „Furii uderzeń”, a do tego dołożyć blok w postaci ulepszonych kart „Oszacowanie”, „Stop” czy „Bicie pokłonów”.
- Cień na pewno doceni sporo kart pospolitych nakładających truciznę. Konieczny jest wtedy solidny plan obronny – pomogą w tym chociażby karty „Salto w tył”, „Bez ostrzeżenia”, „Płaszcz i sztylet” oraz „Przeszywający jęk”. Przyda się jednak jakiś sposób na skalowanie Zręczności, by nie mieć problemów w kolejnych aktach.
- Co do trybu Wyniesienia, to bezpieczną opcją jest, standardowo, niewłączanie go. Jeśli jednak czujecie się pewnie z postacią, którą wybraliście, i chcecie zdobyć więcej reliktów, to możecie zdecydować się na pierwszy poziom. Dzięki temu na mapie pojawi się więcej elitarnych wrogów.
- Klątwy nie zepsują Wam osiągnięcia. Gra traktuje je jak karty pospolite.
- Co ciekawe, karty z wydarzeń również zaliczają się do pospolitych (choć oficjalnie podchodzą pod kategorię „specjalne”). Możecie więc dodać do talii „Ugryzienie”, „Duchową formę” czy „Rytualny sztylet”.
- Jeśli chodzi o Pospolite ruszenie, to naszymi najlepszymi przyjaciółmi są relikty, ulepszenia i usuwanie niepotrzebnych kart z talii.
- Relikty zrekompensują fakt, że talia nie ma zbyt wielu możliwości skalowania (nie można chociażby używać Mocy, bo ten rodzaj kart jest co najmniej niepospolity). Warto zgarnąć ich jak najwięcej.
- Ulepszenia z kolei pozwolą maksymalnie zwiększyć potencjał naszej pospolitej talii.
- Ważne jest też usunięcie kart startowych, najlepiej wszystkich, tak żeby częściej wykorzystywać inne, przydatniejsze zagrywki. To w połączeniu z regularnym ciągnięciem kolejnych kart pozwoli znaleźć odpowiedź na każdą walkę.
- Nie zapominajcie o miksturach. Często pomogą Wam załatać braki w talii. Podobnie jak przy Minimalizmie, przydatne mogą okazać się eliksiry dające nowe karty (zwłaszcza Moce). Nie wliczają się bowiem do talii, a mogą bardzo pomóc przy ciężkich walkach.
Choć elitarni wrogowie mogą stanowić spore wyzwanie dla pospolitej talii, to w pierwszym i drugim akcie walki z nimi są niezbędne, by się wzmocnić. W trzecim z kolei lepiej ich unikać. Albo mają za dużo PŻ, by skutecznie się z nimi uporać, albo zadają zbyt dużo obrażeń. Oczywiście jeśli czujecie, że Wasza talia jest wyjątkowo potężna, to śmiało. Ostatecznie w Slay the Spire zawsze trzeba na bieżąco szacować swoje szanse.

