Polska strzelanka hitem Steama – Mouse: P.I. For Hire podbija globalne listy sprzedaży

Mouse P.I. For Hire nowy zwiastun. Na obrazku widzimy kadr w stylu klasycznej, czarno-białej kreskówki z lat 30. XX wieku. Na pierwszym planie znajduje się karykaturalna postać policyjnego psa z przerysowanym wyrazem zaskoczenia na twarzy – szeroko otwarte oczy, usta i uniesione brwi nadają scenie komiczny dramatyzm. W tle widać retro radiowóz z napisem "POLICE" oraz inne kreskówkowe elementy, jak beczki, opony i neon "Baba’s Diner". Po prawej stronie kadru pojawia się fragment innej postaci – humanoidalnego mózgu w skafandrze, co sugeruje surrealistyczny, parodystyczny klimat. Całość przywodzi na myśl grę inspirowaną stylem Cuphead, łączącą estetykę retro z nowoczesną oprawą i absurdem.

Polska strzelanka hitem SteamaMouse: P.I. For Hire zaskoczyła skalą sukcesu i błyskawicznie trafiła do czołówki bestsellerów.

Warszawskie Fumi Games zaliczyło spektakularny debiut. Mouse: P.I. For Hire – czyli polska strzelanka została hitem Steama. Zadebiutowała 16 kwietnia 2026 roku i niemal natychmiast wskoczyła do ścisłej czołówki najlepiej sprzedających się gier na platformie. W momencie publikacji zajmuje trzecie miejsce w zestawieniu bestsellerów pod względem przychodu, ustępując jedynie Windrose oraz Pragmata. Jak na debiut niezależnego studia, to wynik, który trudno zignorować.

Czym jest Mouse: P.I. For Hire?

Jak się okazuje, pomysł na grę narodził się z czystego przypadku. Art director Fumi Games natrafił na grafikę z BioShocka utrzymaną w stylistyce rubber hose i postanowił zbudować wokół niej całą grę. Rubber hose to styl ręcznie rysowanej animacji charakterystyczny dla wczesnych kreskówek lat 30. – giętkie kończyny, przerysowane proporcje, czarno-biała paleta barw. Efekt końcowy przypomina ożywione kadry z dawnych filmów Disneya – tyle że z pistoletem w łapce. Gramy jako Jack Pepper – były bohater wojenny, który został prywatnym detektywem w świecie, gdzie korupcja czai się dosłownie wszędzie.

Twórcy zadbali o to, aby Jack Pepper posiadał świetny głos. Albowiem zatrudniono do tej roli Troya Bakera – jednego z najbardziej cenionych aktorów głosowych w historii gier wideo. Graczom znany przede wszystkim jako Joel z The Last of Us, ale w jego portfolio znajdziemy też Pagana Mina z Far Cry 4, Batmana z Batman: The Telltale Series czy Higgsa z Death Stranding 2. Baker słynie z umiejętności nadawania postaciom głębi i prawdziwości. W Mouse P.I. For Hire nie jest inaczej. Twarda, detektywistyczna narracja w jego wykonaniu idealnie wpisuje się w klimat noir, który jest budowany z każdym kadrem.

Mysie śledztwa w klimacie noir

Fabuła to kino noir w najlepszym wydaniu – prosta sprawa detektywistyczna przeradza się w skomplikowaną sieć intryg. Oprócz strzelania gra oferuje oryginalne minigry, zadania poboczne i jazzową ścieżkę dźwiękową nagraną przez prawdziwą orkiestrę. Wśród mechanik wyróżnia się minigierka otwierania zamków – sterujemy naszym ogonem wewnątrz małego labiryntu, omijając pułapki i zmieszczając się w wyznaczonym czasie. Na pełne przejście kampanii twórcy szacują od 12 do 20 godzin. Cena gry wynosi obecnie 109 złotych.

Pozytywny odbiór wśród recenzentów i graczy

Średnia ocen na OpenCritic wynosi 83% – to solidny wynik, szczególnie jak na debiutancką produkcję indie. Na Steamie gra zgromadziła ponad 3000 recenzji, z których aż 95% jest pozytywnych – platforma Valve klasyfikuje to jako „przytłaczająco pozytywne”. W PS Store tytuł osiągnął średnią 4,92 na 5 gwiazdek. Gamereactor określił Mouse P.I. For Hire jako artystyczny skarb – jakby żywcem wyrwany z lat 30. Zaś CD Action podsumowało grę jako „nowego króla mysich gier”, który wziął z zaskoczenia i dostarczył kilkanaście godzin intensywnej akcji.

Sukces debiutu nie był przypadkowy – poprzedziły go miesiące budowania społeczności. Przed premierą ponad 1,5 miliona użytkowników Steama dodało grę do listy życzeń, co uczyniło ją jedną z najbardziej wyczekiwanych produkcji indie. W szczycie popularności tytuł przyciągnął jednocześnie ponad 10 600 graczy na samym tylko Steamie. To godny wynik dla gry, która ukazała się równolegle na konsolach. Warto dodać, że premiera była dwukrotnie przekładana – co tylko podbijało napięcie wśród fanów.

Co dalej? DLC już w planach

Jak się okazuje, Fumi Games nie zamierza zwalniać tempa po udanym debiucie. Studio zapowiedziało płatne rozszerzenie fabularne, które trafi do graczy w czwartym kwartale 2026 roku. Już teraz można dodać je do listy życzeń na Steamie. Tuż po premierze deweloperzy wydali też hotfix 1.0.1 – poprawiający drobne błędy graficzne oraz zachowanie przeciwników w jednej z lokacji. Wszystko wskazuje na to, że warszawiacy traktują Mouse P.I. For Hire jako długoterminowy projekt.

Polska scena indie rośnie w siłę

Sukces Mouse: P.I. For Hire to kolejny dowód na to, że polskie studio indie potrafi zaistnieć także globalnie. Zatem Fumi Games dołącza do grona rodzimych twórców, którzy udowodnili, że pomysł i styl mogą wygrać z budżetem AAA. Gra trafia do graczy wychowanych na Cupheadzie i klasycznych boomer shooterach i najwyraźniej doskonale odnajduje się w tym gronie. Komentarze graczy na Steamie nie pozostawiają złudzeń – to nie jest tylko ładny filtr nałożony na grę przez dwie godziny. To pełnokrwisty, dopracowany tytuł z ambicjami.

Podsumowując, Mouse P.I. For Hire to jeden z najlepszych polskich debiutów gier wideo od lat. Bestsellerowa pozycja na Steamie, fantastyczne oceny graczy i międzynarodowy rozgłos – to wszystko wyraźnie ryzuje ogromny sukces produkcji. Jeśli nie mieliście jeszcze okazji zajrzeć do mysiego biura detektywistycznego, najwyższy czas to nadrobić.

Leave a Comment

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Scroll to Top
Verified by MonsterInsights