Gry z najsłynniejszym agentem MI6 były różnie przyjmowane przez graczy, a ostatnie lata nie były dla tej marki łaskawe. Teraz mamy pierwsze recenzje 007: First Light. Czy IO Interactive może otwierać szampana?
W momencie powstawania tego tekstu (30.05) grę zrecenzowano na Steamie już prawie 9 400 razy, z czego 92% użytkowników oceniło ją przychylnie. Nowa produkcja o Jamesie Bondzie znalazła się też w zestawieniu 100 najczęściej ogrywanych pozycji platformy, plasując się na 27. miejscu (tuż nad Baldur’s Gate 3). Pierwsze recenzje 007: First Light oraz szereg liczb świadczą o dużym sukcesie wydawcy. Za co gracze pokochali nowego Bonda?
Przede wszystkim docenili fakt, że produkcja łączy w sobie mechaniki znane z innych hitów, np. takich jak Hitman czy Uncharted. Dzięki temu rozgrywka charakteryzuje się doskonałą filmowością i dynamiczną akcją. Według recenzujących na szczególną pochwałę zasługuje system walki, oprawa graficzna i gra aktorska. Ponadto dla wielu komentujących intrygująca jest fabuła, prezentująca początki młodego agenta Jej Królewskiej Mości. Poza tym zauważa się solidną optymalizację niezależnie od platformy. 007: First Light działa świetnie zarówno na PC, PS5, jak i konsolach przenośnych. Nawet więc wyśrubowane wymagania sprzętowe nie przeszkodziły w cieszeniu się nowym tytułem IO Interactive.
Liczne pozytywne pierwsze recenzje to niejedyny wyznacznik sukcesu gry. Kolejny to liczba sprzedanych kopii. W ciągu 24 godzin od premiery (27 maja 2026) rozeszło się 1,5 miliona egzemplarzy, z czego 500 tysięcy tylko na Steamie. Zaskakuje też fakt, że w gronie kupujących najchętniej, tuż za USA i przed Wielką Brytanią, znaleźli się mieszkańcy… Chin. To fenomen, gdyż produkcje bez kulturowego odniesienia do Państwa Środka zwykle nie cieszą się tak dużą popularnością w tym kraju.
Czy to więc nowe otwarcie w świecie gier dla marki o „Double Oh Seven”? Pozostaje trzymać kciuki za IO Interactive.

