Są nowe informacje w sprawie pozwu twórców Disco Elysium

Kadr z gry Disco Elysium

Spór oryginalnych twórców Disco Elysium z firmą ZA/UM toczy się teraz w sądzie.

Sprawa komplikuje się coraz bardziej. Zaczęło się od nie do końca wyjaśnionych zwolnień, później okazało się, że Robert Kurvitz (jeden z twórców gry) pozwał ZA/UM. Być może nawet jest gotowy na całą długą batalię. Długo nie było wiadomo, o co dokładnie chodzi. Jednak gdy spór autorów Disco Elysium z ZA/UM trafił do sądu, poznaliśmy parę szczegółów. Teraz estońska gazeta Express uchyliła nieco rąbka tajemnicy (podajemy na PC Gamerem).

Wszystko miało zacząć się w 2021 roku, gdy Margus Linnamäe, największy akcjonariusz ZA/UM, postanowił pozbyć się swoich udziałów w firmie. Miał je sprzedać w całości Ilmarowi Kompusowi. Kurvitz i Rostov, czyli pierwotni pomysłodawcy RPG-a, dowiedzieli się o tej transakcji o wiele później. Gdy zaczęli domagać się wyjaśnień, zwolniono ich. W październiku w estońskim sądzie okręgowym odbyło się przesłuchanie związane ze sprawą.

Zeznano na nim, że Kompusowi udało się odkupić udziały Linnamäego dzięki firmie fasadowej o nazwie Tütreke. Za jej pośrednictwem miał kupić cztery szkice dotyczące sequela Disco Elysium za jednego funta szterlinga. Później odsprzedał je firmie ZA/UM za 4,8 miliona euro, dzięki czemu miał pieniądze, aby odkupić wspomniane udziały. Rzekomo zależało mu na tym, aby szybko sprzedać całą firmę komuś większemu (mowa jest o Microsofcie i Tencencie, a także o Amazonie w kontekście serialu). Jednak Kurvitz oraz Rostov wciąż posiadają mały udział w firmie, w związku z czym mogą blokować takie transakcje.

W międzyczasie producent wykonawczy Disco Elysium, Kaur Kender, również zaczął być problematyczny, co poskutkowało jego dość szybkim zwolnieniem. Dzięki temu sprawa przyspieszyła, bo Kenderowi udało się przekonać sąd, by zajął udziały Kompusa w ZA/UM, żeby nie można było wykonać żadnej transakcji w trakcie trwania postępowania.

Sytuacja jest patowa. Kompus nie może sprzedać swoich udziałów, bo zajął je sąd na czas trwania postępowania. Nawet gdyby tak nie było, Kurvitz mógłby zablokować każdą transakcję. Z kolei ten drugi nie może dalej pracować nad dziełem swojego życia, bo prawa należą do ZA/UM. Na razie nie wiadomo, co będzie dalej, odbyła się tylko jedna rozprawa. A cała rzecz jest bardziej skomplikowana niż śledztwo w Revachol.

Scroll to Top
Verified by MonsterInsights