Rekord w Apex Legends, czyli prawie 200 tysięcy jednoczesnych graczy, padł pod koniec lutego.
Apex Legends to darmowa gra typu battle royale. Strzelamy się w niej z poziomu pierwszej osoby (FPP), biegając po futurystycznym świecie. To oczywiście sieciówka – maksymalna liczba graczy to 60 (podzieleni na 20-osobowe drużyny). Gra nie ma typowego wątku fabularnego, który spajałby wszystko, jednakże znamy trochę lore świata. W Titanfall niedawno skończyła się wojna pomiędzy zbuntowanymi wykorzystywanymi ludźmi i korporacjami. Igrzyska Apex to poniekąd pokłosie tych potyczek, bo są organizowane na zniszczonych rubieżach. Ludzie próbują odbudować swoje życie, a igrzyska Apex to jedna z ich nowych rozrywek. Apex Legends wyszło w lutym 2019 roku, a na Steamie pojawiło się w listopadzie 2020 roku, więc rekord dobrze świadczy o ósmym sezonie gry.
Ósmy sezon, Zniszczenie, rozpoczął się 2 lutego bieżącego roku o 19.00. Można w nim zdobyć ponad sto przedmiotów, w tym kilka legendarnych. Zapewne dzięki temu wydarzeniu w lutym na Steamie w Apex Legends grało średnio o około 70 tysięcy graczy więcej niż miesiąc wcześniej. Większość recenzji na Steamie (na dzisiaj 92% ze 153 290) jest pozytywnych. Można pokusić się więc o stwierdzenie, że gracze będą wracać do futurystycznego świata również na kolejne sezony. Po tym, jak Apex Legends pobiło kolejny rekord, wydaje się, że gra umości się już w pierwszej dziesiątce gier Steama na dłużej.
Ostatnio o Apex Legends pisałyśmy w październiku. Gry nie było jeszcze na Steamie, ale pojawiły się w niej wtedy nowa bohaterka oraz mapa. Tymczasem już we wtorek 9 marca gra ma swoją premierę na Switcha. Graliście już w Zniszczenie, czy nie lubicie battle royale?

