Najpierw okradli artystkę, a teraz dodali do listy twórców Marathonu. O co chodzi?

Postać w futurystycznym pancerzu bojowym, z czarnym hełmem i przyciemnianą wizjerą, porusza się w pozycji skradania wśród zielonej roślinności. Trzyma karabin z niebiesko-czarną kolbą, opierając się o betonową ścianę pokrytą śladami farby i graffiti. W tle widoczne są industrialne elementy konstrukcji. Grafika z gry Marathon.

W zeszłym roku słyszeliśmy o aferze związanej z kradzieżą własności intelektualnej przez Bungie. Teraz okradzioną artystkę można znaleźć w napisach końcowych Marathonu w gronie twórców.

O Marathonie, czyli nowej grze twórców Halo i Destiny, było głośno już od jakiegoś czasu. Często jednak z innych powodów, niż twórcy by sobie tego życzyli. W 2024 roku pisaliśmy o różnych problemach firmy – między innymi o masowych zwolnieniach czy rozrzutności dyrektora generalnego. Marathon miał swoją premierę niedawno, bo 5 marca, a wraz z nią powrócił kolejny kontrowersyjny temat związany z okradzioną kiedyś artystką.

O co dokładnie chodzi?

W maju 2025 roku do opinii publicznej dotarła informacja, że studio Bungie korzysta z własności intelektualnej, do której nie posiada praw. Artystka o pseudonimie Antireal zauważyła, że w assetach gry Marathon pojawiają się wykonane przez nią projekty. Zgłosiła też, że developerzy śledzili jej konto na Twitterze, ale nigdy nie podjęli próby kontaktu. Oznaczało to, że ktoś w Bungie bezprawnie wykorzystał dorobek Antireal.

Twórcy Marathonu od razu odpowiedzieli na zarzuty. Twierdzili, że nie wiedzieli o takim zajściu i zapowiedzieli rozpoczęcie wewnętrznego dochodzenia. Dodatkowo obiecali, że przejrzą dorobek byłych pracowników i będą bardziej szczegółowo weryfikować pracę tych obecnych. Wypowiedzi Bungie spotkały się jednak ze sceptycyzmem, ponieważ nie była to ich pierwsza taka sprawa. Chociażby rok przed aferą z Antireal twórcy zostali posądzeni o plagiat skórki do broni w Destiny 2, która rzeczywiście raczej nie była zwykłą „inspiracją”.

Antireal w napisach końcowych Marathonu

Jeśli chodzi o najnowszą sprawę, to prawdopodobnie doczekaliśmy się szczęśliwego zakończenia. W grudniu zeszłego roku okazało się, że Bungie i okradziona artystka doszli do porozumienia. Nie było jednak wiadomo, co to dokładnie oznacza. Teraz, gdy Marathon ujrzał światło dzienne, mamy lepszy pogląd na sytuację.

Jak zauważyli gracze, wśród twórców strzelanki widnieje pseudonim poszkodowanej wcześniej artystki. Można ją znaleźć jako ,Visual Design Consultant w sekwencji z freelancerami pracującymi nad produkcją. Najprawdopodobniej to właśnie oznaczało porozumienie satysfakcjonujące obie strony. Jest więc szansa, że artystka dostała pracę i mogła dołożyć swoją cegiełkę do tytułu – tym razem legalną i opłaconą.

W najnowszą strzelankę od Bungie zagracie na konsolach PlayStation 5 i Xbox Series X|S oraz PC (Steam).

Leave a Comment

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Scroll to Top
Verified by MonsterInsights