Aktorka z God of War: Laufey odpowiada na to, co dzieje się w sieci po zapowiedzi gry. Twierdzi, że w ogóle jej to nie rusza.
Po zapowiedzi kontynuacji kultowej serii gier, tym razem z nową protagonistką, w sieci pojawiła się masa negatywnych komentarzy. Kontrowersje budzi postać kobieca w głównej roli zamiast uwielbianego Kratosa. Pomimo tego, że chodzi o jego żonę, wiele osób z trudem przyjęło do wiadomości informację o nadchodzącej produkcji. Aktorka wcielająca się w protagonistkę w God of War: Laufey odniosła się do fali krytyki.
Deborah Ann Woll zapytana podczas spotkania z fanami na festiwalu Florida Supercon odpowiedziała wprost.
„Szczerze mówiąc, myślałam, że dotknie mnie to wiele bardziej. Nie korzystam często z mediów społecznościowych, co pomaga. Po drugie, czuję, że w ogóle mnie to nie rusza. To w porządku, jeśli [gra] nie jest w twoim guście, ale w żadnym wszechświecie nie jest zła.”
Mimo obaw fanów o drastyczną zmianę kierunku serii deweloperzy z Santa Monica Studio uspokajają społeczność. Podkreślają, że nowa gra nie odcina się od korzeni uniwersum, lecz stanowi jego naturalne rozwinięcie. Choć historia skupi się na Faye, Kratos nadal ma pozostać istotną częścią opowieści. Twórcy obiecują, że gracze otrzymają bogatą narrację, która pozwoli spojrzeć na znany świat z zupełnie innej perspektywy. Trudno ocenić grę przed jej premierą, więc finalny werdykt nastąpi i tak po jej oficjalnym debiucie. Na ten moment nie wiadomo, kiedy dokładnie nastąpi, ale już teraz można dodawać ten tytuł do listy życzeń.

