Wieści o No Mercy obiegły growy świat błyskawicznie, niestety z niepokojącej przyczyny. Okazuje się, że kilka tygodni temu Steam dopuścił do sprzedaży grę… o gwałcie. Dziś No Mercy zostało wycofane ze sprzedaży.
Wydane 22 marca No Mercy przyniosło jeden z głośniejszych skandali w growym świecie w 2025 roku. Nie wiadomo, dlaczego Steam dopuścił do sprzedaży grę skupioną na gwałceniu i krzywdzeniu kobiet. Pewne jest jednak, że ich system moderacji nie zaliczył tej próby. Po tym, jak grę odpaliły tysiące graczy (dzienna średnia oscyluje w okolicy 230-240 graczy), No Mercy zostało w końcu dziś wycofane ze sprzedaży na platformie Steam. Strona gry nie jest już dostępna. Twórcy z Zerat Games zaś z pewnością powinni dostać bana na wydawanie jakichkolwiek kolejnych gier.
Według opisu na Steamie, No Mercy to powieść wizualna dla dorosłych, skupiona na męskiej dominacji nad kobietami. Po tym, jak romans matki głównego bohatera doprowadza do rozpadu jego rodziny, ten postanawia zemścić się na wszystkich kobietach poprzez upadlanie ich… zaczynając od zdominowania własnej matki.
Niepokojące statystyki
Mimo wycofania gry ze sprzedaży, w momencie pisania tego newsa gra w nią aż 219 osób. W ciągu ostatnich 24 godzin w szczytowym momencie odpaliło ją prawie 500 graczy.

Ponadto, gra, która do premiery zdobyła zaledwie 468 obserwujących na Steamie (co, o zgrozo, nie jest bardzo złym wynikiem jak na grę niezależną), w dniu wydania nagle mocno się wybiła. W ciągu 18 dni liczba followersów wzrosła kilkukrotnie, bo aż do 3819. Wygląda na to, że gdy gracze dostali okazję sprawdzenia rozgrywki – przypominamy, polegającej na upodlaniu kobiet – ponieśli o niej słowo dalej i polecili ją znajomym.

Choć liczba graczy – szczególnie szczyt 487 aktywnych użytkowników w ciągu ostatnich 24 godzin – może być uznana za imponującą, to fakt, że tego typu tematyką interesuje się tak duża grupa osób, jest alarmujący. No Mercy nie tylko promuje negatywne, patriarchalne postawy, ale także wprost glorifikuje przemoc i gwałt. W kontekście dzisiejszej dyskusji o roli gier w kształtowaniu postaw społecznych stanowi to poważny problem.
Takie tytuły mogą mieć niebagatelny wpływ na młodsze pokolenia, które często traktują je jako formę rozrywki, a nie jako narzędzie do szerzenia szkodliwych norm. W kontekście rosnącej liczby fanów tego typu gier, warto zadać pytanie, jakiej przyszłości możemy się spodziewać w branży gier, jeśli pozwolimy na takie produkcje, które promują destrukcyjne postawy i niewłaściwe wzorce zachowań, zwłaszcza wobec kobiet.
Reakcje społeczności graczy na usunięcie No Mercy ze Steama
Nie musimy daleko szukać, by zobaczyć, jak szumnie do obrony gry ruszyli… niestety mężczyźni. Jeden z polskich portali growych opublikował informację o zgłoszeniu tej gry do moderacji Steama na swoim fanpejdżu na Facebooku. Pod postem błyskawicznie rozgorzała dyskusja. Jednakże wiele wypowiedzi, które tam znajdziemy, można uznać wyłącznie za żenujące.

Powyżej możecie zapoznać się jedynie z częścią komentarzy. Zostały opublikowane na publicznym fanpejdżu, więc nie cenzuruję nazwisk ich autorów. Wyciągnięcie wniosków pozostawiam Wam, drodzy Czytelnicy. Ja przynajmniej wiem, że nasza misja jako Grajmerek wcale nie jest bezsensowna, bo niestety postrzeganie kobiet w grach (i nie tylko) wcale się nie zmieniło.

