Strategia studia stawia na skromność, ale cel brzmi ambitnie – czy Obsidian Entertainment będzie istniał za 78 lat?
Żyjemy w czasach, kiedy wszystko powstaje raczej na wielką skalę. Studia prześcigają się w innowacjach, czy to graficznych czy gameplayowych. Każdy chce, aby jego produkcja została obwołana przełomową dla gatunku. Niestety, prawda jest taka, że mało kto ma w zanadrzu, chociażby, kolejne Baldur’s Gate 3 (recenzja). Wygląda na to jednak, że istnieją firmy, które wcale nie mają takich ambitnych planów i w tym znajdują swoją siłę. Studio Obsidian Entertainment podzieliło się swoją strategią, dzięki której mają nadzieję osiągnąć długowieczność.
Podczas tegorocznego D.I.C.E. (Design Innovate Communicate Entertain) Summit wśród gości znaleźli się wiceprezesi Obsidianu, Marcus Morgan i Justin Britch. Podczas wydarzenia obwieścili, że planują dotrwać do setnej rocznicy studia. Temat ten nie był przypadkowy, gdyż motywem przewodnim tej edycji konferencji jest zrównoważony rozwój. Jak tego dokonają? W skrócie – zachowując małą skalę zarówno samego studia, jak i projektów.
Morgan i Britch przyznali, że studio miało w przeszłości w planach otworzenie kolejnych oddziałów w innych krajach, ale ostatecznie się wycofało. Zamiast tego postawili na partnerstwo z innymi firmami. Powodem była chęć zachowania małych rozmiarów studia, tak aby każdy pracownik czuł się jak istotny członek drużyny, a nie kolejny trybik w maszynie. Podobne podejście mają także do wydawanych gier. Według Britcha, każdy nowy projekt tworzony jest z myślą, że osiągnie „umiarkowany sukces”.
Obsidian, uznawany za kultowe studio specjalizujące się w RPG, na koncie ma takie tytuły jak Fallout: New Vegas, sequele do Star Wars: Knights of the Old Republic i Neverwinter Nights czy własną serię fantasy – Pillars of Eternity. W tej chwili we wczesnym dostępie możecie zagrać w ich najnowszy tytuł, Avowed.

