Polskie studio w tarapatach – The Farm 51 walczy o przetrwanie

Na obrazku znajduje się bohater gry Chernobylite 2: Exclusion Zone. Zmierza on w stronę okrągłego portalu. Cała grafika jest w odcieniach zieleni i wygląda postapokaliptycznie i dystopijnie.

Sytuacja jednego z polskich deweloperów znacząco się pogorszyła. Polskie studio jest obecnie w tarapatach i rozpoczęło proces restrukturyzacji.

The Farm 51 to twórcy, którzy udowodnili, że polska gra post-apo może konkurować z zachodnimi tytułami. Ich Chernobylite zebrało świetne opinie i zbudowało wierną społeczność fanów czarnobylskiego klimatu. Niestety, studio znalazło się w tarapatach i uruchomiło postępowanie układowe, które ma pomóc w porozumieniu z wierzycielami. Jednocześnie spółka zabezpiecza się na wypadek niepowodzenia – jako scenariusz awaryjny zgłosiła wniosek o upadłość.

Od miliona sprzedanych kopii do restrukturyzacji

Chernobylite to jedna z tych polskich gier, które naprawdę zaskoczyły. Studio The Farm 51 z Gliwic stworzyło klimatyczny survival horror osadzony w Strefie Wykluczenia. Ponad milion sprzedanych kopii, ponad 80% pozytywnych opinii na Steamie, a do tego kolejny milion graczy dzięki PlayStation Plus. Jak na AA-ową produkcję małego studia, to naprawdę imponujący wynik.

Sequel miał być kolejnym krokiem naprzód. Chernobylite 2: Exclusion Zone porzuciło jednak klimat kameralnego horroru na rzecz otwartego świata, frakcji i walki w stylu TPP. Pisałyśmy o grze przy okazji jej premiery we wczesnym dostępie – opinie graczy były wtedy mocno podzielone. Jedni chwalili klimat i pomysł na świat, inni narzekali na bugi, słabą optymalizację i zbyt duże odejście od jedynki. Szczytowy wynik to niecałe 270 graczy jednocześnie online – dość skromnie, jak na kontynuację tak lubianego tytułu. Teraz okazuje się, że za kulisami działo się coś znacznie poważniejszego.

23 lutego 2026 roku studio oficjalnie weszło w restrukturyzację i ruszyły negocjacje z wierzycielami. Głównym celem jest dogadanie się, zanim sprawa trafi do sądu upadłościowego. Dodatkowo, 3 kwietnia firma złożyła jeszcze wniosek o upadłość „ostrożnościową”. Brzmi niepokojąco, ale to w zasadzie polisa na czarną godzinę na wypadek, gdyby dogadanie się z wierzycielami się nie powiodło. Nadzór nad całością sprawuje warszawska kancelaria Hambura.

Jak doszło do tej sytuacji? Oczywiście, problem nie powstał z dnia na dzień. Okazuje się, że The Farm 51 od lat działało powyżej swoich możliwości finansowych. Budżet Chernobylite 2 szacowano na około 20 mln zł, przy znacznie mniejszych środkach własnych. Co prawda, w pozyskiwaniu środków znacząco pomógł crowdfunding, ale stale powiększającej się dziury nie zasypał. Chłodny odbiór gry we wczesnym dostępie dopełnił reszty – studio musiało ciąć koszty i zwalniać ludzi.

Co to oznacza dla graczy?

Marka Chernobylite to wciąż mocna marka i największa karta przetargowa studia. Wszystko zależy jednak od tego, jak potoczą się negocjacje z wierzycielami. Jeśli układ dojdzie do skutku, projekty mają szansę być kontynuowane. Jeśli nie – prawa do gry mogą trafić w cudze ręce, a gracze mogą zapomnieć o aktualizacjach i sequelu w bliżej nieokreślonym czasie

W tym momencie istnieją trzy scenariusze. Pierwszy: studio przeżywa w okrojonej formie i wraca do robienia tego, w czym jest dobre. Drugi: ogłasza upadłość i wyprzedaje majątek. W ostatnim trafia w ręce zewnętrznego inwestora – wtedy marka przetrwa, ale charakter projektu już niekoniecznie. Twórcy, którzy budowali to uniwersum przez lata, mogą nie mieć wiele do powiedzenia w tym, czym stanie się seria.

Szkoda byłoby, gdyby historia The Farm 51 skończyła się właśnie tutaj. Chernobylite udowodniło, że gliwickie studio potrafi tworzyć gry z prawdziwym charakterem, dlatego trzymamy za nie mocno kciuki.

Leave a Comment

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Scroll to Top
Verified by MonsterInsights