Komunikat nie z tego świata. Oxenfree – recenzja gry

Kadr z gry Oxenfree

Duchy, pętle czasowe i niewyjaśnione tajemnice. Moja recenzja gry Oxenfree przybliży Wam tę nietuzinkową produkcję.

Wyobraźcie sobie połączenie świetnie napisanej powieści młodzieżowej oraz przyprawiającego o gęsią skórkę thrillera z elementami fantastycznymi. Tak właśnie opisałabym grę Oxenfree, przygodówkę produkcji studia Night School. Opowiada ona historię Alex, nastolatki, która wraz z nowym przyrodnim bratem i paczką przyjaciół spędza miły wieczór na okolicznej wyspie. Oxenfree to tytuł mocno skupiony na fabule, dlatego postaram się by moja recenzja nie zawierała spoilerów.

Nastolatkowie spędzają czas na plaży, pijąc piwo i grając w prawdę czy wyzwanie. Jonas, czyli przyrodni brat Alex próbuje wpasować się w nowe towarzystwo, co wcale nie jest takie łatwe. Alex i Ren znają się od dziecka, więc łączy ich silna, niepowtarzalna więź. Obdarzali się wsparciem w najcięższych chwilach, czego bardzo potrzebowała ostatnio dziewczyna. Bohaterowie wspominają Michaela, czyli tragicznie zmarłego brata protagonistki. Jego była partnerka Clarissa również pojawiła się na wyspie wraz z przyjaciółką o imieniu Nona. Dziewczyna wyraźnie ma żal do Alex i wciąż nie pogodziła się ze śmiercią ukochanego. Atmosfera na plaży gęstnieje i młodzież nie potrafi znaleźć wspólnego języka.

oxenfree recenzja

W pewnym momencie bohaterowie postanawiają zwiedzić pobliską jaskinię. W grocie znajdują tajemnicze zapiski na ścianach i przedmioty niczym wyrwane z innej epoki. Alex, próbując zrozumieć naturę tego miejsca, nastraja radio i znajduje pewną częstotliwość. Zdecydowanie nie jest to zwykła stacja radiowa, bo z odbiornika wydobywają się różne głosy, urywki innych wypowiedzi sklejone w niepokojące wiadomości. W powietrzu pojawia się trójkątny obiekt i protagonistka zdaje sobie sprawę, że nawiązała kontakt z potężną, nadnaturalną siłą.

oxenfree recenzja

Koszmar minionego lata

Oxenfree jest platformowa grą 2.5D, więc poruszamy się głównie w prawo i lewo. Rozgrywka polega przede wszystkim na eksploracji, interakcji z otoczeniem i prowadzeniem dialogów z innymi postaciami.

Rozmawiając, mamy niemal zawsze do wyboru trzy opcje dialogowe, a właściwie cztery, gdyż możemy po prostu przemilczeć całą sytuację. Zaskakujące jest to, jak duży wpływ na dalszy rozwój wydarzeń mają nawet najmniej istotne rozmowy. W trakcie zabawy zazwyczaj nie przykuwałam większej uwagi do pogawędek Alex z jej przyjaciółmi, ale z czasem wyraźnie zauważyłam, jak istotnym elementem gameplayu są konwersacje. Rozwijają nie tylko charakter głównej bohaterki, lecz także jej więzi z innymi postaciami.

Czasami po wybraniu odpowiednich opcji dialogowych można dostrzec ikonkę przedstawiającą naszego rozmówcę. Oznacza to, że właśnie przeprowadzona konwersacja wpłynęła, w jakiś sposób, na naszą relację z tą postacią. Dlatego warto zwracać uwagę na to, co się mówi, gdyż można do siebie niechcący zrazić niektóre osoby, co naprawdę trudno jest odkręcić.

oxenfree recenzja

Halo, czy mnie słychać?

Z kolei w eksploracji niezbędnym narzędziem okazuje się kieszonkowe radio Alex. Jest ono kluczem do większości zagadek i jedyną siłą umożliwiającą kontakt z duchami nawiedzającymi wyspę. Szukanie odpowiedniej stacji radiowej to, po dialogach, najczęstsza akcja, którą przyjdzie nam podjąć w Oxenfree. Czasem w ten sposób odblokujemy kolejną znajdźkę, jednak dużo częściej przyprawimy bohaterów gry o zawał serca. Jeśli gracie na padzie, odnalezienie odpowiedniej częstotliwości jest bułką z masłem – we właściwym momencie kontroler zawibruje tak jakby pragnął wyrwać się z waszych dłoni. Dzieje się tak nie tylko przy korzystaniu z radia, ale także podczas zwykłej eksploracji, co uważam za ciekawy zabieg. Nasze dłonie drżą wtedy jak ręce przestraszonych bohaterów gry.

Z czasem Alex znajdzie lepszy odbiornik, oferujący więcej stacji, a także nauczy się otwierać specjalne zamki w drzwiach. Są to opracowane przez byłą mieszkankę wyspy mechanizmy, umożliwiające zamknięcie drzwi czy bramy za pomocą konkretnych częstotliwości fal.

oxenfree recenzja

Eksploracja to spora część gry, ale przecież Oxenfree nie opowiada o beztroskiej wycieczce, a o walce z paranormalnym zagrożeniem w środku nocy. W jaki sposób ta produkcja straszy w rozgrywce? Nie sposób tu umrzeć, zostać zranionym czy zmuszonym do ucieczki przed złem, jeśli nie wymaga tego opowiadana przez grę historia. Jak na tytuł z gatunku horroru Oxenfree naprawdę nie zmusza nas do nieustannego dbania o życie i zdrowie naszych bohaterów. Za to postawi przed nami kilka znaczących decyzji, a od naszego wyboru będzie zależeć nie tylko dalsza historia Alex, lecz także jej przyjaciół.

Gdy nie znajdziemy odpowiedzi na jedną z kilku zagadek wymyślanych przez duchy, co prawda nie będziemy musieli zaczynać zabawy od nowa, ale może to wpłynąć na ostateczne zakończenie rozgrywki. Żadnych klasycznych jump scare’ów, potworów depczących po piętach czy walk wręcz z siłą z innego wymiaru. Za to gra często uwięzi nas w pętlach czasowych, zmusi do podjęcia bolesnych wyborów czy zagra na emocjach. Każda, nawet najbardziej niepozorna, decyzja wpłynie na to,  jak potoczą się losy Alex.

oxenfree recenzja

Historia z dreszczykiem

Myślę, że Oxenfree może pochwalić się całkiem dobrze napisaną fabułą. Jej siła leży głównie w interesujących postaciach i wiarygodnych interakcjach pomiędzy nimi. Alex nie jest żadną heroiną, wybrańcem, który musi uratować świat. To zwykła młoda kobieta, błyskotliwa, rzucająca ciętymi ripostami z rękawa, tak samo zdezorientowana jak reszta bohaterów. Bywa niezręczna w kontakcie z jej nowym przyrodnim bratem, nieporadnie próbując nawiązać z nim głębszą relację. Z pełną swobodą żartuje z przyjacielem z dzieciństwa, ale nie potrafi dogadać się z byłą dziewczyną jej tragicznie zmarłego brata.

Dialogi między postaciami wypadają naprawdę wiarygodnie i jest w nich coś, co sprawia, że chłonie się każde słowo z uwagą. Każdy z bohaterów ma inny charakter i tym samym zupełnie odmienne podejście do różnych sytuacji, dlatego obserwowanie zderzania się ich osobowości jest tak fascynujące.

oxenfree recenzja

Komunikacja kluczem do sukcesu

Konwersacje często odciągały uwagę od ogólnego pełnego niepokoju nastroju. Czasem rozmowy między bohaterami pozwalały na chwilę oddechu i odpoczynku, ale potrafiły także zgrabnie odwrócić uwagę od naprawdę niepokojących rzeczy dziejących się w tle. Samo Oxenfree  nie straszy jednak tanimi sztuczkami. Co prawda kilka razy nagła zmiana scenerii czy niespodziewane pojawienie się zagrożenia potrafiło sprawić, że podskoczyłam na fotelu, ale nie tym chce głównie straszyć ten tytuł.

Mianowicie jest to gra, która potrafi stworzyć unikalną atmosferę. Wie, w jakie tony uderzyć, by wywołać u osoby grającej niepokój, nostalgię, smutek czy refleksje. Powoli odkrywa przed nami swoje tajemnice, z szacunku do sprytu gracza nie pokazując za dużo, ale daje na tyle wskazówek, by przyciągnąć uwagę. W czasie eksplorowania wyspy natkniemy się na różne części tej tajemniczej układanki. Błyskotliwa protagonistka z czasem będzie coraz bliżej rozwiązania zagadki wyspy. Prawda może jednak okazać się trudna. Twórcy Oxenfree zadbali o to, by fabuła przedstawiona w ich produkcji była niejednoznaczna.

Główne zagrożenie też ukazane jest na tyle kompleksowo, że jest się w stanie dostrzec jego ludzką naturę. W końcu nawet najbardziej krwiożercze duchy to przede wszystkim dusze osób, które z jakiegoś powodu nie mogą zaznać spokoju. Oxenfree opowiada historię nie tyle przerażającą, co zwyczajnie smutną. Oczywistym jest, że wizja walki z tajemniczą siłą nie z tego wymiaru potrafi wzbudzić strach. Jednak czy fakt bycia uwięzionym pomiędzy życiem a śmiercią przez kilkadziesiąt lat, w zupełnej bezsilności, zatracając z każdą chwilą swoje człowieczeństwo nie brzmi dużo, dużo gorzej?

Oxenfree, czyli mocne wrażenia i kryzys egzystencjalny

Historia przedstawiona w Oxenfree idealnie wykorzystuje horrorową konwencję, aby zadać odbiorcom parę refleksyjnych pytań. Znajdziemy tutaj głównie klasyczne „co by było gdyby?”. Co byśmy zrobili gdybyśmy wiedzieli, że nasze działania doprowadzą do tragedii? Czy pomoglibyśmy bliskiej osobie wbrew jej woli, czy pozwolili jej popełniać nawet najgorsze błędy? Czy bylibyśmy w stanie poświęcić ludzkie życie dla dobra ogółu? Co jest ważniejsze: bezpieczeństwo jednostki czy jej możliwość podejmowania własnych decyzji?

Ponadto Oxenfree oferuje kilka różnych zakończeń, zależnych oczywiście od podjętych przez graczkę lub gracza decyzji – ta recenzja niewiele Wam podpowie, musicie odkryć to sami. Powiem tylko, że możemy dogadać się z nowym przyrodnim bratem, zeswatać ze sobą osoby z paczki czy poprawić lub pogorszyć relację z pewną osobą. Nie chce zdradzać za dużo, ale nawet happy end nie potrafi przynieść bohaterom ulgi.

Na tych samych falach

Jak już wcześniej wspomniałam Oxenfree to gra 2,5D – typowa platformówka, ale z większą głębią. Jej nietuzinkowa, pełna przygaszonych kolorów oprawa graficzna idealnie współgra z enigmatyczną atmosferą gry. Modele postaci, co prawda, nie są idealne, ale i tak nie mamy zbytnio okazji, by przyjrzeć im się z bliska, więc nie wytrąca to z immersji. Produkcja, mimo że nie jest wymagająca sprzętowo, prezentuje się całkiem ładnie.

Tym, co jednak najbardziej przypadło mi do gustu w Oxenfree, była zdecydowanie ścieżka dźwiękowa, recenzja się więc nie obejdzie bez wspomnienia o muzyce. Perfekcyjnie wpasowuje się w nastrój gry, będąc jednocześnie trochę niepokojąca i wywołująca nostalgię za czymś nieopisanym. Twórcom pod każdym względem udało się stworzyć nastrojową, nietuzinkową produkcję. W grze wszystko zgrabnie łączy się ze sobą: gameplay, oprawa audiowizualna i fabuła. Podczas zabawy nie doświadczyłam także żadnych zgrzytów technicznych. Moja recenzja Oxenfree być może brzmi bardzo optymistycznie, ale osobiście ciężko mi znaleźć w tej grze jakieś większe wady.

Oxenfree – finalne wrażenia z rozrywki

Podsumowując – Oxenfree to świetna propozycja na growy wieczór z dreszczykiem. Albo kilka, bo tę produkcję warto przejść ponownie, by poznać inne zakończenia. Świetnie napisana fabuła oraz prosty gameplay sprawiają, że jest to przystępny tytuł nawet dla niedzielnych graczy. Z produkcją powinni zaprzyjaźnić się też ci, którzy nie przepadają za typowymi horrorami, ale chcą się trochę przestraszyć. Jednym słowem – polecam.

Z niecierpliwością czekam też na kontynuację gry, która prawdopodobnie ukaże się już w tym roku.

Leave a Comment

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Scroll to Top
Verified by MonsterInsights