Wygląda na to, że Capcom nieco zmylił fanów swoim zwiastunem. Resident Evil Veronica zaoferuje wyłącznie widok z trzeciej osoby, rozwiewając tym samym spekulacje o obecności dwóch trybów kamery. Przy okazji twórcy podzielili się kilkoma nowymi informacjami na temat nadchodzącego remake’u.
Doniesienia okazały się prawdziwe. Remake kultowego Resident Evil Code: Veronica naprawdę powstaje, co Capcom potwierdził na tegorocznym Summer Game Fest. Zaprezentowany zwiastun przedstawiał jednak widok z oczu bohaterki, co skłoniło fanów do pytań, czy nadchodzący remake Capcomu pójdzie w ślady Resident Evil Requiem i umożliwi swobodny wybór perspektywy. Z odpowiedzią pospieszył producent remake’u, Yoshiaki Hirabayashi, który potwierdził, że Resident Evil Veronica zaoferuje wyłącznie perspektywę trzecioosobową. Jak wyjaśnił deweloper, pierwszoosobowa sekwencja ze zwiastuna została przygotowana przede wszystkim w celu zaskoczenia graczy i zachowania aury tajemniczości.
To jednak nie koniec informacji. Capcom zaprosił wybranych przedstawicieli mediów i twórców internetowych na zamknięty pokaz poświęcony Resident Evil Veronica, podczas którego poruszono kilka interesujących tematów związanych z tytułem. Jedna z omawianych kwestii dotyczyła nazwy gry i powodów, dla których Capcom zdecydował się skrócić ją do samego Veronica. Jak wyjaśnił Hirabayashi:
Darzymy oryginał ogromnym szacunkiem, włącznie z jego tytułem. Jednocześnie uważamy, że Code: Veronica jest równie ważna jak numerowane części Resident Evil, dlatego zastanawialiśmy się, jak najlepiej to zakomunikować graczom. Ostatnie odsłony głownej serii mają podtytuł złożony tylko z jednego słowa, które odzwierciedla najważniejszy motyw danej gry. Chcieliśmy więc pozostać wierni tej konwencji.
Twórcy skomentowali również teorie związane z akronimem „REV”, który można dostrzec w zwiastunie. Jak wyjaśniono, litera „V” jest bezpośrednim nawiązaniem do Veroniki i nie ma związku z cyfrą rzymską oznaczającą piątą część serii.
Powrót Claire Redfield
W Resident Evil Veronica ponownie wcielimy się w Claire Redfield, która po koszmarze przeżytym w Raccoon City nie zrezygnowała z poszukiwań swojego starszego brata, Chrisa. Ponieważ od wydarzeń z Resident Evil 2 minęło zaledwie kilka miesięcy, bohaterka nie zdążyła przejść przemiany w elitarną agentkę. Twórcy stawiają więc na postać bardziej doświadczoną i pewną siebie, ale wciąż zmuszoną do desperackiej walki o przetrwanie.
Hirabayashi zdradził również, że rozgrywka Claire będzie naturalnym rozwinięciem tego, co gracze znają z wydanego w 2019 roku Resident Evil 2. Podstawą będzie zarządzanie zasobami i nieustające poczucie grozy. Choć twórcy zamierzają wykorzystać doświadczenie zdobyte podczas prac nad remake’em Resident Evil 4, miłośnicy widowiskowych kopniaków z półobrotu będą musieli tym razem obejść się smakiem. Deweloperzy nie chcą bowiem kopiować stylu walki Leona Kennedy’ego. Zamiast tego Claire otrzyma mechaniki lepiej odzwierciedlające jej osobowość i sposób działania.

