Ostatnie 8 lat to była praca po 80 godzin tygodniowo, ale sukces był tego warty. Deweloper Blue Prince uważa, że to jego ostatnia aż tak ambitna gra.
Kilka dni temu na portalu Aftermath pojawił się wywiad z Tondą Ros, czyli twórcą wielokrotnie nagradzanego „indyka”. Deweloper bardzo ciężko pracował na swój niepodważalny sukces, ale uważa, że to się więcej nie powtórzy. Autor Blue Prince powiedział, że to ostatnia tak ambitna gra, której się podjął. Argumentuje to tym, że fizycznie nie da po prostu rady, a ten tytuł kosztował go 8 lat pracy po 80 godzin tygodniowo.
To była nieprawdopodobnie długa podróż, więc stworzenie kolejnej gry może zająć równie dużo czasu, ale nie zamierzam już tak ciężko pracować. To niewydajne i sprawdza się tylko u młodych ludzi. – stwierdził Ros.
Mimo tak wytężonej pracy twórca nie uważa, że się wypalił. Wręcz przeciwnie – twierdzi, że zakochał się w tworzeniu gier, więc Blue Prince to nie jego ostatnie słowo. Tonda Ros swoją karierę zaczynał w branży filmowej, więc gamedev to dla niego pewna nowość. Przez lata działał jako operator kamery i reżyser w Los Angeles, współtworząc różnorodne filmy, reklamy i nie tylko. Pracował z takimi markami jak Pepsi, Sony, czy Snickers, więc stworzenie gry niezależnej było dla niego wielką odskocznią od komercyjnego świata. Dogubomb to jego „dziecko” pod którego szyldem stworzył Blue Prince, ale firma działa również w branży filmowej.
Deweloper nie zakończył jeszcze prac nad swoim ostatnim hitem. Mimo wszystko nie planuje zmieniać w grze niczego wielkiego i istotnego.
Nie zamierzam zmieniać narracji i struktury gry. Tylko ją dopracuję. Dodam kilka scenek przerywnikowych, ponieważ wcześniej nie wystarczyło mi czasu. Wszystkie zagadki i pełna narracja już teraz jest dostępna. – dodał w dalszej części wywiadu.
Jeśli jeszcze nie graliście w ten zeszłoroczny, hitowy tytuł, to na naszej stronie internetowej znajdziecie jego recenzję. A gdy już zakupicie Blue Prince, to koniecznie zapoznajcie się z poradnikiem na pierwsze dni rozgrywki.

