Assassin’s Creed III, za sprawą gorzkiego zakończenia, wyjątkowo zapisał się w pamięci graczy. Mimo wygranej wojny, główny bohater nie może cieszyć się ze zwycięstwa.
Uwaga, tekst zawiera spoilery, bo opowiada o zakończeniu gry.
Są takie gry, które przez nieoczywiste zabiegi fabularne wracają do nas nawet po latach. Jedną z takich produkcji jest Assassin’s Creed III, a właściwie jego zakończenie. W społeczności Reddita wybuchła dyskusja o tym, co dzieje się po wygranej wojnie. Okazuje się bowiem, że zwycięstwo nie oznacza wolności dla wszystkich.
Podczas gdy radosny tłum świętuje w Nowym Jorku koniec wojny, kamera pokazuje osoby, które są sprzedawane w niewolę. Dostrzega to tylko jedna osoba, Connor. Dramatyzmu wydarzeniom dodaje epilog. Główny bohater wraca do rodzinnych stron i odkrywa, że jego wioska została porzucona, a jej ziemie sprzedane przez rząd.
Internauci zwracają uwagę na to, że asasyn jest postacią tragiczną. Stracił i najbliższych, i rodzinne ziemie, bez szansy na zmianę sytuacji. Connor zostaje bohaterem wojennym, ale niczego nie zyskuje z tego powodu, tylko traci. Poświęca się dla osób, które nie potrafią odwdzięczyć się tym samym jego ludowi. Jeden z komentujących podkreśla, jak bardzo los Connora pokrywa się z historią i zgadza się z prawdą historyczną. Bohater pomógł w wojnie osobom, które przyczyniły się do unicestwienia rdzennych ludów Ameryki.
Dla fanów Connora pojawiło się jednak światełko w tunelu. W komiksie Reflections asasyn żeni się z kobietą z rdzennych ludów i mają razem dzieci. Taki bieg wydarzeń osładza trochę gorzkie zakończenie Assassin’s Creed III.
Jeśli szukacie więcej emocjonalnych momentów z gier, możecie sprawdzić zestawienie top 10 najbardziej poruszających scen śmierci (dla osób, którym niestraszne są spoilery).

