Gracze nie chcą głupich RPG – Baldur’s Gate 3 i jego wpływ na rynek gier

Postać Astariona z gry Baldur’s Gate 3 – wampirzy elf o srebrzystych włosach i spiczastych uszach, ukazany w nocnym świetle.

Czy sukces Baldur’s Gate 3 rzeczywiście będzie miał wpływ na rynek gier? Zdaniem niektórych może on trwale zmienić oczekiwania wobec gatunku RPG.

Temat Baldur’s Gate 3 i jego możliwy wpływ na dalszy rozwój rynku gier rozpala dziś wyobraźnię zarówno graczy, jak i deweloperów. Jego fenomenalny sukces na nowo rozpalił dyskusję o przyszłości klasycznych, wymagających gier RPG. Dave Oshry, współzałożyciel New Blood Interactive, uważa, że „żyjemy w świecie po Baldur’s Gate 3”. Gracze jasno pokazali, że oczekują głębokich, rozbudowanych produkcji, a nie uproszczonych tytułów tworzonych z myślą o szerokim odbiorcy. Według niego, branża powinna dostrzec, że hardkorowe RPG-i mogą sprzedać się nawet w nakładzie 50 milionów egzemplarzy.

Fenomen Baldur’s Gate 3

Tytuł zadebiutował w 2023 roku i osiągnął gigantyczny sukces komercyjny, przyciągając ponad 875 tys. graczy jednocześnie na Steamie. Jednak w dalszym ciągu utrzymuje bardzo wysoką popularność. Sukces gry zaskakuje tym bardziej, że mówimy o klasycznym, turowym RPG bez mikropłatności czy rozbudowanego trybu multiplayer. Szef Larian Studios, Swen Vincke, podkreślił niedawno, że gry single-player „nie są martwe”, a po prostu „muszą być dobre”. Według niego sukces Baldur’s Gate 3 jest tego najlepszym dowodem, a branża gier RPG przeżywa obecnie jeden z najlepszych okresów w swojej historii.

Baldur’s Gate 3 – brama do sukcesu dla ambitnych RPG-ów?

Zatem pojawiły się pytania, czy właśnie otworzyły się drzwi dla innych projektów – w tym Pillars of Eternity 3? Dave Oshry  podczas podcastu Quad Damage zaapelował do Microsoftu, iż warto postawić na ambitne, rozbudowane RPG-i. Jego zdaniem gigant z Redmond powinien poważnie rozważyć inwestycję w kontynuację popularnej serii Obsidian Entertainment, by wykorzystać wzrost zainteresowania tego typu pozycjami.

Sceptycyzm wobec „efektu Baldur’s Gate 3”

Okazuje się, że nie wszyscy są przekonani co do skali wpływu gry na rynek. Mark Darrah, były producent wykonawczy w BioWare, podkreśla, że fenomen gry studia Larian to efekt specyficznych okoliczności. Według Darraha sukces Baldur’s Gate 3 to efekt „perfekcyjnej burzy” czynników. Wśród nich znajdowały się: znakomite warunki licencyjne z marką Dungeons and Dragons, wieloletnie doświadczenie twórców i stabilne wsparcie finansowe, które trudno będzie odtworzyć innym studiom. Jak podkreśla, gra mogła pozwolić sobie na rozwiązania, które „dla innych studiów mogą być niedopuszczalne”. Mowa tu o takich elementach, jak niemy protagonista czy uproszczone sceny filmowe, które umożliwiają większą swobodę wyboru fabularnego.

Niektórzy gracze, jak użytkownik Nostromo, przeciwstawiają się teoriom, które wiążą sukces z powiązaniami z marką Dungeons and Dragons:

W rzeczywistości BG3 miało niewiele wspólnego z D&D – wręcz przeciwnie, to BG3 zwiększyło popularność samego D&D! Osobiście uważam, że Pathfinder jest lepszym, bardziej kompletnym systemem (tak, wiem, że to pochodna edycji 3.5), choć dorastałem na D&D. 

Pillars of Eternity 3 – czy sukces Baldur’s Gate 3 coś zmienia?

Josh Sawyer, twórca takich gier jak Fallout: New Vegas, Pentiment czy właśnie Pillars of Eternity, również wypowiedział się dość ostrożnie na temat powrotu serii. Podczas sesji Q&A zaznaczył, że choć Baldur’s Gate 3 wywołało duże zainteresowanie klasycznymi RPG-ami, stworzenie gry, która dorównałaby temu sukcesowi, byłoby niezwykle trudnym zadaniem. Według Sawyera, taki projekt wymagałby nie tylko ogromnego budżetu, ale także idealnych warunków produkcyjnych. W tym bardzo doświadczonego zespołu oraz sprzyjającej atmosfery rynkowej, którą Larian Studios miało przy tworzeniu BG3.

Czego nauczył nas Baldur’s Gate 3? Perspektywa graczy

Do dyskusji włączyli się także sami gracze. Jeden z użytkowników o pseudonimie Xanas stwierdził:

BG3 było dobre, ponieważ Larian doskonale odczytał potrzeby swoich graczy i rozwinął je w odpowiedni sposób, by trafić także do mniej typowych odbiorców. Avowed straciło dużą część swojej pierwotnej publiczności, bo Obsidian kompletnie nie potrafi czytać swojej widowni. W idealnym świecie powstałaby hybryda BG3 i NWN (Neverwinter Nights – przyp. red.), skupiająca się na łatwym tworzeniu światów z prywatnymi serwerami i centralnymi aspektami. 

Choć Baldur’s Gate 3 bez wątpienia pokazało, że gracze poszukują wymagających, głębokich RPG-ów, dyskusja nadal trwa. Czy jego sukces stanie się impulsem do renesansu całego gatunku? A może pozostanie jedynie wyjątkowym przypadkiem, efektem perfekcyjnie wykorzystanych, sprzyjających okoliczności? Przeczytaj naszą recenzję i sprawdź, co uczyniło ten tytuł tak wyjątkowym. Jeśli interesuje Cię, jak sukces BG3 wpłynął także na wielkie korporacje takie jak Hasbro, koniecznie sprawdź nasz news na ten temat.

Leave a Comment

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Scroll to Top
Verified by MonsterInsights