Najpotężniejszy symulator randkowania. Date Everything – recenzja gry

Logo gry Date Everything

Jeżeli kochacie miłość, randki i dramy, to Date Everything jest fenomenalnym wyborem, o czym opowiem Wam w tej recenzji.

Ach, motyle w brzuchu i lekkie spięcie podczas rozmowy z obiektem naszych romantycznych zainteresowań! A w Date Everything człowiek nawet nie wie, od czego zacząć, bo produkcja obejmuje ponad 100 romansowalnych postaci, z których każda jest na swój sposób wyjątkowa. Mamy tu do czynienia z pełnym przekrojem charakterów, wyglądów, sylwetek, tożsamości seksualnych – do wyboru do koloru. Twórcy z Sassy Chap Games nie żałowali żadnemu bohaterowi swojej sympatii i zdecydowanie widać, że w każdego z nich włożyli serce i duszę. Zresztą wyobraźcie sobie, ożywić aż tyle przedmiotów zasadniczo nieożywionych i sprawić, że każdy jest ciekawy. Date Everything to świetnie wyważona wyczekiwana niezależna visual novela z elementami symulatora chodzenia, która wciągnęła mnie na długie (bardzo długie) godziny, o czym dokładniej opowiem w tej recenzji.

 

Wielki, biała, muskularna postać z minimalistyczną miną i wyraźnymi mięśniami brzucha patrzy w stronę gracza. Na dole dymek wypowiedzi: "???: Sup baby. Nice ass".

 

Patrzeć przez różowe okulary

Nasza postać to przegryw pracujący zdalnie na kiepskim stanowisku w korpo. Jesteśmy tak bardzo niepotrzebni, że w końcu AI przejmuje naszą robotę, ale przez biurokratyczne problemy utykamy w limbo bycia w okresie wypowiedzenia. W związku z tym moglibyśmy się nudzić całymi dniami, ale na szczęście tajemniczy nerd wysyła nam supertajne superzaawansowane technologicznie super okulary, które ożywiają przedmioty. A właściwie to je personifikują, przez co nasze łóżko nie jest po prostu gadającym łóżkiem, tylko bardzo seksowną panią o zmysłowym głosie i w gorsecie z żerdek. Nigdy nie kochałam technologii tak bardzo.

Abyśmy jako tako ogarniali tę absurdalną sytuację, pomaga nam uosobienie samych okularów, czyli Skylar. Dziewczyna (oczywiście, że jest piękna i romansowalna) tłumaczy nam zasady działania tego super sprzętu, a także samej gry. Zasadniczo możemy chodzić po naszym wielkim domu pełnym przedmiotów i… je romansować. Zagadywać możemy pięć razy dziennie, przy czym nie możemy gadać z tą samą postacią więcej niż raz dziennie. Jak to w życiu, ktoś może mieć nas dość.

W międzyczasie nie możemy wychodzić z domu, bo inaczej przyleci zły dron korporacji, której wykradziono sprzęt, i zabierze nam okulary. A my przecież chcemy się wreszcie poczuć kochani i lubiani, więc nie możemy do tego dopuścić. Dlatego nasza postać siedzi miesiącami zamknięta w wielkim domu, zamawia ciągle jedzenie na dowóz i ma bardzo duży deficyt witaminy D. Ale czego się nie robi dla miłości.

 

Rozmowa z koleżanką poprzez komunikator tekstowy na temat ożywania mebli okularami

 

Mój chłopak jest skrzynką na narzędzia

Ta różnorodność postaci jest niesamowita. Powtórzę – twórcy stworzyli NAPRAWDĘ bardzo szerokie spektrum archetypów. Chociaż pominęli nieco seksualność, ale to dlatego, że każda jedna postać jest po prostu naszbohaterseksualna. Ot, każdy leci na postać, którą stworzyliśmy (albo może lecieć, jeśli tej chemii nie ma od razu), ponieważ to my używamy tych przedmiotów i pozwalamy im się realizować. Gość, który jest toaletą, nie jest zły za to, że robimy w nim dwójkę, bo to jego cel. Jak również bycie najlepszym crapperem na świecie (uwaga, crap oznacza cool rap).

Każdemu podkłada głos inny aktor czy aktorka. Postacie ożywione przejawiają też cechy związane z tym, jaki obiekt reprezentują. Stół, biurko czy półki mają giga bicepsy i opowiadają, że muszą być silną ostoją, na której opierają się inni. Woda w kranie zmienia ciągle swój stan, więc poszukuje akceptacji jej całokształtu. Komputer jest raczej pragmatyczny i analityczny (ale lubi, gdy tak seksownie dwuklikasz myszką, mrau). Lodówka jest cool (hehe, bo wiecie, to znaczy chłodna po angielsku) i daje nam przekąski. Łóżko jest zmysłowe, akceptujące i wspierające. Lustro jest nieco próżne, ale zawsze nas komplementuje, bo nasze odbicie w pewnym sensie staje się nim. Portfel jest chłodno kalkulującą wszystko księgową. I tak dalej…

Bardzo mnie w Date Everything ujmują imiona i design bohaterów. Pan toaleta to Jean-Loo Pissoir, ma na szyi deskę klozetową i rapuje do zaworu pływakowego. Panna wiatrak to Fantina, która wplata włosy w siatkę wentylatora i jest naszą wielką fan-ką (hehe). Drysdale to suszarka do ubrań (podkłada jej głos Astarion z Baldur’s Gate 3, czyli Neil Newbon). Światło to próżne Lux, które jest osobą influencerską, zawsze nosi przy sobie lampę pierścieniową i nagrywa coś do mediów społecznościowych. Stołem jest Abel, który ma kowbojski kapelusz z malutkim stołem na głowie i kawki na ramionach. Zresztą musicie sami zobaczyć, bo odkrywanie każdej z tych postaci i podziwianie ich to czysta frajda.

 

Mężczyzna w stroju złotej rączki imieniem Tony flirtuje z graczem. Pod nim wyświetla się tekst: You see me walkin' your way lookin' handsome and strong an' all that... now... what do you do?"
Mężczyzna w białym ubraniu nawiązującym do łazienki o niebieskich włosach rapuje do zaworu pływakowego.

 

Romansowalni

Aby dokonać aktu wysoce romantycznego i np. pójść z łóżkiem do łóżka, trzeba się nieco postarać. Bohaterów należy regularnie odwiedzać, rozmawiać z nimi tak, żeby było miło, aż w końcu – być może – pojawi się głębsze uczucie. Jednych się romansuje łatwiej i szybciej, inni wymagają zrobienia jakiegoś mini zadania, kolejnych jest po prostu ciężko znaleźć lub pojawiają się w ramach progresji fabuły. Czasami skończenie wątku bohatera A wymaga odblokowania i zrobienia jakiejś części wątku bohatera B. Oczywiście, to nie jest tak, że każdy od razu z marszu padnie do naszych stóp, gdy skończymy jego wątek. Kilka nieprzemyślanych słów, a zostaniemy zfriendzonowani albo gorzej – znienawidzeni. Liczy się to jako zakończenie wątku (a celem gry jest skończenie wszystkich), ale blokuje to część zawartości. Po takim dopięciu historii dostajemy +5 do danej statystyki, które pozwalają nam czasem używać specjalnych dialogów lub po prostu kończyć niektóre wątki.

Bohaterowie romansowalni mają przeróżne charaktery, dlatego jednych będziemy kochać, a innym specjalnie powiemy coś chamskiego, bo są tak okropni. I mnie ta nienawiść nie przeszkadza. Nawet jest to fair, że nie muszę głaskać po plecach kogoś, kogo zwyczajnie nie lubię. W takiej sytuacji pojawia się nawet nowa postać – Reggie Rejection, który uosabia nienawiść i odrzucenie. Taki odwrócony Kupidyn, który lubi nas tym bardziej, im mniej osób nie lubi nas. Także z każdym możemy być kochankami, wrogami oraz przyjaciółmi. Ta ostatnia opcja pojawia się czasem, gdy niedostatecznie dużo flirtujemy albo nie jesteśmy aż tak fajni w dialogach.

 

Wielka zmywarka z rysunkową, uśmiechniętą twarzą stroi flirtuje z graczem. W dolnej części ekranu dymek z jej wypowiedzią: "Dishy: I have increased my sexual function by 70%".

 

Uświadom to sobie

Wraz z postępem historii dowiadujemy się, że zaawansowana technologia sexy okularów pozwala ożywiać przedmioty. Tak naprawdę ożywiać do stanu bycia człowiekiem z krwi i kości, aczkolwiek bez numeru PESEL. Nie nam oceniać, czy to moralne albo sensowne, ważne, że każda postać, która się z nami przyjaźni lub nas kocha, może wyjść na ulicę… i żyć. O ile mamy dostatecznie wysokie staty, by tego dokonać, bo poza zakończeniem wątku danej postaci (a także wątków, w których ona występuje), trzeba ją jeszcze przekonać mocą naszych umiejętności socjalnych. Nie jest to najmądrzejsze rozwiązanie, ale sprawia, że nie możemy od razu wszystkich wywalić na bruk, tylko najpierw grindujemy te statystyki.

Siłą rzeczy wśród 100 postaci są te ciekawsze i mniej ciekawe. Odruchowo zapewne będziemy najpierw kończyć wątki, które nam się spodobają, a pozostałe pójdą na dalszy plan. Wymóg zwiększenia odpowiednio statystyk sprawia, że po prostu musimy rozmawiać z każdym, nawet jak nam się trochę nie chce. Może się okazać, że mimo pierwszego nienajlepszego wrażenia dana postać czy historia jest całkiem fajna. Albo nie. Wtedy nikt Wam nie broni być potworem wobec okien czy karniszy (ja byłam). Jeżeli dla maksowania gry zmienicie zdanie i będziecie chcieli, żeby ktoś Was odnienawidził, to pomocą służą zaczarowane cukierki od klucza. Zresztą kto by się nie pogodził za pysznego cukieraska? Ale uwaga! Tych jest ograniczona liczba, więc lepiej się pilnujcie!

 

Po prawej stronie ekranu mężczyzna w kigurumi misia, który trzyma w rękach pluszowego misia, po jego lewej stronie wielki żółty napis na żółtym tle: "Realized". W lewym górnym rogu napis "71. Teddy"

 

Dotknąć trawy. Date Everything – finalne wrażenia

To jest naprawdę długa gra. Dosłownie trzeba chodzić i rozmawiać z setką postaci. To się może wydawać na dłuższą metę nudne. Tylko że nie trzeba tego robić. Mnie przestało się chcieć jakoś po skończeniu połowy wątków, ale na potrzeby tej recenzji postanowiłam skończyć Date Everything i wszystkich uświadomić. Niestety się nie udało, bo nienawiść bywa wieczna. Ale warto było powiedzieć wrednym karniszom czy oknom, co o nich myślę. W chwili, gdy chętnie już bym odłożyła grę, to i tak znalazłam bardzo dużo fajnych smaczków, postaci, wątków itd. Samo szukanie romansowalnych charakterów nie jest takie proste i po 70-80 zaczyna być wymagające. Przyznaję bez bicia, że zajrzałam do poradnika, gdzie kto się ukrył. Jedna postać w opisie ma dosłownie napisane: „Serio udało Ci się ją znaleźć samodzielnie?”.

Ale nie trzeba tego wszystkiego robić. Ta gra jest niesamowicie satysfakcjonująca, nawet gdy robimy tylko wątki, które nam wpadły w oko. A jest ich mnogo. Visual novele mają to do siebie, że mogą być w pewnym momencie nudne. Tutaj pojedyncze historie, z którymi mamy do czynienia, są dość krótkie, przez co trudniej się znudzić. Szczególnie że nie możemy rozmawiać z tą samą postacią dzienne. Z całą pewnością mogę powiedzieć, że Date Everything to świetna gra dla entuzjastów miłości, romansowania i ciekawych postaci. Z wieloma tak się zżyłam, że aż czułam pewien smutek podczas uświadamiania ich – bo wiedziałam, że nie zobaczymy się ponownie.

Leave a Comment

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Scroll to Top
Verified by MonsterInsights