Podczas gdy Digital Foundry tonie w zachwytach nad możliwościami DLSS 5, opinie graczy nie pozostawiają złudzeń – ta technologia to kpina i policzek dla twórców gier.
Parę dni temu NVIDIA zaprezentowała DLSS 5 – nową technologię graficzną opartą na sztucznej inteligencji i systemach generatywnych, które mają „ulepszać” gry poprzez bardziej fotorealistyczne efekty. Producent przekonuje, że pozwoli to w łatwy sposób osiągnąć poziom wizualny, który do tej pory wymagałby znacznie mocniejszego i wydajniejszego sprzętu. Eksperci z Digital Foundry wypowiedzieli się o DLSS 5 w samych superlatywach, zwracając szczególną uwagę na jakość oświetlenia, jednak opinie graczy w ogóle nie podzieliły ich zachwytu.
DLSS 5 to…AI slop?
Naprawdę trudno nie mieć takich skojarzeń, zwłaszcza gdy zobaczy się, jak ta technologia zmienia wygląd postaci. Szczególnie widać to na przykładzie niedawno wydanego Resident Evil Requiem. Efekt końcowy pozostawia sporo do życzenia i w zasadzie przynosi więcej szkody niż pożytku. Najnowszy horror od Capcomu już bez żadnych dodatków prezentuje się znakomicie. Ani razu w trakcie ogrywania tego tytułu nie czułam, że potrzebował on jakichś poprawek. „Upiększona” Grace całkowicie zatraca swój charakter. Jej nienaturalnie wygładzona twarz i powiększone usta na myśl przywodzą te wszystkie przeróbki AI kobiecych postaci, które można znaleźć na portalu X. Jeśli to ma być kierunek rozwoju grafiki w grach, to ja wysiadam.
Na szczęście większość graczy również nie jest przekonana do tej wizji przyszłości. W sieci już teraz można znaleźć dziesiątki memów wyśmiewających najnowszą technologię. Daje to nadzieję, że odbiorcy odrzucają rozwiązania przypominające generatywne AI, które próbują wkraść się do świata gamingu.

DLSS 5 pojawi się jeszcze tej jesieni i początkowo będzie dostępny tylko dla RTX-ów 50.

