Reżyser Final Fantasy VII Revelation opowiedział o procesie tworzenia tej produkcji. Wbrew pozorom różnił się on znacząco od tego, jak zazwyczaj powstają gry studia Square Enix.
Tegoroczny Summer Game Fest zakończyła zapowiedź jednego z najbardziej wyczekiwanych remake’ów ostatnich lat. Mowa tu o Final Fantasy VII Revelation, którego proces tworzenia był wyjątkowo krótki, jak na rozmiar tej produkcji. Stąd też głos w tym temacie zabrał jeden z reżyserów gry – Naoki Hamaguchi. W wywiadzie dla serwisu Bloomberg zdradził on, że wszystko zawdzięcza swojemu zespołowi, który chciałby utrzymać nawet po zakończeniu prac nad tytułem.
Trylogia remake’ów Final Fantasy VII była w produkcji od ponad dekady. W roku 2020 otrzymaliśmy jej pierwszą część, a druga pojawiła się zaledwie 4 lata później. Natomiast w trzecią i ostatnią z nich z nich zagramy już wiosną 2027. Według Hamaguchiego, stworzenie jej w 3 lata było możliwe dzięki utrzymaniu ok. 95% zespołu developerskiego z Final Fantasy VII Rebirth. Twórca powiedział, że w przypadku studia Square Enix była to sytuacja wyjątkowa, bo zazwyczaj rotacja pracowników między projektami jest dużo większa.
Reżyser powiedział otwarcie, że chciałby zachować skład swojego zespołu po wydaniu gry. Twórcy nabrali dużo cennego doświadczenia, które może przyspieszyć potencjalne przyszłe produkcje. Niemniej reżyser zaznaczył, że nie chciałby monopolizować utalentowanych pracowników. W jego odczuciu mogłoby to być niekorzystne dla studia jako całości.
Chociaż nie wiemy jeszcze, jak potoczą się losy zespołu Hamaguchiego, to wkrótce zobaczymy jak ich praca zaprezentuje się w najnowszej odsłonie trylogii. Reżyser pojawił się na pokazie Summer Game Fest i zaprezentował nowości w rozgrywce Final Fantasy VII Revelation. Gra zadebiutuje wiosną 2027 roku na konsolach PlayStation 5, Xbox Series X|S, Nintendo Switch 2 oraz PC.

