Organizatorzy CD-Action Expo 2026 dołożyli wszelkich starań, by hala wydarzenia była zapełniona grami. Dlatego my postaraliśmy się ograć je wszystkie, aby wyróżnić twórców oraz produkcje, które najbardziej wpadły nam w oko!
CD-Action Expo w 2026 roku aż kipiało od liczby gier dostępnych do ogrania! W hali pomieszczono gry arcade, retro, nowości dostępne na Switchu 2, popularne tytuły z Game Passa, a także indyki i projekty studenckie. Poniższa lista skupia się na tych dwóch ostatnich, mniej znanych, acz wartych odkrycia tytułach.
Ambitne projekty studenckie, czyli ZTGK
Nie da się ukryć, że gry studenckie zostały wystawione na próbę. Przydzielono im stanowiska praktycznie na wejściu do hali. Uważam jednak, że nie bez powodu, bo z sześciu dostępnych projektów trzy z nich szczególnie wpadły mi w oko.
Śpieszę jednak z wyjaśnieniami, czym ZTGK tak właściwie jest. Pod tą nazwą kryje się ogólnopolski konkurs zwany Zespołowym Tworzeniem Gier Komputerowych, w ramach którego studenci są zachęcani do wspólnego zaplanowania i stworzenia projektu gry, by postawić ważny pierwszy krok w branży, jakim jest ukończony projekt. Politechnika Łódzka, główny organizator wydarzenia, dokłada wszelkich starań, aby każdy ze zgłoszonych zespołów miał okazję zaprezentować swoją pracę przed szerszą, branżową publicznością.
Osobiście mam spory sentyment do ZTGK, gdyż sama dzięki niemu zaczynałam swoją karierę. Wprawdzie nigdy nie uczestniczyłam w konkursie, ale podczas oglądania gier jego uczestników, pogadałam z twórcami i dołączyłam do zespołu, który chciał doprowadzić swój pomysł do końca i wydać grę na Steamie. Jeśli chcecie dowiedzieć się, jak nam poszło, wypróbujcie grę Dunrog.
Zostałam skazana na cień w Noxturn (ZTGK)
W głębi mojego growego serducha uważam, że w grach mamy spory niedobór zagadek logicznych, które polegałyby na manipulacji cieniami obiektów. Uwielbiam rozwiązania w grze Gift. Pewnie niewiele osób już ją pamięta, ale w tej produkcji zachowanie niektórych potworów było jednoznacznie powiązane ze światłem i cieniem. Rozgrywka posiadała dwa typy złych duszków. Jedne umiały przetrwać, stojąc tylko w oświetlonych miejscach, a drugie wręcz przeciwnie.
W Noxturn zaś to my jesteśmy zmuszeni do poruszania się jedynie w cieniu. Posiadamy jednak moc manipulacji rotacją światła, dzięki czemu możemy ułatwić sobie przemieszczanie się po dość mrocznych, cmentarnych terenach.
W momencie obrotu oświetlenia nasza bohaterka chowa się w cienistym portalu, dając nam czas na eksperymentowanie, namysł i zaplanowanie przyszłych posunięć bez większego stresu. Tak długo, jak nie wyskoczymy z niego w momencie, kiedy jest on oświetlony, nie ryzykujemy zresetowaniem naszych postępów z danego poziomu.
Baza gry według zamysłu twórców ma być dość prosta. To dopiero opcjonalne do zdobycia zwoje mają stanowić wyzwanie i nagradzać ciekawskich graczy dodatkowymi tekstami uzupełniającymi główną fabułę.
Twórcy planują wydać grę na Steamie – można ją tam dodać do wishlisty. Demo do ogrania znajduje się na platformie itch.io.

Niestety na chwilę obecną Nocturn nie posiada trailera.
InTooDeep, czyli jak wykorzystać bycie ciężkim krasnoludem (ZTGK)
Czasami przechodzisz obok jakiejś gry i myślisz: eh, kolejna platformówka z pikselami, bo tak jest najprościej. Niby ładna, ale czym może mnie zaskoczyć?
No to przysiadasz. I cię zaskakuje. Pomysł wydaje się prosty, ale sam byś na to nie wpadł. Gra się miodnie. W InTooDeep wcielamy się w krasnoluda, który, jak to każdy kraś, jest chciwy, a co za tym idzie, chce wynieść z kopalni jak najwięcej złota. Każda bryłka sprawia jednak, że staje się on cięższy, co okazuje się sporym problemem podczas skakania. Za to pomaga w rozwalaniu ścian, podłóg czy pokonywaniu przeciwników. Bo co możesz zrobić, kiedy szarżuje na ciebie niski, okrągły i chciwy karzeł? No, nic… Chyba że jesteś typowym slimem. Ogłuszenie i skok na takiego w grze sprawiają, że wyrzuca cię w górę – tym wyżej, im więcej ważysz.
Demo InTooDeep możecie znaleźć na itch.io.
Ej, surrealizm nam się zglitchował – Nycto (ZTGK)
Znacie Antichamber? Nycto wzięło z niego pomysł na klimat i surową oprawę graficzną, bazowaną na zarysowywaniu jedynie konturów obiektów. Ale zamiast bardzo abstrakcyjnych łamigłówek (przynajmniej na ten moment) i bliżej nieokreślonych przestrzeni, mamy klimatyczne otoczenie w postaci ośrodka badawczego, w którym coś zdecydowanie poszło nie tak.
W demie napotkamy dziwne istoty snujące się po laboratorium, martwych badaczy, często zdeformowanych przez różnorakie, geometryczne glitche. Będziemy mogli zeskanować i wydobyć informacje z wszechobecnych anomalii. Dla dociekliwych twórcy poukrywali opcjonalne nagrania, poszerzające naszą wiedzę o wydarzeniach, które doprowadziły ośrodek do aktualnego stanu. Całość trochę kojarzy mi się z fabularną częścią gry Control.
Obecną wersję gry znajdziecie na itch.io. Twórcy są bardzo otwarci na sugestie i nadal szlifują kwestię dynamiki rozgrywki w poszczególnych lokacjach.
Modów do Skyrima nigdy za wiele
Poza projektami z ZTGK na wejściu do eventu witało nas też nieco ukryte stanowisko z modem do Skyrima. Projekt zwie się Vampire: The Masquerade – Reawakened i stanowi fanowski remaster Vampire: The Masquerade – Redemption. Zdecydowanie chciałabym spędzić przy tym modzie więcej czasu, niż było mi dane. Wystawca prowadził również panel, podczas którego bardziej szczegółowo opowiadał o produkcji moda – jednak na tyle, na ile miałam okazję zagrać i podpytać dewelopera o detale, mogę Wam powiedzieć, że jestem mile zaskoczona. Gra ma sporo cutscenek, w których przedstawia najważniejsze wydarzenia. Mapa gry jest ręcznie rysowana i zdaje się bardzo dokładnie pokrywać się z geometrią świata. Wszelkie wampirze moce zaś zaimplementowano za pomocą systemu magii z Elder Scrollsów.
Hank: Drowning on Dry Land to komiksowy escape room, którego chcę więcej
Komiksowy motyw z superbohaterami to coś, czego nigdy nie jest za wiele, ale jednak jako gracze dostajemy go dość rzadko. Twórcy Hanka świetnie dopracowali uczucie grania w komiks. Klimat podbija mroczna, acz mocno nasycona kolorystycznie grafika, dialogi w charakterystycznych okienkach, ostra, zdecydowana kreska mimo wykonania bazowanego na modelach 3D. Nie powiem, byłam wniebowzięta tym, co zobaczyłam.
Jednak cała gra zajmuje zaledwie kilkanaście minut rozgrywki – przy dobrym ogarnięciu jest do ukończenia nawet w kwadrans. Godzina to raczej absolutne maksimum, jeśli nie wykminimy zbyt szybko, jak działa supermoc głównego bohatera. Hank bowiem jest w stanie podróżować w czasie, pozostawiając swoje klony, które będą potem powtarzały jego akcje. Gramy zatem w limitowany czasowo coop samemu ze sobą, dbając, by nasze poprzednie wcielenia nie zobaczyły się wzajemnie i nie wywołały paradoksu.
Nie będę wnikać bardziej w kwestie fabularne tej gry, bo za niską cenę zaledwie 10 zł zdecydowanie warto ją wypróbować. Jest to druga gra z serii. Pierwszą ogracie w pełni za darmo.
Polowanie na demony w Demon Bluff
Znacie grę w Wilkołaka, w której gracze wcielają się w mieszkańców wioski i wilkołaków pod przykrywką? Demon Bluff to przeniesienie tej planszowej koncepcji na solową grę komputerową. Zamiast samemu blefować, będziemy odkrywać poszczególnych mieszkańców wioski i ich umiejętności zależne od zawodu, jaki wykonują. Część mieszkańców pomoże nam zawęzić grono podejrzanych. Wskażą oni lokalizację tytułowych demonów lub będą ręczyć za niewinność innych bohaterów. Jeśli wskazówki poszczególnych mieszkańców wykluczają się wzajemnie, to istnieje spora szansa, że jedno z nich kłamie i jest demonem lub (na wyższych poziomach rozgrywki) zostało skorumpowane przez takowego w swojej okolicy.
Na stoisku miałam okazję porozmawiać z ojcem twórcy gry. Nie wydaje mi się, żeby gry należały do jego stałych zainteresowań, ale zdecydowanie był bardzo zaangażowany w projekt syna, wspierając jego sukces. Dzięki niemu dowiedziałam się, że tytuł ten znalazł wydawcę i jest już bliski premiery.
Mamy Hotline Miami w domu – The Declassifier
Produkcja ta jest swoistym level upem rozgrywki z Hotline Miami. Tutaj również otrzymamy widok top-down, jedno życie i dynamiczną rozgrywkę, która szybko skasuje to jedyne życie, jeśli nie będziemy dostatecznie zwinni lub ostrożni. Każda śmierć jest normą i ma na celu szybko nauczyć nas zagrożeń i możliwości danego levelu, zamiast karać. Wiedza o lokacji będzie równie ważna jak zdobycie odpowiedniej broni białej lub palnej z magazynkiem wypełnionym amunicją. To my jesteśmy choreografem masakry, jaką po sobie zostawimy.
Wprawdzie akcja gry toczy się na terenie USA, jednak w fabule odkryjemy tonę słowiańskiego humoru podsyconego wieloma teoriami spiskowymi, które w tej grze staną się prawdą.
Inconceivable Rat Endeavour to szczurza gra, której z miejsca narysowałam fanart
Moje najbliższe skojarzenie z tą grą to Arranger, ale na hexach. Na pierwszy rzut oka to prosta gra ze szczurem w roli głównej, który musi dostać się do sera, nie zostając zjedzonym lub otrutym po drodze. Do naszej dyspozycji jest jedynie plansza, którą jesteśmy w stanie manipulować. Wybieramy środkowy hex i obracamy wszystkie klocki wokół niego. Wraz z nimi przesuwać się będzie nasz szczurek, wrogowie, ser, a także różne przydatne przedmioty, jakie nasz gryzoń może podnieść.
Gra błyszczy całkiem ciekawym humorem, a także uroczymi, losowymi animacjami cieszącego się z wygranej szczurzego bohatera.

Twórcy na CD-Action Expo zbierali rysunkowe pomysły na różne rodzaje szczurów. Gra podobała mi się na tyle, że zostawiłam dla nich rysunek mojego szczurko-zszywańca. Zobaczymy, czy będzie szczęśliwcem, który trafi do finalnej wersji gry.
Do You Even Forklift?
Zawsze marzyłeś o wyrobieniu papierów na wózek widłowy? A może masz dość autozłomów na parkingach oraz źle zaparkowanych pojazdów? Do You Even Forklift jest grą, w której możesz się wyżyć. Gra stawia na dość nietypowe oraz otwarte rozwiązania problemów w mini jednoekranowych misjach.
Jeśli twoim zadaniem jest przeparkowanie czerwonego pojazdu, ale interfejs nie wskazuje konkretnego, to każdy wchodzi w grę. Możesz nawet odpowiednio przemalować dowolny, by pasował do opisu, bo czemu nie? Bezużyteczny wrak, którego trzeba się pozbyć z parkingu? Pobliska rzeka załatwi problem.
W czasie eventu można było również pobawić się zdalnie sterowanym wózkiem widłowym i poprzenosić nim różne pojazdy po przygotowanej makiecie.
Pixelowa bijatyka – Starkheim Tournament
Wczesny dostęp Starkheim Tournament to dość skromne doświadczenie z zaledwie czterema postaciami do wyboru. Mimo, że jest typową bijatyką pokroju Tekkena, Soul Calibura czy Mortal Kombat, nie znajdziemy tu żadnych zjawiskowych ataków specjalnych. Zamiast tego każda postać posiada swój własny, unikatowy styl walki, który będzie wymagał od nas odpowiedniego planu i pozycjonowania. Na ten moment najbardziej mi podeszła do gustu Grynnys. To postać walcząca łańcuchem, którym potrafi przyciągać wroga niczym Skorpion z Mortala, jednocześnie okładając go niczym soul caliburowa Ivy.
Jak dla mnie – jest to całkiem świeże i przyjemne podejście do gatunku. Bardziej techniczne, mniej button-mashingowe.
Retro czołgi powróciły jako BattleTanks – Animal Wars
Ja jako dziecko bardzo lubiłam czołgi. Ale te proste z Pegasusa. Tymczasem nowe projekty bliższe były grze World of Tanks. Zaawansowana fizyka, 3D, wymóg bardzo strategicznego podejścia do rozgrywki.
To, czego potrzebowałam, to właśnie takie BattleTanks. Proste, przyjemne, z widokiem top-down i tylko odrobiną współczesnych innowacji. Z nowości znajdziemy tutaj między innymi możliwość modyfikacji czołgu, wybór broni, mapę świata z różnymi misjami, bossów do pokonania, opcjonalny widok pierwszoosobowy i tryb kooperacyjny. Dostępne poziomy obejmują też zmiany poziomu terenu oraz liczne, bardziej dekoracyjne elementy. Całość została zrealizowana w prostej stylistyce łączącej low poly z pixel artem.
Zostań gubernatorem z dzikiego zachodu w Deep Corp
Gra, w której nie tylko zaplanujesz strategicznie swoje kopalniane przedsięwzięcie, ale też zadbasz o rozbudowę stanu i poparcie swojej władzy.
Deep Corp to symulator mocno nastawiony na strategię, w którym zaczniemy od wybudowania swojej pierwszej kopalni i odkrycia w niej zdatnych do wydobycia zasobów. Następnie zatrudnimy i przydzielimy robotników do pracy. Zadbamy o transport rudy zarówno na terenie szybów kopalnianych, jak i o późniejszą dystrybucję metali do sieci fabryk. Możemy również pobawić się w wykopki archeologiczne, zasilając muzeum coraz to nowszymi okazami.
Tylko od Ciebie zależy, czy uda Ci się naprawić błędy poprzedniego gubernatora i zostać godziwym nadzorcą naszego stanu.
Finalne wrażenia z CD-Action Expo 2026
Muszę przyznać, że CD-Action Expo 2026 zrobiło na mnie ogromne wrażenie. Nie wiem, czy wymieszanie stoisk sprzedażowych, growych i wystawowych było przypadkiem, czy zamierzoną koncepcją, ale sprawiło to, że hala główna nigdy nie była zatłoczona, mimo ogromu odwiedzających. Z mojego doświadczenia wynika, że przy stanowiskach sprzedażowych zazwyczaj robi się tłok, przez który ciężko się przebić. Tutaj jednak został zrównoważony sąsiedztwem z mniej obleganymi stanowiskami growymi. Zamiast czekać w kolejce do grania, mogłam sobie odbić na chwilę i obejrzeć po sąsiedzku czyjeś towary. Zdecydowanie organizatorzy Pyrkonu czy też PGA powinni zrobić z tego wydarzenia co nieco notatek. Pełną relację z CD-Action Expo przeczytacie również u nas!
Wracając jednak do tematu gier – zdecydowanie położono tutaj nacisk na najmniejsze i najmniej widoczne projekty. Wiadomo, nie zabrakło paru gigantów takich jak Nintendo czy Xbox. Jednak jeśli chodzi o indyki, to postawiono na małe projekty świeżych studiów i zespołów. Gdyby nie CD-Action Expo, zdecydowanie nie wiedziałabym o żadnym z możliwych do ogrania tam tytułów. Jako osoba, która jeździ na konwenty growe w celach odkrywczych – jestem wniebowzięta. Za rok liczę na więcej tego samego, bo jest to świetny kierunek!

