Kingdom Come: Deliverance pokazało, jak może wyglądać immersyjne starcie na miecze, topory i młoty bojowe. Jednak deweloperzy stojący za Kinstrife pragną dać graczom coś więcej – realistyczną walkę opartą na fizyce.
Twórcy gier wielokrotnie udowodnili, że średniowiecze to niesamowicie pojemne „uniwersum”, zdolne pomieścić najróżniejsze historie. Rękawicę podjęli teraz deweloperzy z Finitude – niemiecko-holenderskiego zespołu, który wcześniej tworzył mody do Mount & Blade. Zresztą wystarczy jeden rzut oka na zwiastun oraz opis gry na Steamie, by dostrzec korzenie gry. Tym, co jednak ma wyróżniać Kinstrife, jest realistyczna walka.
Czego mamy doświadczyć w produkcji? Ma ona być nieliniową piaskownicą, a gracz będzie tworzył własną historię. Ta zaś ma rozgrywać się w realiach XIII-wiecznych Niemiec – w okresie Wielkiego Bezkrólewia. Wcielając się w błędnych rycerzy, weźmiemy udział w starciach m.in. z raubritterami – rycerzami-rozbójnikami, którzy zdominowali całą linię Renu. Podobnie jak w Mount & Blade będziemy mogli skompletować świtę z różnych postaci, uczestniczyć w realistycznych bitwach i oblężeniach, ale też próbować swoich sił w turniejach.
Twórcy w swojej prezentacji największy nacisk kładą na system walki. Jego realizm ma wynikać z faktu, że oparli go na fizyce. Każdy cios ma mieć znaczenie i swój „ciężar”, a wytrącony z równowagi przeciwnik padnie na ziemię. Dzięki takiemu rozwiązaniu gracze zyskają szansę na wypracowanie indywidualnego stylu. Choć na zwiastunie same ruchy wydają się proste (trudno dopatrzeć się tu kombinacji typu Halbschwert czy Drei Wunder z Kingdom Come: Deliverance), to faktycznie widać, że trafiona postać podąża za wektorem uderzającej broni. Bardzo satysfakcjonująco natomiast wyglądają efekty trafienia sztychem lub ciosy zadane morgensternem.
Warto wiedzieć, że wydawcą produkcji jest firma Hooded Horse, znana m.in. z wydania regularnie aktualizowanej Manor Lords, Against the Storm czy Workers&Resources: Soviet Republic.

