Jaka jest najlepsza różowa myszka gamingowa? Zestawienie wybranych modeli

Fotografia typu lifestyle przedstawia tę samą ażurową, magnezową mysz (różowo-niebieską) spoczywającą na grubym, szarym podkładzie o filcowej teksturze. Mysz jest zwrócona prawym bokiem do widza, eksponując dwa jasnoniebieskie przyciski boczne i skomplikowaną strukturę trójkątnych wycięć na grzbiecie. W lewym dolnym rogu widać fragment klawiatury mechanicznej z białym korpusem oraz pastelowymi klawiszami (różowymi i fioletowymi). W tle, za myszką, leżą dwie kartki: jedna miedziana, a druga biała z nadrukowanymi konturami czerwonych truskawek, co tworzy spójną, estetyczną kompozycję kolorystyczną.

Wiele graczek i graczy marzy o uroczym zestawie peryferiów komputerowych. Jeśli kiedyś zastanawialiście się, jaka będzie najlepsza różowa myszka dla Was, to w tym artykule pomogę podjąć tę decyzję!

Znalezienie dobrej myszki nie jest proste, a jeszcze trudniej znaleźć taką w kolorze różowym. Większość opcji marketowych nadaje się jedynie do pracy biurowej. Jeśli zastanawiacie się, jaka różowa myszka, nadająca się do gier, będzie najlepsza dla Was, to w tym zestawieniu znajdziecie odpowiedź!

Na początek słowniczek pojęć

Jak zwykle im wyższe numerki, tym lepiej, ale powiedzmy o nich coś więcej:

  • Sensor. Zacznijmy od podstaw. Jest to element myszki, który jest jak mała kamera oglądająca powierzchnię pod nią. Odpowiada on za śledzenie pozycji urządzenia przez rejestrowanie zmian obserwowanego obrazu podczas ruchu.
  • Rozdzielczość DPI. Jest ona wyrażana w punktach/pikselach na cal (ang. dots per inch). Można to nazwać czułością myszy. Im wyższa rozdzielczość, tym mniejszy ruch jest potrzebny, by kamera w grze lub kursor przesunął się tę samą odległość. W parametrach producenci najczęściej podają najwyższą możliwą wartość. Zawsze jest możliwość ustawienia niższej czułości zależnie od preferencji.
  • Przyspieszenie. Jest to parametr mówiący o maksymalnym przyspieszeniu myszy. Oznacza on, jak szybko możemy zacząć ruszać urządzeniem, zanim śledzenie sensora zacznie się gubić. Przyspieszenie wyraża się w wielokrotności przyspieszenia ziemskiego, które to jest wyrażane jako G.
  • Prędkość śledzenia. Parametr ten mówi, jak szybko możemy stale ruszać myszką, zanim śledzenie sensora zacznie się gubić. Wyrażamy go w IPS, czyli calach na sekundę (ang. inches per second).
  • Pulling. Z angielskiego ciągnąć. Ten parametr informuje nas, ile razy na sekundę komputer odpytuje urządzenie o jego pozycję. Można to porównać do częstotliwości odświeżania monitora czy wyświetlanych przez niego klatek na sekundę. Im wyższa wartość, tym ruch kursora lub kamery w grze będzie płynniejszy.

REDRAGON K1NG
70 zł / 130 zł / 200 zł

Grafika przedstawia mysz o klasycznej, zaokrąglonej sylwetce w jasnym kolorze „bubblegum pink”. Na lewym przycisku głównym nadrukowano pionowo szary napis „REDRAGON”. Rolka jest biała, gumowana, z delikatnym poziomym żebrowaniem. Z przodu obudowy, centralnie pod przyciskami, znajduje się prostokątny otwór na kabel USB-C. Przyciski boczne są niewielkie, gładkie i mocno wystają poza obrys bocznej ścianki. Mysz sprawia wrażenie lekkiej i solidnej, o bardzo czystej, niemal zabawkowej estetyce bez zbędnych zdobień.

Trzy myszki pod jedną nazwą. Mamy tu modele M724P, M916P-LIT-1K oraz M916P-PRO-4K. Pierwsza pozycja to najtańsza propozycja w zestawieniu i jedyna opcja w pełni przewodowa. To jedne z lżejszych urządzeń na rynku: jedynie 42 g w wersji przewodowej (M724P)  i po 49 g w wersjach bezprzewodowych (M916P). Posiadają podstawowy układ klawiszy z dwoma przyciskami bocznymi.

Jeśli chodzi o łączność, mamy tu kabel USB-C w wersji przewodowej (M724P), a w wersji bezprzewodowej (M916P) dodatkowo Bluetooth oraz nadajnik. Opcje M724P i M916P-LIT-1K posiadają pulling 1000 Hz, a bezprzewodowa 4K, jak na to nazwa wskazuje, 4000 Hz. Wersja przewodowa (M724P) wyposażona jest w sensor PixArt PMW3327 o rozdzielczości do 12400 DPI, maksymalnym przyspieszeniu 30 G i maksymalnej prędkości śledzenia 220 cali na sekundę. Wersja bezprzewodowa M916P-LIT-1K niestety ma nieznany sensor. W tym wypadku producent deklaruje rozdzielczość do 8000 DPI, przyspieszenie – 50 G, a prędkość śledzenia – 80 cali na sekundę. Nie są to specjalnie dobre wartości, ale jej cena również nie jest zbyt wysoka.

Opcja bezprzewodowa M916P-PRO-4K posiada sensor PixArt PAW3395 o rozdzielczości do 26000 DPI, przyspieszeniu 50 G i prędkości śledzenia aż 650 cali na sekundę. Zastosowane przełączniki mają deklarowaną żywotność kliknięć 20 mln dla wersji przewodowej M724P i bezprzewodowej M916P-LIT-1K. Natomiast opcja bezprzewodowa 4K może się pochwalić w tym wypadku wartością 50 mln kliknięć. To wraz z sensorem czyni ostatnią wersję jedną z najbardziej opłacalnych, w stosunku jakości do ceny, myszek tego zestawienia. Modele te niestety nie posiadają podświetlenia.

Ten model kupicie tutaj.

RAZER Orochi V2
260 zł

Zdjęcie ukazuje kompaktową mysz o jajowatym kształcie w kolorze zgaszonego, pastelowego różu. Perspektywa z przodu podkreśla agresywne wycięcia pod głównymi przyciskami, przypominające wloty powietrza w samochodzie sportowym. Rolka jest szeroka, szara i pokryta wypustkami w kształcie małych piramidek. Tuż za nią znajduje się mały, prostokątny przycisk do zmiany DPI z maleńką diodą. Na lewym boku widać dwa szerokie przyciski boczne, które są płynnie wkomponowane w linię obudowy. Powierzchnia myszy ma lekko chropowatą, matową strukturę.

Jest to jedyna opcja w tym zestawieniu zasilana bateriami AA. Dzięki temu producent deklaruje jej czas działania nawet do 425 godzin. Jest to wartość dużo większa niż inne przedstawiane tu myszki. Niestety, przez sposób zasilania jest to również najcięższe urządzenie w zestawieniu. Jej waga wynosi od 66 do 81 gramów, zależnie od użytych baterii. Nie jest to dużo, ale przy górnej granicy już trudno ją nazwać ultralekką. Jeśli chodzi o łączność, urządzenie wyposażone jest w Bluetooth oraz dołączony nadajnik. Niestety, mysz ta nie obsługuje połączenia przewodowego.

W przypadku sensora mamy tu do czynienia z autorskim czujnikiem Razer 5G. Producent deklaruje rozdzielczość do 18000 DPI, akcelerację 40 G i prędkość śledzenia 450 cali na sekundę. Zastosowane przełączniki mają deklarowaną żywotność nawet 60 mln kliknięć. W połączeniu z pullingiem 1000 Hz jest to nie najgorszy wynik. Jak wszystkie przedstawione tu propozycje, ta również posiada podstawowy układ klawiszy z dwoma przyciskami bocznymi. Mysz ta nie ma podświetlenia. Jest to opcja dla osób, które chcą włożyć baterie i zapomnieć o ładowaniu.

Ten model kupicie tutaj.

MCHOSE K7
370 zł

Obraz przedstawia minimalistyczną mysz w kolorze neonowej fuksji. Konstrukcja jest symetryczna z wysoko zarysowanym grzbietem i wyraźnie oddzielonymi od reszty obudowy przyciskami głównymi. Na grzbiecie znajduje się subtelne, ciemnoróżowe logo w kształcie stylizowanej litery „K”. Rolka jest czarna z gęstym żebrowaniem. Po prawej stronie grafiki widać akcesoria: małą, różową stację dokującą w kształcie ściętego ostrosłupa z cienką linią podświetlenia RGB u podstawy oraz czarne, sztywne etui podróżne zapinane na zamek, z wytłoczonym napisem „MCHOSE”.

Bardzo ciekawa propozycja z wygodnymi rozwiązaniami. Zacznijmy od podstawowych parametrów. Mysz ta waży 59 g, posiada układ z dwoma bocznymi przyciskami i brak jej  podświetlenia. Łączność jej w formie bezprzewodowej jest dostępna przez nadajnik i Bluetooth, a przewodowa przez kabel USB-C. Technicznie mysz zachwyca przełącznikami OMRON o żywotności 100 mln kliknięć, pullingiem 8000 Hz i czujnikiem PixArt PAW 3950. Wspomniany czujnik obsługuje rozdzielczość do 30000 DPI, prędkość śledzenia do 750 cali na sekundę i przyspieszenie do 50 G.

Producent chwali się rozdzielczością do 42000 DPI, więc prawdopodobnie wartości powyżej 30000 są generowane przez oprogramowanie. W przypadku baterii deklarowana jest wartość do 120 godzin na jednym ładowaniu. Najciekawsze rozwiązanie w tej myszy to jej nadajnik. Posiada on konfigurowalne kolorowe podświetlenie i robi też za magnetyczną ładowarkę bezprzewodową. Dzięki temu nie trzeba podłączać kabla do myszy i wystarczy ją po korzystaniu odłożyć na nadajnik i rano będzie znów w pełni naładowana.

Ten model kupicie tutaj.

MCHOSE AX5
440 zł

Grafika przedstawia futurystyczną mysz wykonaną z metalu, ukazaną z góry i z boku. Obudowa nie jest jednolita – składa się z jasnoróżowej, magnezowej „pajęczyny” pełnej trójkątnych otworów, przez które widać błękitne (baby blue) wnętrze urządzenia oraz czarny prostokąt akumulatora. Przyciski główne są pełne, ale boki i cały tył to ażurowy stelaż. Rolka oraz dwa przyciski boczne mają kontrastowy, jasnoniebieski kolor. Widok z boku ukazuje, że mysz jest bardzo niska, a błękitna podstawa tworzy wyraźną linię oddzielającą spód od różowej ramy.

Jest to bardzo solidna i wytrzymała mysz na lata. Zaciekawia różowo-niebieską estetyką i niezwykłą metalową obudową z magnezu. Waga 56 g czyni ją raczej lżejszą propozycją. W urządzeniu tym dostępna jest łączność bezprzewodowa przez nadajnik i Bluetooth oraz przewodowa kablem USB-C. Pulling 8000 Hz, przełączniki OMRON o żywotności 70 mln kliknięć i czujnik PixArt 3395 zapewniają świetny czas reakcji, dokładność i długą żywotność myszy. Wspomniany czujnik obsługuje rozdzielczość do 26000 DPI, prędkość śledzenia do 650 cali na sekundę i przyspieszenie do 50 G. Jeśli chodzi o baterię, to producent deklaruje do 130 godzin na jednym ładowaniu. Mysz niestety nie posiada podświetlenia i ma jedynie podstawowe przyciski oraz dodatkowe dwa boczne.

Ten model kupicie tutaj.

LAMZU Maya X
460 zł

Grafika przedstawia dwa rzuty myszy Lamzu Maya X w kolorze pudrowego różu. Po lewej stronie widać wierzch myszy o klasycznym, zaokrąglonym kształcie z dwoma głównymi przyciskami przedzielonymi głębokim wcięciem, w którym osadzona jest biała, prążkowana rolka. Po prawej stronie ukazano spód myszy, który jest niemal całkowicie ażurowy – plastik tworzy wzór przypominający rozchodzące się promieniście żebra, odsłaniając białe wnętrze i elektronikę. Na środku spodu znajduje się soczewka sensora w białej obwódce. Obok myszy stoi pionowo mały, prostopadłościenny odbiornik USB w tym samym kolorze różu, z wyraźnym złotym napisem „Maya X” i mniejszym „8K POLLING”.

Jest to kolejna wyjątkowa pozycja. Mysz zaciekawia estetyką spodu i niezwykle lekką wagą wynoszącą jedynie 47 g. Tu ponownie mamy jeden z najnowszych sensorów PixArt PAW 3950. Dla przypomnienia, wspomniany czujnik obsługuje rozdzielczość do 30000 DPI, prędkość śledzenia do 750 cali na sekundę i przyspieszenie do 50 G. Pulling 8000 Hz, w połączeniu z tym sensorem, zagwarantuje bardzo płynny ruch w każdej sytuacji. Przełączniki OMRON o żywotności 70 mln kliknięć powinny zapewnić niezawodność na lata. Mysz posiada łączność bezprzewodową z wykorzystaniem nadajnika oraz przewodową przez USB-C, ale nie posiada łączności Bluetooth. Lekkość sprzętu niestety ma też swoje minusy – producent deklaruje do 80 godzin pracy na jednym ładowaniu. Jest to niższa wartość niż w innych przedstawionych tu modelach. Mysz niestety nie posiada podświetlenia i ma jedynie podstawowe przyciski oraz dwa boczne.

Ten model kupicie tutaj.

LOGITECH G PRO X Superlight 2
540 zł / 600 zł / 650 zł

Zdjęcie prezentuje mysz w intensywnym, nasyconym kolorze magenty (ciemny róż wpadający w fuksję). Urządzenie ma ergonomiczną, asymetryczną budowę z wyraźnym garbem przesuniętym w stronę lewej krawędzi, co sugeruje profilowanie pod prawą dłoń. Na lewym boku znajdują się dwa podłużne przyciski o gładkiej powierzchni. Rolka jest czarna z białymi bokami i drobnym bieżnikiem. Z przodu, pod głównymi przyciskami, znajduje się głęboka wnęka z centralnie umieszczonym portem USB-C. Cała obudowa ma matowe, lekko satynowe wykończenie, a na samym szczycie grzbietu widoczna jest mikroskopijna dioda LED świecąca na zielono.

Jak w pierwszym przedstawionym modelu, pod tą nazwą kryją się 3 warianty myszy. Są to kolejno wersje z dopiskami Lightspeed, DEX i Compact. Wszystkie mają podstawowe przyciski oraz dwa boczne, a także łączność bezprzewodową przez nadajnik. Żaden z wariantów nie posiada podświetlenia ani obsługi Bluetooth. Opcja za 600 zł nie ma również łączności przewodowej, a pozostałe dwie owszem. Najtańsza wersja posiada słabszy autorski czujnik Hero 2 z rozdzielczością do 32000 DPI i prędkością śledzenia 500 cali na sekundę. Producent w tym wypadku nie podaje przyspieszenia.

Dwa droższe warianty mają ten sam sensor, ale w znacznie lepszej wersji z rozdzielczością do 44000 DPI, prędkością śledzenia 888 cali na sekundę i przyspieszeniem 88 G. Tańsza mysz posiada pulling 2000 Hz, a dwie droższe 8000 Hz. Wszystkie warianty mają deklarowany czas pracy na baterii wynoszący 95 godzin. Co do wagi, to dwie tańsze wersje mogą się pochwalić masą 60 g, a najdroższa jedynie 53 g. Warte wspomnienia jest to, że wszystkie warianty nieco różnią się wyprofilowaniem. Największą ich zaletą jest obsługa systemu PowerPlay firmy Logitech, który pozwala ładować mysz przez specjalną podkładkę. Dzięki temu można zapomnieć o jej ładowaniu. Wspomniana podkładka jest sprzedawana oddzielnie.

Ten model kupicie tutaj.

To jaka jest ta najlepsza różowa myszka?

Podsumujmy więc najbardziej wyróżniające cechy każdego modelu.

  • REDRAGON odznacza się niską ceną i najbardziej opłacalną opcją bezprzewodową.
  • Razer pozwala włożyć baterie i zapomnieć o ładowaniu, jednocześnie będąc jedyną opcją dla osób preferujących cięższe myszki.
  • MCHOSE K7 posiada bardzo ciekawe rozwiązanie ładowania, z którego można zrobić rutynę i zaoszczędzić sobie problemu z szukaniem kabli.
  • MCHOSE AX5 zachwyca niezwykłą estetyką i wytrzymałą konstrukcją.
  • LAMZU przedstawia się jako najlżejsza i ciekawie skonstruowana opcja.
  • LOGITECH prezentuje najdroższe opcje, ale z dobrą specyfikacją i dające dostęp do niezwykle wygodnej technologii ładowania PowerPlay (którą osobiście polecam).

Mam nadzieję, że odnalazłyście i odnaleźliście coś dla siebie wśród przedstawionych modeli. Podzielcie się w komentarzach, która opcja najbardziej się Wam podoba.
A jeśli szukacie również klawiatury, to polecam nasze zestawienie białych modeli!

Leave a Comment

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Scroll to Top
Verified by MonsterInsights