Konkurent The Sims z mocną zapowiedzią. Zamiast płatnych DLC Paralives będzie otrzymywać darmowe dodatki

Zrzut ekranu z gry symulacyjnej Paralives przedstawiający wnętrze wagonu pociągu z kilkoma postaciami. Na pierwszym planie po lewej siedzi osoba z kręconymi włosami w jasnej koszulce, patrząca na telefon. Na środku stoi konduktor w granatowym mundurze, czapce i z wąsami, trzymający się uchwytu pod sufitem. Po prawej stronie na siedzeniu znajduje się kobieta w kwiecistej bluzce, a w tle widać jeszcze jedną postać rozmawiającą przez telefon. Ściany wagonu zdobią plakaty, m.in. z napisem „Loves Coffee” oraz „The Stardust”. Styl graficzny jest stylizowany i rysunkowy.

25 maja gra, która może podważyć pozycję marki The Sims, wychodzi na Steamie we wczesnym dostępie. Teraz twórcy Paralives obwieścili, że ich produkcja będzie dostawała darmowe dodatki zamiast płatnych DLC.

Fani serii stworzonej przez studio Maxis niejednokrotnie zżymali się na to, jak Electronic Arts rozmieniało grę (szczególnie „czwórkę”) na drobne. Co prawda wydana w 2014 roku produkcja przeszła na darmowy model, jednak regularnie wydawane DLC osobno kosztują nierzadko tyle, ile dalibyśmy za nowy tytuł. Nabywając je wszystkie „za jednym zamachem”, musielibyśmy przygotować się na wydatek rzędu 6000-7000 złotych. Oczywiście, zdarzają się atrakcyjne promocje. Jednak nawet wtedy często za „nie-taką-nową” zawartość trzeba wydać ponad 100 złotych. Okazuje się, że Paralives chce pójść inną drogą, publikując darmowe dodatki w formie aktualizacji.

Mamy tu na myśli np. mechaniki, które w The Sims (nie tylko czwartej części) były dostępne dopiero po zakupie DLC. Gracze więc za darmo dostaną m.in. zwierzęta domowe, zmienną pogodę i pory roku. Sama gra we wczesnym dostępie ma kosztować 39,99 dolarów. Paralives Studio podzieliło się również mapą drogową. Dowiadujemy się z niej, że w pierwszych miesiącach funkcjonowania tej wersji skupią się przede wszystkim na poprawianiu błędów. Twórcy jednocześnie zapowiadają, że w przyszłości nie przewidują żadnych płatnych DLC ani mikrotransakcji. Wszystkie dodatkowe treści mają być publikowane w formie darmowych aktualizacji. Cena samej gry jednak może wzrastać wraz z nową zawartością. Innymi słowy – ci, którzy kupią ją we wczesnym dostępie, potencjalnie zapłacą najmniej.

Czy to dobry ruch studia?

Tak agresywna polityka cenowa (na tle działania bezpośrednich konkurentów) potencjalnie się opłaca. Z jednej strony fani marki The Sims nie mogą się doczekać nowej odsłony, więc nowa produkcja innego dewelopera może wnieść pewną świeżość. Z drugiej – zapowiedź „wszystkie dodatkowe treści dostaniecie za darmo” przy kosztownych (niekiedy mało satysfakcjonujących) DLC stanowi poważne wyzwanie dla Simsów. Czy produkcja małego studia będzie w stanie zagrozić serii o ugruntowanej pozycji? Kiedyś dokonało tego Cities: Skylines względem SimCity. Czy uda się to też Paralives? Przed twórcami gry stoi potężne wyzwanie, jednak ich zapowiedzi padły na podatny grunt.

Leave a Comment

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Scroll to Top
Verified by MonsterInsights