Pickmon to plagiat Pokemonów? Twórcy nowej gry stworzyli gamingowego ,,Frankensteina’’

Zrzut ekranu z gry Pickmon: postać w niebieskiej tunice i żółty stwór przypominający Pikachu (co powoduje, że Pickmon to plagiat Pokemon). Postacie biegną przez polane. Nad nimi unosi się wielki, latający smok, który przypomina stwora z Pokemonów

Skoro Palworld ostatecznie wylądował w sądzie, to twórcy nowej produkcji mają poważne powody do obaw. Gracze są pewni, że prawnicy Nintendo nie odpuszczą i wytoczą proces. Pickmon to plagiat Pokemonów o tak bezczelnej skali, że przy nim projekt studia Pocketpair wygląda na unikatowy.

Już sama grafika promująca grę jasno pokazuje, że Pickmon jest plagiatem Pokemonów. Na ilustracji widać stworzenia, które aż za bardzo przypominają m.in. Charizarda oraz Pikachu. Zobaczcie zwiastun nowej gry i przekonajcie się, że dla deweloperów słowa ,,inspiracja’’ i ,,kopiowanie’’ to wyrazy bliskoznaczne. Zespół stworzył prawdziwego ,,Frankensteina’’. Gracze dopatrzyli się podobieństw z takimi tytułami jak The Legend of Zelda, Story of Seasons, Final Fantasy czy Overwatch

Pickmon to wieloosobowy survival w otwartym świecie. Rozgrywka polega na chwytaniu stworków, które pomagają nam w walce, rolnictwie oraz przy budowie potężnych imperiów przemysłowych. Gracze muszą eksplorować starożytne ruiny, odkrywać tajemnice zaginionych cywilizacji, a także wspólnie odpierać ataki tajemniczej i groźnej organizacji. Brzmi znajomo? Słusznie, bo to kropka w kropkę gameplay z Palworld. Twórcy najwyraźniej uznali, że projektowanie własnych systemów rozgrywki to też zbędny wysiłek.

Dlaczego deweloperzy podjęli takie kroki przy produkcji gry Pickmon? Może mają nadzieję na powtórzenie wyczynu Palworld. Chociaż obecnie studio Pocketpair walczy z prawnikami Nintendo, to nie można odmówić im sukcesu. W ciągu pierwszych trzech dni od premiery Palworld osiągnął 5 milionów sprzedanych egzemplarzy. Czy mimo wszystko Pickmon mógłby osiągnąć podobny wynik? Skala plagiatu jest tak duża, że nie wróży to nic dobrego. Poza tym gracze nie są zadowoleni z jakości produkcji. Niektórzy zachodzą w głowę, czy może jest to jakiś żart lub eksperyment społeczny. Cóż… pozostaje nam tylko obserwować sytuację.

Leave a Comment

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Scroll to Top
Verified by MonsterInsights