Nowy system zabezpieczeń DRM wywołuje ogromne kontrowersje. PlayStation zdecydowało się na zmianę i wprowadziło nowy system weryfikacji. Po 30 dniach bez internetu nie uruchomimy gier cyfrowych.
Najnowsze doniesienia wskazują, że Sony podjęło krok, który wywołał prawdziwą burzę wśród właścicieli konsol PlayStation 4 i PlayStation 5. Japoński gigant wdrożył bez zapowiedzi nowy system zabezpieczeń DRM. Nakłada on na użytkowników obowiązek regularnego potwierdzania licencji przez internet. Jeśli konsola nie nawiąże połączenia z serwerami Sony przynajmniej raz na 30 dni, system zablokuje dostęp do cyfrowej biblioteki. Próba uruchomienia gry bez aktywnego łącza zakończy się komunikatem o braku możliwości weryfikacji zawartości.
Firma milczy w tej sprawie, jednak testy twórców internetowych nie pozostawiają złudzeń – system już działa. Dla wielu osób to ogromny problem, ponieważ nie wszystkie regiony oferują stabilny dostęp do sieci. Należy brać pod uwagę także ewentualne awarie infrastruktury. Eksperci zauważają, że ruch ten wpisuje się w szerszy, niepokojący trend w branży. Inicjatywy takie jak Stop Killing Games od miesięcy walczą o to, by producenci nie zmieniali gier w bezużyteczne kody po wyłączeniu serwerów. Wielu obserwatorów postrzega decyzję Sony jako kolejną próbę odebrania graczom kontroli nad ich własnymi bibliotekami.
To nie pierwsza sytuacja, w której firmy w ramach walki z piractwem utrudniają życie uczciwym osobom. Wszystko wskazuje na to, że era grania offline na konsolach PlayStation właśnie przeszła do historii. Użytkownikom pozostają już tylko klasyczne wydania pudełkowe.

