Tropikalne wyspy, tajemnicze zniknięcie, tabuny kobiet oraz ten znajomy błysk w oku. Czy to nowy Bond? Nie, powrócił Larry Laffer!
Siedzisz w barze. Sączysz powoli drinka. Twoje ciało ozdabia ulubiona sukienka, a buty masz tak wysokie, że ledwo w nich chodzisz. Rozglądasz się uważnie po sali. Trochę pijanych chłopów, grupka studentów i kilka lasek, które ewidentnie przyszły tutaj w tym samym celu, co ty. W sumie niewiele się dzieje. Nagle jednak otwierają się drzwi i widzisz jego. Przeczesuje wzrokiem pomieszczenie, by zatrzymać je właśnie na tobie. Zaczyna kierować się w twoją stronę. Biały garnitur, niebieska koszula, złoty łańcuch na lekko owłosionej, męskiej klacie; uwodzicielskie spojrzenie, szeroki uśmiech, zaczesane do tyłu ciemne włosy, no, może z pewnymi oznakami siwizny, kilka zmarszczek. Staje przed tobą, otwiera usta i już wiesz, że czas chyba wracać do domu. Panowie, pilnujcie żon, córek i sióstr, bo na rejony znowu wjeżdża Larry Laffer – znany łamacz serc oraz kolekcjoner bielizny.
Seria gier o Larrym do najmłodszych nie należy, bo w 1987 roku wydano Larry 1: W krainie próżności. W następnych latach ukazywały się kolejne części. W 2018 roku wyszła ósma: Leisure Suit Larry: Wet Dreams Don’t Dry, a 23 października 2020 roku dostaliśmy od Assemble Entertainment jej kontynuację. Leisure Suit Larry: Wet Dreams Dry Twice przesiąknięte jest erotyzmem oraz humorem sytuacyjnym, czyli tym, co lubimy najbardziej! Jeśli więc nie bawią Cię żarty o nieprzebytym buszu, a seks z duchem przyprawia Cię o zawroty głowy – prawdopodobnie nie będzie to odpowiedni tytuł dla Ciebie. Choć pewnie będziesz żałować, że nie poznałeś kontekstu powyższych przykładów!

Rozgrywkę rozpoczynasz na tropikalnej wyspie Cancum. Co tam robisz? To, co każdy podrywacz – bierzesz ślub… Zaraz, co? Nie martw się! Jeśli tak jak ja, swoją przygodę z tą serią zaczniesz dopiero od najnowszej części, to ucieszy Cię fakt, iż El Roy, Meksykanin z gitarką, wprowadzi Cię w historię, która zaczęła się już w Lost Wages. Dowiesz się, w jaki sposób Larry chciał zdobyć Faith – tajną szefową firmy technologicznej Prune – czemu doprowadził ją na skraj bankructwa oraz jak wysadził jej willę i pomógł dzięki temu miejscowej ludności. Gdy już „przypomnisz” sobie, kim jesteś i jak tu trafiłeś, możesz rozpocząć przygotowania do ślubu z córką El Roya. I wszystko potoczyłoby się pewnie tak, jak jej ojciec sobie zaplanował, gdyby nasz bohater nie dowiedział się, że jego prawdziwa ukochana jednak wciąż gdzieś tam żyje. A więc gdy tylko poczuł lekki przypływ nadziei, wyruszył w podróż tratwą, by ją odzyskać. I to jest właśnie nasz cel: jeszcze raz pozwolić wygrać miłości… nie tylko tej cielesnej. Ale nie musimy sobie z tym radzić sami, bo mamy naszego PiPhone’a, a w nim PI – sztuczną inteligencję, która pomaga nam w zadaniach, instaluje przydatne aplikacje, a także znosi podtekstowe żarciki Larry’ego. Mimo że nasz bohater próbuje odnaleźć swoją ukochaną, to nie bójcie się – nie odmawia napotkanym na swej drodze kobietom, które wręcz rzucają mu się na szyję! Przypadkowe romanse są jednak rozpoznawalnym elementem tej serii, więc twórcy nie mogli z nich zrezygnować.

Gra jest typowym point-and-clickiem. Poruszasz się oraz wdajesz w interakcje z otoczeniem za pomocą myszki. Jeśli nie masz ochoty obklikiwać każdego sznurka i kamyczka, wystarczy że wciśniesz spację, a pojawią Ci się znaczniki, które wskażą, czym możesz się bliżej zainteresować. Jest to bardzo przydatna opcja, szczególnie dla osób, które nie mają wiele doświadczenia z tego typu grami.

W prawym dolnym rogu ekranu znajdziesz PiPhone’a. Zawiera różne przydatne aplikacje i jest swoistym panelem sterowania. Otworzysz dzięki niemu menu gry, gdzie można ją zapisać i wczytać, oraz wejdziesz w ustawienia. Kolejną ikoną jest ekwipunek zawierający różne śmieci, które uda ci się ukraść. Potem możesz je ze sobą łączyć i ze szklanej kolby, miedzianych drutów, kabli, taśmy oraz baterii stworzyć np. silnik jądrowy! Tak, nasz bohater jest bardzo zaradny i kreatywny. Następną ikoną jest Instacrap. Pojawią się tam zdjęcia z ciekawszych dokonań Larry’ego – jak przeprawa nad przepaścią za pomocą liany czy podboje seksualne (w sumie to głównie one). Masz też apkę ze wszystkimi zadaniami, jakie stawia przed nami los. Dosyć często jej używałam, bo naprawdę można się pogubić w tych wszystkich rzeczach, które trzeba zrobić. W następnej aplikacji znajdziesz schematy ambitniejszych wynalazków, jak maszyna pozwalająca na zamianę w ducha. W końcu zdobędziesz też możliwość rozmowy z PI, bez której nasz podrywacz by zginął. Nasza wirtualna towarzyszka z czasem wgra nam kompas, który umożliwi podróż między wyspami. Interfejs jest bardzo przejrzysty i prosty w obsłudze, dzięki czemu możemy skupić się na fabule, a nie szukaniu po całej klawiaturze, gdzie była jaka opcja.

Klimat gry jest lekki, żartobliwy, nasycony seksualnością. Na każdym kroku przypominają nam o tym elementy otoczenia o jednoznacznym kształcie, nazwy własne oraz gry słowne. Jednak pomimo wszechobecnego erotyzmu wszystko przedstawione jest w granicach dobrego smaku. Ostatnio pojawiła się aktualizacja, która dodała polską wersję językową i muszę powiedzieć, że podziwiam twórców za wysiłek włożony w tłumaczenie żartów. Efekt jest znakomity!
Ładnie animowana grafika idealnie wpasowuje się w klimat produkcji. Wygląda trochę tak, jakbyście czytali zaawansowany komiks z przyszłości, w którym niektóre elementy otoczenia się ruszają, a postacie chodzą i otwierają usta podczas mówienia. Muzyka w tle również Was nie zawiedzie. Nie odgrywa jakiejś ważnej roli, ale wprowadza bardzo przyjemną atmosferę. Każda lokacja ma inną ścieżkę dźwiękową, co pomaga nam się wczuć w dane miejsce.

Wszystkie elementy tej gry są bardzo spójne. Mamy czuć się przy niej dobrze, zapomnieć o problemach i zająć się zaliczaniem lasek. Zdecydowanie udaje się osiągnąć przy niej stan relaksu, ale tylko do pewnego momentu. Nie zliczę, ile razy nie miałam już kompletnie pomysłu, co zrobić. Obklikałam każdą możliwą rzecz kilkukrotnie, próbowałam ze sobą łączyć wszystkie elementy z ekwipunku, a i tak było dużo takich chwil, kiedy załamywałam ręce i z nerwów wyłączałam grę. Ale nawet to miało swój urok. Emocje opadały i na drugi dzień znowu siadałam przed komputerem i próbowałam rozwiązać problem. Ta chwilowa niemoc w jakiś sposób mnie motywowała, bym próbowała po raz kolejny. Mimo wszystko uważam, że niektóre misje były po prostu zbyt skomplikowane. Może gdyby opisy zadań w aplikacji telefonu były nieco bardziej szczegółowe, to łatwiej by mi było w jakiś sposób „połączyć kropki”. Ponadto jest kilka takich przygód, podczas których trzeba robić to samo po kilka razy. Musisz gdzieś wejść, zobaczyć obrazek, wyjść, ułożyć odpowiednio drugi obrazek, wrócić, zobaczyć co innego, znowu coś ułożyć… i tak w kółko. Było to dosyć męczące i monotonne, choć początkowo wydawało się ciekawe. Po prostu chodzenie w tę i we w tę sprawdza się tylko w MMORPG.
Larry zdążył już sobie zaskarbić sympatię tłumów, ale umówmy się – w obecnych czasach jest to dość kontrowersyjny tytuł. W dobie walki z wciąż obecnym seksizmem podawanie na stół tacy z grą, w której wszystkie kobiety mają ponętne kształty podkreślane dobrze dobranym ubiorem i spłycanie relacji damsko-męskich wyłącznie do kontaktów seksualnych jest nieco nie na miejscu. Rozumiem, że gra powstała ponad 30 lat temu, a wtedy świat funkcjonował trochę inaczej, ale wydaje mi się, że twórcy mogli jednak w jakiś sposób dostosować się do lat 20. XXI wieku. Chociaż gdyby zmienić Larry’emu priorytety w życiu, to czy nie straciłby na tym jako postać, a gra nie zmieniłaby klimatu? Kwestia do przemyślenia. W każdym razie wypuszczenie na rynek produktu, w którym kobiety traktowane są raczej przedmiotowo, świadczy o pewnym niezrozumieniu współczesnych problemów.

Poza wyłączaniem gry z nerwów oraz wyżej wspomnianych kwestii światopoglądowych, to właściwie muszę ocenić całość bardzo pozytywnie. Dobrze się bawiłam, trochę pośmiałam, podłapałam kilka dobrych tekstów. Gra potrafi zmusić do myślenia, ale i tak pozwala nam przy sobie odpocząć. Erotyzm połączony z humorem tworzą niezwykłą mieszankę, która uzależnia i powoduje, że tytuł przejdziemy co najmniej kilka razy. Chociażby dla tych kilku nowych osiągnięć. Proste sterowanie tylko potwierdza moją tezę: gdy po trudnym dniu w pracy chcecie się nieco zrelaksować, to Leisure Suit Larry: Wet Dreams Dry Twice jest idealną propozycją.

Redaktorka: Aixun

