Darmowa gra trwająca niewiele ponad godzinę może być nie tylko szybkim sprawdzianem możliwości studia. To najpewniej także okazja do przeżycia czegoś naprawdę nietypowego. W tej recenzji PRICE sprawdzam, czy „za darmo” to w tym przypadku rzeczywiście uczciwa cena i czy warto poświęcić jej tę godzinę.
Krótkie gry potrafią czasem zaskoczyć bardziej niż wielogodzinne produkcje. Zdarza się też, że w niewielkiej historii twórcom udaje się uchwycić emocje, klimat i pomysł, które pozostają z graczem na dłużej. Tak właśnie wygląda to u mnie z PRICE – tytułem, który mimo swej długości potrafi przyciągnąć uwagę już od pierwszych minut. W tej recenzji PRICE przyglądam się temu, czy ta niewielka produkcja rzeczywiście potrafi zostawić po sobie coś więcej niż tylko krótkie wrażenie.
Artystyczna łamigłówka
Gra PRICE, bądź inaczej Please Remember I Can’t Escape, jest grą visual novel, dostępną na Steam. Udostępnił ją wydawca YETU GAME, który ma w swojej ofercie parę innych propozycji, jednak jedynie PRICE można zaliczyć do łamigłówkowej sekcji. Już od samego początku da się odczuć, że jest to gra zrobiona nie pod zarobki, a z czysto artystycznych pobudek. Widać, że twórcom zależało, by wywołać u publiki pewnego rodzaju emocje.
Miks stylów i piękna oprawa muzyczna to coś, z czym mamy do czynienia już na wstępie, oglądając animację wprowadzającą nas do samej rozgrywki. Chwilę po niej budzimy się w pokoju. Nie wiemy, co tam robimy ani gdzie podziała się nasza siostra. Nie mając pełnego obrazu, zostajemy rzuceni na głęboką wodę w celu zrozumienia sytuacji. A może wręcz odkrycia całej prawdy o tym, co już się zdarzyło i od czego nie ma odwrotu.

Mistyczny klimat, czyli muzyka i grafika
Czymś, co mnie samą zachęciło i najbardziej zachwyciło w grze, jest oprawa wizualna. Grafika jest wyjątkowo przyjemna i idealnie wprowadza w mistyczne klimaty naszej historii. Szczególnie spodobało mi się połączenie typowej mangowej estetyki z prostą dziecięcą fantazją przy nieco straszniejszych momentach w animacji. Ta celowa prostota poprzez kontrast zadziałała na korzyść sceny, dodając nieco fantazyjności, ale również budując niepokój. Odczucia towarzyszące temu były podobne do tych, które można odczuć podczas oglądania niepokojącego dzieła sztuki. Uruchomiła się wyobraźnia, włączyło się pełne skupienie i rozmyślanie, co tak naprawdę widzimy, a co autor chciał nam przekazać.
Równie ważny był jednak podkład dźwiękowy, który w całości został skomponowany przez niezależnego muzyka TetraCalyx. Muzyka pięknie balansuje między mrokiem i spokojem, delikatnie podkreślając emocje bohatera towarzyszące w trakcie rozgrywki. Jest ona obecna niemal cały czas, jednak kiedy zanika, otwiera się przestrzeń na fragment dialogowy. Umożliwia to skupienie i zaskoczenie, co daje nam gotowość na dokładne wsłuchanie się (bądź w tym przypadku i wczytanie) w słowa wymieniane między bohaterami. Pozwala to na odkrywanie kolejnych kawałków prawdy.

Dwie części, eksploracja i pewne braki
Grając w PRICE, mamy wyznaczone dwie wyraźne części: E.C.I.R.P oraz P.R.I.C.E – co okazało się bardzo ciekawym i wygodnym zabiegiem zastosowanym przez twórców. W każdej z nich mamy do czynienia z innym otoczeniem. Cechują się odmiennym nastrojem i pokazują narastające zaniepokojenie wraz z coraz lepszym zrozumieniem sytuacji przez naszego bohatera. Jednocześnie dostajemy możliwość interakcji z tym, co nas otacza, w celu zdobywania przedmiotów (wskazówek). Pozwala nam to na samodzielne domysły i łączenie ich w jedną całość.
W większości przypadków odkrywanie kolejnych kawałków historii jest bardzo intuicyjne. Jednak w przypadku konieczności wykorzystania konkretnych elementów z inwentarza, może sprawić nieco problemów przy pierwszych podejściach. Nie jest to wyjątkowo problematyczne, jednak początkowo niestety nieco wybija z rytmu gry. Kolejnym maluteńkim minusikiem był dla mnie brak wyraźnego wyznacznika ukończenia danej części w 100%. Jako graczka, która lubi przechodzić gry od dechy do dechy, zmarnowałam kilkanaście minut na upewnianiu się, czy na pewno odkryłam już wszystko, co na danym poziomie było do odkrycia. Znowu – nie jest to błąd ani problem, który miałby zepsuć grę. Wciąż jednak uznaję to za niewielki mankament, który delikatnie wpłynął w tamtym momencie na moje wrażenia.
Co do długości – gra jest dość krótka i w zależności od spostrzegawczości oraz tempa eksploracji, można ją ukończyć w około godzinkę. Jest świetną opcją, jeżeli mamy ochotę na jakąś krótszą produkcję, dającą nam nieco główkowania w artystycznej i emocjonalnej otoczce. Sprawdzi się też jako wypełniacz czasu, gdy oczekujemy na pobranie się innego tytułu.

Czy za darmo to uczciwa cena? Finalne wrażenia z gry PRICE
PRICE jako gra visual novel nie wszystkim trafi do gustu. Mimo to warto ją przetestować, chociażby ze względu na to, że nic nas to kosztować nie będzie. Może skończyć się to tak, że będzie to tytuł, do którego zaczniemy zachęcać znajomych (jak w moim przypadku). A może też po prostu po parunastu minutach go wyłączycie i zapomnicie (choć ostrzegam – jest to trudne!). Mimo drobnych problemów piękna oprawa wizualna, klimatyczna muzyka i, jak wspomniałam, wyraźnie artystyczne podejście do tematu powodują, że doświadczenie zdecydowanie jest warte naszej uwagi. Na tyle, że z czystym sercem powiem, że za darmo w tym przypadku to nie jest uczciwa cena. Po prostu nie jest ona fair względem producenta, który pozwala nam na może i krótką, ale zdecydowanie emocjonalną przejażdżkę.
Jeśli natomiast macie ochotę na coś równie krótkiego i darmowego, ale utrzymanego w nieco lżejszym klimacie, warto sprawdzić także naszą recenzję A Date With Death. Gra jest idealna na jeden wieczór, choć oferuje zupełnie inne w tonie doświadczenie.
Wszelkie zdjęcia zamieszczone w tym artykule pochodzą z oficjalnej strony gry na Steam.

