Relikty to jeden z kluczowych sposobów na ulepszenie swojej talii. A jednak osiągnięcie Na co komu artefakty wymaga, byśmy ukończyli podejście w Slay the Spire z zaledwie jednym. Szaleństwo, prawda?
Jakiś czas temu wrzucałam tutaj porady, w jaki sposób ułatwić sobie zdobywanie osiągnięcia Minimalizm w Slay the Spire. Jest to jednak zaledwie jedno z czterech najtrudniejszych (moim zdaniem) trofeów do odblokowania. Na co komu artefakty, czyli osiągnięcie polegające na wygraniu z tylko jednym reliktem, ma zaledwie 3,8% graczy i graczek – a ten poradnik ma na celu pomóc Wam dołączyć do tego zacnego grona.

Co sprawia, że to osiągnięcie jest tak trudne? Relikty to wyjątkowo potężne przedmioty, która pozwalają nam dodatkowo wzmocnić talię i stworzyć potężne synergie. Ograniczenie graczy i graczek wyłącznie do jednego znacznie ogranicza możliwości i wymusza bazowanie na innych mechanikach. Wiele osób przyznaje, że największą trudność sprawia im nie walka z tylko jednym artefaktem, a… pamięć mięśniowa. Jeśli ma się już sporo godzin w Slay the Spire, to podnoszenie kolejnych znajdziek jest niemalże automatyczne. Wystarczy jeden taki nieświadomy klik i już cała rozgrywka w plecy. No chyba, że nie boicie się tzw. save scummingu.
To osiągnięcie jest wymagające, ale jak najbardziej w Waszym zasięgu. Osobiście uważam, że pomimo niskiego procenta wśród graczy i graczek, jest ono najłatwiejsze spośród tych najrzadszych. Potrzebujecie tylko samozaparcia, chęci i solidnego planu na talię.
Osiągnięcie Na co komu artefakty – porady i wskazówki
- Każda z czterech postaci jednakowo nadaje się do tego osiągnięcia. Szczególnie polecam Defekta i Obserwatorkę, bo mają najwięcej sposobów na generowanie dodatkowej energii – a to zazwyczaj jest największym wyzwaniem podczas tego typu podejść.
- Podobnie jak przy Minimalizmie, odradzam jakikolwiek poziom Wyniesienia. Silniejsi przeciwnicy dodatkowo utrudniają wyprawę.
- Aby zdobyć to trofeum, musicie pod koniec gry mieć dokładnie jeden relikt. Oznacza to, że możecie zarówno wymienić swój relikt startowy na początku (Neow daje taką możliwość zawsze, jeśli w poprzedniej rozgrywce pokonaliście przynajmniej pierwszego bossa), jak i wziąć ze skrzyni ulepszenie startowego reliktu – wchodzi ono wtedy w jego miejsce, więc dalej macie tylko jeden.

- Z racji, że przez całą rozgrywkę będziemy mieć bazowo tylko trzy punkty energii (no chyba, że zdecydowaliście się wymienić relikt i trafiło się Wam coś dobrego), warto unikać zbyt wielu drogich kart. Zamiast tego starajcie się zbudować talię wokół tanich kart ze zróżnicowanym działaniem.
- Powyższe ma szczególne znaczenie w przypadku Cienia i Pancernika, którzy – poza miksturą – nie mają zbyt wielu szans na dodatkową energię. Kluczem jest umiejętne odrzucanie i wyczerpywanie kart, żeby zostawić na ręce to, co akurat najpotrzebniejsze.
- Obserwatorka ma z kolei sporo możliwości dodania sobie energii podczas walki. Czy to przy przechodzeniu między postawami: spokojem i gniewem, czy przez regularne wchodzenie w boskość.
- Defekt również posiada sporo kart generujących energię. Czy to „Recykling”, „Podwójna energia” czy „TURBO”, z wystarczającym dobieraniem jesteśmy czasem w stanie wytworzyć horrendalne wręcz ilości energii. Ponadto nasz robocik ma relatywnie dużo kart kosztujących 0, co dodatkowo ułatwia zagranie całej ręki w ciągu tury.
- Przy tym osiągnięciu nie opłaca się specjalnie walczyć z elitarnymi wrogami, bo i tak nie podniesiemy oferowanych przez nich reliktów. Możecie ich spokojnie omijać i skupić się na ogniskach, zwykłych przeciwnikach albo wydarzeniach, by rozbudowywać talię.
- A skoro o rozbudowie talii mowa – Waszymi najlepszymi przyjaciółmi podczas tego podejścia bez wątpienia będą usuwanie i ulepszanie kart. Jeśli w trakcie rozgrywki dojdziecie do wniosku, że macie już sensowny build, to nie ma potrzeby zaśmiecać talii. Lepiej doszlifować całość do perfekcji. Mniej kart oznacza szybsze dojście do tego, co potrzebne, a ulepszenia gwarantują, że nie zostaniecie w tyle za przeciwnikami.
![To zrzut ekranu ze zdarzenia losowego w grze Slay the Spire.
Na środku widzimy okno wydarzenia z ilustracją i tekstem fabularnym. Po lewej stronie znajduje się rysunek w mrocznym, brązowo-złotym klimacie: Mała postać stoi w wąskim przejściu z rękami uniesionymi w geście zaskoczenia. Z trzech stron otaczają ją ogromne kamienne twarze z żółto świecącymi oczami. Z góry opada ściana, blokując drogę ucieczki. Po prawej stronie widnieje opis sytuacji: ślepy zaułek, spadająca ściana i tajemnicze głosy mówiące zagadkowe zdania o zapomnieniu, zmianie i rozwoju.
Na dole są trzy wybory:
[Zapomnij] – Usuń kartę z talii.
[Zmień się] – Podmień kartę z talii.
[Rozwiń się] – Ulepsz kartę z talii.](https://grajmerki.pl/wp-content/uploads/2026/02/slay-the-spire-na-co-komu-artefakty-2.jpg)
- Na znaczeniu zyskują też mikstury. O ile w pierwszym akcie możecie jeszcze tego nie odczuć, w kolejnych Wasza postać będzie odstawiać pod względem siły, zwłaszcza podczas walk z bossami. Warto mieć na podorędziu eliksiry, żeby ułatwić sobie te starcia. Każdy jest lepszy niż nic, ale zwróćcie szczególną uwagę na to, czego akurat brakuje Wam najbardziej. Jednym przyda się skalowanie, innym po prostu ekstra blok. Nie lekceważcie również mikstury energii czy szybkości (do dobierania dodatkowych kart).
- Jak już wspomniałam wcześniej, jeśli omsknie Wam się palec, nie panikujcie – możecie jeszcze uratować rozgrywkę. Nie przechodźcie do kolejnego pokoju, tylko użyjcie opcji „Zapisz i wyjdź”, po czym kontynuujcie rozgrywkę. Zresetujecie w ten sposób ekran nagrody, wydarzenie lub Handlarza. Sami zdecydujcie, czy to Waszym zdaniem oszukiwanie, nie namawiam do tego – po prostu informuję, że taka opcja istnieje.
Jeden relikt, by Iglicą rządzić
Mam nadzieję, że powyższe porady pomogą Wam w zdobyciu tego osiągnięcia. Wybierzcie postać, z którą czujecie się najlepiej, i działajcie!

