Pomimo prób zabezpieczenia tej premiery przez Valve, scalperzy i tak wykorzystali okazję. Steam Controller został wyprzedany w mniej niż godzinę, co wywołało niezadowolenie wśród osób, które chciały nabyć go dla siebie.
Wczoraj, czyli 4 maja 2026 roku, miała miejsce premiera długo wyczekiwanego kontrolera od Valve. To jego druga edycja w znacznie ulepszonym wydaniu. Choć producent przewidział ogromne zainteresowanie sprzętem, to nie udało się zwalczyć tak zwanych scalperów. Steam Controller został wyprzedany w ciągu pół godziny pomimo ograniczenia limitu sztuk na jednego klienta. W zakupach nie pomagało to, że serwery sklepu nie wyrabiały i wielokrotnie odmawiały posłuszeństwa. W rezultacie marzący o nowym sprzęcie klienci ostatecznie musieli obejść się smakiem. Oczywiście kontroler można teraz nabyć na nieoficjalnych stronach za o wiele wyższą cenę.
Ale co to właściwie jest scalping? To zjawisko, które określane jest jako dynamiczna strategia inwestycyjna, która polega na wykorzystywaniu szybkich okazji w celu osiągnięcia zysku. Idealnym momentem są premiery produktów i starty sprzedaży biletów, na przykład na koncerty. Scalperzy wiedzą, że zainteresowanie będzie ogromne, więc z łatwością sprzedadzą za wyższą cenę coś, co jest obiektem pożądania. Kupują rzeczy masowo, by wygenerować szybki zysk. Warto wspomnieć, że w przypadku biletów na wydarzenia tego typu praktyki są w Polsce nielegalne.
Cena sugerowana Steam Controllera to 419 zł, ale w sieci pojawiły się już oferty przekraczające 800 zł za sztukę. To bezpośrednie żerowanie na niecierpliwych kolekcjonerach i wielbicielach produktów od Valve. Przedstawiciele firmy, w tym projektant Lawrence Yang, uspokajają, że sytuacja jest pod kontrolą. To, co się wydarzyło, było przewidywalne, a producent był przygotowany na zwiększenie produkcji. Identycznie było w 2022 roku, gdy zadebiutował Steam Deck. Po chwilowym kryzysie, sytuacja została opanowana. Na ten moment warto uzbroić się w cierpliwość i nie napędzać sprzedaży produktów po zawyżonych cenach.

