Przyszedł moment starcia portfeli graczy z ich rozsądkiem. Tym razem jednak polskie ceny na letniej wyprzedaży Steama naprawdę zaskakują… ale raczej nie w dobrym tego słowa znaczeniu.
Sezonowe obniżki na platformie Valve to święto graczy, którzy czekali, aż upragnione produkcje stanieją. Nie brakuje naprawdę atrakcyjnych przecen, także nowszych tytułów (na przykład – Resident Evil Requiem można kupić 60 złotych taniej). Jednak czujni obserwatorzy, w tym z profilu PolishOurPrices, zauważają coś innego. Co dzieje się z polskimi cenami na letniej wyprzedaży Steama?
Gdy zajrzymy do swojej listy życzeń, z pewnością zauważymy, że wiele tytułów, których cena faktycznie spadła, nie zostało oznaczonych żadnym symbolem promocji. Trudno tu doszukiwać się jakiejś teorii spiskowej, bo w wiadomości mailowej z powiadomieniem o obniżkach znajdziemy przynajmniej część tych produkcji. Jednak to nie jedyna rzecz rzucająca się w oczy. Część gier bowiem została przeceniona o… 1%, co wydaje się niesmacznym żartem. Warto jednak zauważyć, że bazowa cena wybranych pozycji jest inna niż wyświetlana. Podany za przykład Nioh 3 normalnie kosztuje 320,99 zł, nie zaś 227,90 zł. Jak na platformie X podkreśla profil PolishOurPrices – sprawa dotyczy wyłącznie polskiej złotówki.
Mało tego – część gier, zamiast stanieć, absurdalnie podrożało. Przy czym, jak zauważają komentujący, nie dotyczy to pakietów (np. podstawka plus dodatki), a pojedynczych tytułów. Steam więc ma realny problem z przeliczania cen na złotówki, co może wiązać się z polskim prawodawstwem. Dlaczego tylko z naszym? Mimo że obowiązek prezentowania najniższej ceny sprzed 30 dni to wymóg unijny, to polski prawodawca ma tendencję do zaostrzania przepisów. Niewykluczone, że mamy właśnie z takim przypadkiem do czynienia.
Byłoby to nawet zabawne, gdyby nie fakt, że wprowadza spore zamieszanie. Z drugiej strony w najbliższym czasie możemy spodziewać się ogólnego wzrostu cen gier, czego sprawcą jest GTA VI. Wygląda bowiem na to, że Rockstar wyznaczy, ponownie, nowe standardy, choć nie w sensie, w jakim byśmy tego oczekiwali.

