ESA krytykuje inicjatywę Stop Killing Games. Uważają, że pomysłodawcy nie rozumieją jak działają gry

Na obrazku znajduje się kontroler do gier wideo. Jest koloru białego i po prawej stronie jest roztrzaskany na kawałki. Tło grafiki jest granatowe. To logo inicjatywy Stop Killing Games.

Ta inicjatywa wywołuje kontrowersje, choć jej cel jest prosty i ma służyć wszystkim graczkom i graczom. ESA krytykuje Stop Killing Games i podaje konkretny argument.

Ogromne zainteresowanie ze strony rodaków, a także poparcie wielu kluczowych polityków to tylko początek sukcesów tego projektu. Mimo wszystko zawsze znajdą się organizacje i osoby niezadowolone z podejmowanych działań. ESA (Entertainment Software Association) krytykuje Stop Killing Games i zarzuca organizatorom, że nie rozumieją, jak działają gry.

Wspomniane stowarzyszenie zwraca uwagę na to, że ustawa mogłaby zmusić deweloperów do poświęcania czasu i zasobów na utrzymywanie starych, nieopłacalnych systemów i w ten sposób zablokować tworzenie nowości. Współczesne gry opierają się często na stale rozwijających się technologiach, które zmieniają się z czasem. To sprawia, że opieka nad starszymi grami wymagałaby ingerencji doświadczonych, znających się na nieaktualnych standardach inżynierów, co generuje koszta. Zdaniem ESA, Stop Killing Games wprowadza surowe nakazy, które mogłyby zmniejszyć innowacyjność i otwartość zespołów deweloperskich.

Sama inicjatywa ma na celu zapobieganie sytuacjom, w których płatne gry mają wyłączane serwery i tracą wsparcie bez żadnej alternatywy oferowanej ze strony deweloperów. Organizatorzy akcji chcą, by wydawcy musieli z wyprzedzeniem informować o planach wygaszania produkcji i dali do wyboru graczkom i graczom coś w zamian. Proponują trzy opcje – tryb offline, aktualizację umożliwiającą rozgrywkę bez usług sieciowych lub pełny zwrot kosztów. Te rozwiązania nie zakładają utrzymywania nierentownych serwerów w nieskończoność, o czym wspomina ESA. Wypowiedź amerykańskiego stowarzyszenia przyciągnęła uwagę inicjatorów akcji.

„Jeśli firma sprzedaje ludziom płatną grę, nie powinna później móc zabronić jej normalnego użytkowania bez uprzedzenia, ani rekompensaty.” – wspomina Moritz Katzner, jeden z organizatorów Stop Killing Games

Pomimo głośnej dyskusji, inicjatywa nadal jest procesowana w Parlamencie Europejskim, a tam spotyka się z entuzjastycznymi reakcjami.

Leave a Comment

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Scroll to Top
Verified by MonsterInsights