Co w grach piszczy? #17: Alan Wake 2, Overwatch 2 i Genshin Impact

fioletowe tło, na nim ikony padów, wyszarzone, wtopione w tło, na przodzie biały napis Co w grach piszczy?

Zapraszamy Was do kolejnego newsowego podsumowania! Spokojnie, choć dziś Halloween, tu nie uświadczycie żadnych potworów czy jumpscare’ów.

W zeszłym tygodniu wydarzyło się kilka wartych uwagi rzeczy – część z nich zebrałyśmy dla Was w, siedemnaste już, podsumowanie. Dzisiaj będzie m.in. o sporych zmianach na Steamie, dziwnym podejściu Blizzarda do cen przedmiotów oraz przechodzeniu Dark Souls stopami.

Zmarła Rieko Kodama, legendarna deweloperka Segi

Rieko Kodama Death: Legendary female game developer Rieko Kodama dies at  age of 58 - The Economic Times

Kilka dni temu świat gier obiegła smutna informacja – w wieku 59 lat odeszła znana z Segi Rieko Kodama, która pracowała w studiu nieprzerwanie od 1984 roku. To legendarna już postać, która miała ogromny wpływ na szeroko pojęte RPG-i (nazywano ją nieraz „Pierwszą Damą RPG-ów”). Zajmowała się praktycznie wszystkim, od grafiki do projektowania przeróżnych aspektów gier.

Kodama w swojej długiej karierze pracowała nad niezliczoną ilością tytułów, wśród których możemy wymienić m.in. Fantasy Zone, Phantasy Star, Skies of Arkadia czy dwa pierwsze Sonici.

Co ciekawe, Rieko Kodama zmarła już w maju, jednak Sega nie ogłosiła tego od razu. Dopiero zauważenie przez fanów złożonego jej hołdu w sekcji napisów Mega Drive Mini 2 skłoniło jednego z producentów firmy do oficjalnego podzielenia się tą smutną informacją.

Age of Mythology może niebawem powrócić. Microsoft planuje dać marce drugie życie

Oryginalne Age of Mythology wyszło w 2002 roku, w 2014 roku natomiast doczekaliśmy się odświeżenia w postaci Extended Edition. Obie wersje do dzisiaj zbierają bardzo wysokie opinie – nic więc dziwnego, że Microsoft postanowił konkretniej zabrać się za markę, i niejako napisać produkcję na nowo.

Niestety, sama zapowiedź nie przyniosła praktycznie żadnych szczegółów. Na pewno możemy się spodziewać ulepszonej grafiki ale kwestia, jak dużą ingerencję w rozgrywkę planują twórcy, pozostaje otwarta.

Microsoft podzielił się tą informacją przy okazji Age of Empires 25th Anniversary. Age of Mythology: Retold na pewno pojawi się na komputerach osobistych oraz w PC Game Pass. Więcej szczegółów poznamy zapewne w nadchodzących miesiącach.

New World w listopadzie doczeka się nowych, świeżych serwerów

Już od 2 listopada będzie można rozpocząć przygodę w świeżutkim, nieskalanym ręką graczy świecie. Nowe serwery mają pomóc osobom grającym doświadczyć czystego świata MMO, gdy wszyscy zaczynają od zera, a dookoła nie biega mnóstwo wysokopoziomowych postaci. Amazon podpiera się przy tym stwierdzeniem, że fani i fanki sami prosili o tego typu odświeżenie.

Otrzymaliśmy dużo próśb o Fresh Start Worlds, korzystamy więc z czasu między premierą Brimstone Sands a startem tych światów by zapewnić Wam wysokiej jakości świeży start.

Wszystkie monety, przedmioty i postaci muszą wywodzić się z tych serwerów. Oznacza to, że żadni potężni lub bogaci Poszukiwacze Przygód nie mogą przenieść się na nowe światy. Białe płótno, uzupełnione o przerobione doświadczenie początkowe, czeka.

Brimstone Sands, o którym mowa w ogłoszeniu, to nowy update, wprowadzony do gry 18 października. Dodał on całkiem sporo zawartości – nową strefę w egipskich klimatach, ekspedycję, umiejętności i bronie. Amazon postanowił także zmodyfikować ilość otrzymywanego na początku doświadczenia, m.in. by zwiększyć dostępność zadań dla nowych graczek i graczy.

Polacy powinni szykować portfele – Valve podnosi ceny gier…

https://cdn.mos.cms.futurecdn.net/qN6viyhXb83b9Ngf8nofkb.jpg

Valve doszło do wniosku, że obecne od lat ceny gier na Steamie za bardzo odbiegają od rzeczywistego przelicznika walut, i postanowiło coś z tym zrobić. Parę dni temu firma zaktualizowała sugerowane ceny dla różnych walut (poza dolarem), takich jak rubel, korona norweska, frank szwajcarski czy nasz rodzimy złoty.

[…] przy nieustannie zmieniających się kursach wymian musieliśmy dokonać sporych zmian do rekomendacji przelicznikowych, by dalej były aktualne.

Generalnie rzecz ujmując, Valve dostosowało sugerowane ceny gier do tego, jak dana waluta stoi w porównaniu do dolara amerykańskiego. Choć może to brzmieć nawet rozsądnie, w praktyce może doprowadzić do wzrostów (w niektórych przypadkach kolosalnych) cen w przypadku praktycznie wszystkich walut. Żeby zobrazować różnicę: w przypadku wona i funta różnica jest niewielka, bo kolejno 3 i 8 procent. Jednak sugerowana cena dla tureckiej liry wzrosła o prawie 500%. Ukraińska hrywna czy złoty nie osiągają już tak absurdalnych rezultatów, chociaż wciąż jest to wzrost zauważalny: kolejno 61 i 28 procent.

Należy jednak podkreślić – nie są to oficjalne podwyżki, a kwota sugerowana deweloperom przez Steama.

…i robi porządki z datami premier

Willkommen bei Steam!

Dostosowanie przeliczników walut to nie jedyne, czym w ostatnim czasie zajmowało się Valve. Chcą także ujednolicić sposób pokazywania dat premier na Steamie. Do tej pory twórcy mieli spore pole do popisu – od zwykłego TBA, przez daty z różnymi znakami specjalnymi, kolejnością d/m/r lub m/d/r, aż po nieco bardziej kreatywne, jak „Lurking until the time is right” (to akurat przykład z nadchodzącego Golluma od Daedalic Entertainment). Te ostatnie, choć nieraz urocze, nie tłumaczą się automatycznie, co często wprowadza zamęt wśród osób nieznających danego języka.

Od 1 stycznia 2023 roku wszystkie daty będą mieścić się w pięciu kategoriach:

  • dokładna data premiery (np. Apr 1, 2023)
  • miesiąc i rok (April 2023)
  • kwartał (Q2 2023)
  • sam rok (2023)
  • nieokreślona data (coming soon)

Phil Spencer też zapowiedział podwyżki, ale dopiero po świętach

Zazwyczaj Phil Spencer i Jim Ryan niespecjalnie się ze sobą zgadzają – wygląda jednak na to, że w końcu znaleźli wspólny front. Jest nim decyzja o podniesieniu cen swoich produktów i/lub usług. W przypadku Sony podrożało tylko PlayStation 5, jednak Microsoft ma zdecydowanie większe plany. Jednak w przeciwieństwie do swojego rywala z Japonii, planuje poczekać przynajmniej do końca tego roku.

Phil Spencer rzucił nieco światła na nadchodzące wzrosty cen Xbox Game Passa lub konsol podczas WSJ Live.

Myślę, że w którymś momencie będziemy musieli podwyższyć ceny niektórych rzeczy, ale jeżeli chodzi o tegoroczne święta uznaliśmy, że utrzymanie obecnych cen jest niezwykle ważne.

Trzymaliśmy starą cenę naszej konsoli, trzymaliśmy ceny naszych gier… i naszej subskrypcji. Nie wydaje mi się, że będziemy w stanie robić to w nieskończoność.

IKEA grozi pozwem twórcom horroru. Miejsce gry do złudzenia przypomina ich sklepy

https://cdn.akamai.steamstatic.com/steam/apps/1593010/ss_99394b6dc343065ce11350b218651b8574b65860.jpg?t=1664204394

Na Steamie nieraz pojawiały się już obiecujące gry z interesującym podejściem do rozgrywki. Tym razem ze swoją propozycją przychodzi Ziggy i The Store Is Closed – gra kooperacyjna o nieskończonym sklepie z meblami. Projekt indie dewelopera nie spodobał się Ikei. I to bardzo, bowiem wysłali twórcy oficjalne żądanie usunięcia wszystkich przedmiotów i znaków kojarzących się ze szwedzkim gigantem.

Chociaż w grze nigdzie oficjalnie nie pojawia się żadna wzmianka o Ikei, nie da się ukryć, że niektóre elementy jednoznacznie kojarzą się właśnie z siecią ich sklepów. Mowa tu zarówno o charakterystycznym, niebieskim budynku z żółtym napisem, jak i tabliczkach promujących różne produkty. Zgadza się zarówno czcionka, jak i forma całego plakatu. Jacob Shaw, czyli deweloper ukrywający się pod pseudonimem Ziggy, dostał zaledwie dziesięć dni na usunięcie wszystkich choćby kojarzących się z Ikeą rzeczy.

Żądanie Ikei nie jest więc całkowicie bezpodstawne, jednak czy powinni aż tak przejmować się grą, która nawet nie jest nigdzie sprzedawana za określoną kwotę? Na razie The Store Is Closed jest tuż przed końcem swojej kampanii kickstarterowej, na której uzbierało około 62 tysiące euro.

Nowe przygody Alana Wake’a już w przyszłym roku? Tak twierdzi Remedy Entertainment

Vorsicht, die Geschichte von Alan Wake 2 soll bereits jetzt "ein Monster"  sein | Eurogamer.de

Po zeszłorocznym zwiastunie zapowiadającym powrót pisarza, o kontynuacji przygód Alana Wake’a zrobiło się cicho. Teraz jednak prezes Remedy Entertainment postanowił podzielić się nowymi informacjami. Bez wątpienia ucieszą one osoby czekające na sequel. Tero Virtala wspomniał o nim bowiem przy okazji ostatniego raportu finansowego.

Alan Wake 2 jest w okresie pełnej produkcji i gra pojawi się zgodnie z planem w 2023 roku. Wciąż zostało dużo do zrobienia, ale gra układa się w całość na wielu frontach. Testy użytkowników trwają, a informacja zwrotna od nich działa bardzo motywująco. Widząc, jak wszystkie elementy [gry] się składają, jestem przekonany, że wypuścimy wspaniałą grę.

Remedy pracuje teraz nad pięcioma dużymi tytułami, ale bez wątpienia sequel Alana Wake’a zajmuje wysoką pozycję na ich liście priorytetów. Gra pojawi się na PlayStation 5, Xbox Series X|S oraz komputery osobiste (na początek ekskluzywnie w Epic Games Store).

Xboksowi marzy się własny chiński hit na miarę Genshin Impact…

Version 2.8 von Genshin Impact erscheint am 13. Juli – Epic Games Store

Ostatnio wypłynęły ciekawe fakty dotyczące zarówno Microsofta, jak i Mihoyo (studia odpowiedzialnego za Genshin Impact). Okazuje się, że Amerykanom od dawna marzy się chiński hit i prowadzili intensywne rozmowy ze studiem (wtedy jeszcze Hoyoverse) na początku rozwoju gry. Ostatecznie jednak nie mogli się dogadać i transakcja nie doszła do skutku.

Grą później zainteresowało się Sony i niewątpliwie udostępnienie Genshin Impact na PlayStation przyniosło firmie spore zyski. Tym bardziej, że gra nadal jest dostępna ekskluzywnie na PS4 i PS5 (Mihoyo nadal pracuje nad wersją na Switcha, a o Xboksach ani widu, ani słychu).

Według raportów, Microsoft ma aktywnie szukać chińskich twórców w nadziei na przygarnięcie pod swoje skrzydła kolejnego światowego hitu. Niektóre niezależne studia z Chin już podpisały umowy na wydawanie gier na wyłączność na Xboksy i do Game Passa.

…a Call of Duty planuje traktować jak Minecrafta

Niekończąca się historia o Call of Duty trwa. Tym razem Phil Spencer miał okazję wypowiedzieć się o serii przy okazji WSJ Tech Live 2022. Wykorzystał to do ponownego uspokojenia wszystkich (zwłaszcza osób korzystających z konsol Sony), że CoD absolutnie nie stanie się tytułem ekskluzywnym na Xboksy.

Call of Duty będzie dostępne przede wszystkim na PlayStation. Chciałbym bardzo zobaczyć je na Switchu, chciałbym zobaczyć je także na wielu innych platformach. Naszym celem jest traktowanie CoD-a jak Minecrafta

To porównanie zapewne odnosi się do historii Mojangu i jego najsłynniejszej gry. Microsoft przejął studio w 2014 i od tamtej pory Minecraft jest dostępny zarówno na wielu platformach, jak i w Game Passie. Podobnie jest ze wszystkimi innymi grami z tej marki, czyli Minecraft Dungeons czy nadchodzącym Minecraft Legends.

Na razie jednak, za sprawą umowy między Sony i Activision, Spencer może jedynie pomarzyć o wprowadzaniu Call of Duty do Game Passa.

Doszliśmy już do momentu, że ta sama rzecz kosztuje więcej w grze, niż w prawdziwym życiu

Ciekawą sytuację zobrazował jeden z fanów Overwatch 2. Pochwalił się ostatnio zakupionym przez siebie breloczkiem (inspirowanym tym w samej grze) i zobrazował, jak wygląda sytuacja z niektórymi cenami wewnątrz produkcji. Okazuje się bowiem, że za fizyczny egzemplarz Pachimari zapłacił Blizzardowi 5 dolarów. Tymczasem kupienie tego w celu przyozdobienia broni kosztuje… co najmniej 10, czyli dwa razy więcej. Tyle trzeba zapłacić za wystarczającą ilość kredytów.

To bez wątpienia ciekawa sytuacja i odstępstwo od reguły. To bowiem fizyczne wersje kolekcjonerskie czy przedmioty inspirowane grami zawsze kosztowały więcej. Blizzard natomiast zdaje się iść w zupełnie innym kierunku (pomijając absurd, jakim jest konieczność kupna czysto kosmetycznej, małej rzeczy za 10 dolarów).

A skoro już o Overwatchu 2 mowa, to znowu mu się oberwało

Do Overwatch 2 trafiło pełnoprawne halloweenowe wydarzenie. Zawiera w sobie kilka ciekawych elementów, jednak Internet najmocniej rozpalił specjalny pakiet kosmetyczny dla jednej z postaci – a dokładnie jego wysoka cena.

Okazuje się bowiem, że za pakiet zawierający specjalną wiedźmową skórkę dla Kiriko trzeba zapłacić 2600 kredytów, co w przeliczeniu wynosi około 26 dolarów. Nie można jej kupić osobno, co dodatkowo zdenerwowało fanów i fanki.

To spora cena, jednak niespecjalnie wygórowana jak na standardy gier free-to-play – a właśnie ten typ reprezentuje od drugiej części Overwatch. Fani raczej nie mają co liczyć na poprawę tej sytuacji.

Naughty Dog pracuje nad nową produkcją osadzoną w „uwielbianym uniwersum”

Sony szykuje coś dużego. Świadczy o tym zamieszczone jakiś czas temu ogłoszenie o pracę dla starszego producenta, w którym możemy przeczytać o „świeżej gałęzi PlayStation osadzonej w San Diego, w stanie Kalifornia”. Mówiło już o tym wiele portali, w tym znane z Twittera PlayStation LifeStyle.

Naughty Dog pracuje nad nową, niezapowiedzianą jeszcze grą AAA we współpracy z PlayStation Studios i Visual Arts.

Jednak w ogłoszeniu kryje się inna, jeszcze ciekawsza informacja. Okazuje się bowiem, że obecnie nowe studio pracuje „razem z Naughty Dog nad ekscytującym nowym projektem w uwielbianej marce”. Nie podano co prawda dokładnej nazwy, ale zapewne chodzi tutaj albo o Uncharted, albo The Last of Us.

Absurdalnych przejść gier ciąg dalszy. Tym razem ktoś ukończył Dark Souls stopami

To nie pierwszy raz, gdy piszemy o dziwnych sposobach na przejście gier FromSoftware. BriggsADA jednak bez wątpienia postawił poprzeczkę bardzo wysoko. Streamer przeszedł bowiem Dark Souls wyłącznie przy użyciu swoich stóp.

Na filmiku dołączonym do twitta widać streamera podczas walki z jednym z bossów. Jedna kamera pokazuje go od pasa w górę, druga zaś jego stopy ułożone na kontrolerze. Jakby obraz nie był dość absurdalny, BriggsADA postanowił umilić sobie walkę kanapką. Jak widać, multitasking mu nie straszny.

Ten streamer robi właśnie przejście Dark Souls wyłącznie przy użyciu stóp.

Próbuje pokonać wszystkich bossów, włącznie z tymi z DLC, tylko przy użyciu stóp. Ma za sobą 22/26 bossów.

Ostatecznie BriggsADA osiągnął swój cel i udowodnił, że da się przejść Dark Souls bez pomocy rąk. Jego nowym celem jest ukończenie gry z zasłoniętymi oczami.

Henry Cavill żegna się z rolą Geralta z Rivii. Kto go zastąpi?

Na koniec news niezwiązany bezpośrednio z grami, ale z uniwersum Wiedźmina już tak. Okazuje się bowiem, że znany z roli Geralta Henry Cavill nie powróci w czwartym, dopiero co ogłoszonym sezonie serialu. Producenci nie zdecydowali się jednak uśmiercić Białego Wilka, a obsadzić w jego roli innego aktora.

To już oficjalne: Wiedźmin powraca w Sezonie 4 i Henry Cavill przekaże swoje miecze Liamowi Hemsworthowi, który stanie się nowym Geraltem z Rivii po Sezonie 3. Witamy w wiedźmińskiej rodzinie, @LiamHemsworth!

Nie da się ukryć, że Liam Hemsworth ma przed sobą ciężkie zadanie. Henry Cavill zebrał ogromne grono fanów i fanek, którym ciężko wyobrazić sobie kogokolwiek innego w tej roli. Zresztą, zmiana aktora/aktorki w trakcie serialu to zawsze ryzykowna decyzja, która rzadko spotyka się z aprobatą widowni. Pozostaje poczekać na czwarty sezon, a do tego czasu cieszyć się widokiem Cavilla w nadchodzącym trzecim (który ma premierę latem 2023 roku).

Scroll to Top
Verified by MonsterInsights