Dyrektor projektowy z Bethesda Game Studios zdradził, że twórcy Fallout 5 chcą, by rozgrywka zajęła nawet do 600 godzin. Taka długość miałaby pozwolić na pełne pokazanie charakteru gier z tej serii. Chodzi głównie o ich bogaty świat i swobodę w odkrywaniu go.
Pracownicy Bethesdy coraz częściej wspominają o kontynuacji najsłynniejszej serii postapokaliptycznych RPG-ów. W Fallout 5 twórcy chcieliby osiągnąć taką głębię i rozbudowanie świata, aby gracze mogli spędzić w grze nawet do 600 godzin. Tak długi czas rozgrywki ma być naturalną konsekwencją projektowania gry oferującej ogrom treści, swobodę eksploracji i liczne wątki poboczne.
Według wypowiedzi Emila Pagliarulo, taki cel wynika z filozofii pracy studia. Zgodnie z nią, Bethesda chce tworzyć nie tylko liniowe przygody, ale też złożone, pełne historii i miejsc do odkrycia światy. To właśnie dzięki temu tytuły takie jak Fallout 4 czy Skyrim znane są z tego, że potrafią „wciągnąć” gracza na setki godzin. Nowy Fallout ma kontynuować tę tradycję, oferując tyle zawartości, że wielu graczy nie wyczerpie jej nawet przez wiele miesięcy.
Warto jednak zaznaczyć, że na ten moment Bethesda nie przedstawiła jeszcze konkretnej daty premiery Fallout 5 ani szczegółów fabularnych. Wypowiedź Pagliarulo jest raczej ogólną wizją tego, jak studio chciałoby kształtować doświadczenie gracza. Nie są to na ten moment twarde dane.
Reakcje fanów na tę deklarację są różne. Część graczy chwali ambitne podejście i perspektywę ogromnego świata, który można eksplorować bez końca. Inni zauważają, że długość rozgrywki powinna być dopasowana do różnych możliwości graczy. Wiele zależy od ilości czasu poświęconego na zadania poboczne, eksplorację czy budowanie postaci. Jak będzie w przypadku Fallout 5, przekonamy się dopiero, gdy twórcy podzielą się pełnymi informacjami o grze.
Tymczasem, do momentu premiery Fallout 5 zdążycie ograć i czwórkę.

