Gamifikacja produktywności to trend, który od lat coraz mocniej przenika do świata gier i aplikacji. Dlatego przygotowaliśmy dla Was zestawienie gier wspierających produktywność. A także parę słów wyjaśnienia, dlaczego takie narzędzia naprawdę mają sens.
Zamiast dynamicznej rozgrywki – spokojne środowisko pracy. Zamiast side questów i odkryć – timery pomodoro i listy to-do. Do tego mechaniki znane z gier – progres, nagrody, rozwijanie przestrzeni – które nagle okazują się pomocne w produktywnych działaniach. Nie dziwi więc wcale, że na rynku pojawia się coraz więcej tytułów łączących spokojną rozgrywkę z funkcją cyfrowego towarzysza pracy.
A jako że sama prowadzę biznes z domu i spędzam przy komputerze ogrom czasu – przetestowałam wiele narzędzi tego typu. Którym z nich warto się przyjrzeć? Oto moje zestawienie najlepszych gier wspierających produktywność i pracę w skupieniu.
Ale najpierw odrobina teorii.
Czy gry pomagają w produktywnej pracy?
Może się wydawać, że „granie” i „produktywność” to pojęcia z zupełnie różnych światów. I rzeczywiście – żadna gra nie zastąpi dobrego planowania ani odpowiedniego zarządzania sobą w czasie. Mogą jednak znacząco pomóc w utrzymaniu rytmu pracy.
Z punktu widzenia psychologii – mechaniki znane z gier potrafią działać bardzo skutecznie na motywację. Dlaczego? Ponieważ wykorzystują kilka sprawdzonych mechanizmów: jasny system celów, widoczny progres, zbiory nagród oraz blokady rozpraszaczy. Do tego dochodzi przyjazny aspekt środowiskowy – spokojna muzyka, powtarzalne animacje, nastrojowe dźwięki. No i oczywiście najważniejsze – wbudowane w rozgrywkę narzędzia realnie ułatwiające pracę. W zależności od tytułu, mogą to być: habit tracker do śledzenia nawyków, dziennik, lista zadań, timer i sporo innych rozwiązań.
A jakie narzędzia oferują poszczególne gry wspierające produktywność z katalogu Steam – tego dowiecie się z poniższego zestawienia.
Najlepsze gry wspierające produktywność
Poniższa lista zawiera wyłącznie takie tytuły, które sama przetestowałam. Niektóre z nich zostały ze mną do dziś (dlatego omawiam je najszerzej w TOP 3), z innych zrezygnowałam (i przedstawiam je w skrócie). Wszystkie łączy jedno: naprawdę pomagają w pracy w skupieniu. I, co ważne, nie wymagają od nas żadnych specjalnych aktywności – poza tym, czego potrzebujemy do pracy (np. odhaczyć zadanie). A wspominam o tym, ponieważ testowałam kilka tytułów w stylu Rusty’s Retirement – i nie był to dobry pomysł. Bo choć te milutkie symulatory nie zajmują dużo miejsca na ekranie, to jednak regularnie „czegoś” od nas chcą. To przyjemne zajęcie, ale zupełnie nie ma związku z tym, co najważniejsze – czyli z blokowaniem rozpraszaczy.
A zatem – oto moja lista najlepszych gier wspierających produktywność:
Spirit City: Lofi Sessions (PC, Mac) – 42,75 zł
Choć z przyjemnością testuję różne narzędzia, to i tak zawsze wracam do tego tytułu. To jeden z najbardziej rozbudowanych przykładów gry zaprojektowanej jako narzędzie do skupionej pracy. A jednocześnie – najładniejsze pod względem graficznym.
W Spirit City tworzymy własną postać i aranżujemy przytulną przestrzeń do nauki lub pracy. Początkowo był to tylko jeden pokój, ale ogromny sukces sprzedażowy sprawił, że twórcy nieustannie rozwijają swoje narzędzie. Otrzymaliśmy więc DLC z kuchnią i pociągiem, a niedawno również – z zaczarowanym ogrodem. I jestem przekonana, że to nie jest ostatni pomysł twórców.
Gra oferuje zestaw narzędzi typowych dla aplikacji do produktywnej pracy. Dla mnie najważniejszy pozostaje timer pomodoro, ponieważ sama wykorzystuję tę technikę podczas pisania. Polega ona na przeplataniu sesji intensywnej pracy w skupieniu ze skrupulatnie odmierzonymi przerwami. Klasycznie jest to 25 minut pracy + 5 minut przerwy (po czterech takich blokach odchodzimy od komputera na kwadrans). Najważniejsze jest to, że timer regulujemy samodzielnie, co jest pomocne, jeśli pracujemy w innym systemie. Sama przy pisaniu artykułów czy książek wybieram opcję 45 + 10. A jeśli jestem w kryzysie – 10 + 10, gdzie każde 10 minut intensywnej pracy przeplatam 10 minutami odpoczynku.
Oczywiście timer to nie wszystko. Gra zawiera także listy zadań, dziennik, tracker nawyków oraz moduł statystyk. Mamy także możliwość wybrania playlisty do pracy lub dźwięków w stylu piorunów, białego szumu albo mruczenia kota.
Dzięki pracy w skupieniu i wykonywaniu zadań zarabiamy wirtualną walutę, którą następnie możemy zamienić na stroje i dekoracje. A jeśli wykonamy odpowiednią kombinację czynności (np. czytanie przy kominku przy dźwiękach ognia), odblokujemy chowańce z katalogu. Są to tzw. duchowi towarzysze – kolorowe stworki i zwierzaki, które towarzyszą nam podczas pracy. Dla mnie ten system kolekcjonerski jest świetnym dodatkiem, ponieważ daje mi poczucie postępu. I naprawdę lubię dodatki i wyzwania.
Jeżeli chcesz poznać Spirit City bliżej, mamy też na stronie pełnoprawną recenzję.
Virtual Cottage (PC, Mac) – free to play
Virtual Cottage 2 (PC, Mac) – 24,99 zł
Do tego tytułu zawsze będę mieć ogromny sentyment. Zanim twórcy Spirit City wprowadzili wersję swojej gry na macOS, moim numerem 1 było właśnie Virtual Cottage. A koncepcja jest tutaj ultraprosta: odpalamy grę i trafiamy do maleńkiej chatki, w której nasza postać pilnie pracuje przy biurku.
Jako wsparcie w produktywnej pracy możemy wykorzystać:
- timer, który po wybranym przez nas czasie poinformuje alarmem o końcu pracy;
- listę to-do;
- playlistę z muzyką wspierającą w pracy w skupieniu;
- siedem dodatkowych dźwięków tła do wyboru (np. świergot ptaków, pioruny czy cykady).
Choć nie mamy tutaj opcji personalizacji przestrzeni – i tak narzędzie to dobrze wywiązuje się ze swojej roli. I jeżeli nie mamy ochoty płacić za tego rodzaju rozwiązania – podstawowa wersja Virtual Cottage będzie wystarczająca.
Ale, ale! W czasie, gdy pisałam ten artykuł – a niestety trochę mi to zajęło – pojawiła się długo wyczekiwana druga część VC. I, moi mili, to jest wspaniała robota! Owszem, tym razem rozwiązanie jest płatne, ale twórcy włączyli do niego element progresji – i jest to fantastyczne!
Zacznijmy od narzędzi. Do wyboru mamy timery (pomodoro, klasyczny, stoper), journal z kalendarzem, listę to-do oraz więcej dźwięków i muzyki. Poza tym – oprócz przytulnej chatki, możemy pracować też w apartamencie, nad stawem, w bibliotece i kafejce. Ta ostatnia jest dostępna online, więc możemy w niej spotkać innych użytkowników. I chociaż nie ma tam funkcji czatu (i dobrze, w końcu przyszliśmy pracować), to możemy wyświetlić nad swoją postacią emotkę, np. powitania. W grze funkcjonuje również tryb multi dla znajomych, ale że ja znajomych nie mam – nie było, jak tego przetestować.
Co ważne, w porównaniu z pierwszą częścią pojawia się tutaj dużo więcej opcji personalizacji. Możemy swobodnie zmieniać tapety, podłogi i wystrój, a im więcej pracujemy, tym więcej ulepszeń odkrywamy. Bardzo to lubię, bo dużo frajdy sprawia mi rozwijanie przestrzeni – i teraz z wielką przyjemnością sięgam po VC2. Ale poprzednia bezpłatna wersja także jest warta uwagi, szczególnie jeśli dopiero zaczynacie przygodę z tego typu narzędziami.
On-Together: Virtual Co-working (PC, Mac) – 34,99 zł
Jak sama nazwa wskazuje – tym razem mamy do czynienia z wirtualną przestrzenią coworkingową umieszczoną na uroczej wyspie. Jednak do tego tytułu polecam podchodzić ostrożnie, ponieważ zamiast pracy w skupieniu mogą nam tu wyjść… pogaduchy ze światem.
Na start rozgrywki musimy stworzyć własne lobby albo dołączyć do jednego z dostępnych. Pokoje mogą być publiczne i prywatne, z opcją swobodnego dołączania lub wysyłania prośby o dołączenie. Dobrym rozwiązaniem są tutaj tagi dla każdego z nich:
- focus (aby pracować w skupieniu)
- chatter (dla tych, którzy chcą popisać z innymi)
- 18+ (moim zdaniem bardzo przydatne!)
- modded (do testowania modów)
- playtime (dla tych, którzy chcą skorzystać z wewnętrznych gier).
Dzięki temu już na starcie możemy zadecydować, w jaki tryb pracy wejdziemy. Pełne skupienie? A może poza pracą postawimy na ćwiczenia językowe na czacie z obcojęzycznymi użytkownikami? Do wyboru, do koloru!
Sama najczęściej korzystam z zamkniętego jednoosobowego pokoju, bo towarzystwo na wyspie nie jest mi potrzebne. W polskich przestrzeniach trafiałam na dużo pogaduch – co było miłą odmianą na czas przerwy, ale nie podczas pracy. Nie przetestowałam też jeszcze wszystkich opcji gry, bo… ciągle okazuje się, że przegapiłam jakiś fragment terenu i odkrywam go dopiero po czasie. Ale to akurat fajny akcent, ponieważ mogę swoją postacią sporo zwiedzać i odkrywać nowe aktywności (np. grać na instrumentach).
Ale – żeby nie było – priorytetem jest tu produktywna praca. Pomagają w tym standardowe narzędzia: timer pomodoro, lista zadań, dziennik oraz tygodniowy planer aktywności. Gra oferuje także tryb focus, w którym decydujemy, jaką aktywność podejmie nasza postać. Wśród nich znajdują się np. spanie, czytanie, pisanie lub słuchanie muzyki.
A jeśli lubimy przeżywać postępy w grze, to dzięki aktywnościom możemy zdobywać punkty. Te wymieniamy potem na nowe elementy personalizacji postaci. Jak dla mnie – miły dodatek.
Czy polecam? Tak, ale nie każdemu – dlatego warto ją po prostu sprawdzić na sobie.
Chill Pulse (PC, Mac) – 22,99 zł
Bardzo ładna wizualnie propozycja, która stawia przede wszystkim na stworzenie spokojnego środowiska pracy. Elementy wystroju czy personalizacji postaci są mocno ograniczone, co sprzyja koncentracji. Ale oczywiście nie znaczy to, że tutaj niczego nie mamy.
Oferowane narzędzia to: lista to-do, sticky notes na szybkie notatki, pamiętnik, timer pomodoro. Do tego: playlista z muzyką, cztery dźwięki natury i trzy opcje zmiany pogody za oknem. A wśród dodatków: własny zwierzak (kot, pies, gad, gryzoń, ptak) i malutkie akwarium z rybkami. Jest jeszcze czat z innymi użytkownikami, ale (stety lub niestety) niezbyt aktywny.
W miarę postępów w rozgrywce odkrywamy kolejne scenerie, a wraz z nimi – nowe funkcje. To miłe urozmaicenie dla osób, które lubią widzieć jakiś postęp w grze.
Ithya: Magic Studies (PC, Mac) – 54,99 zł
Jest to jedyna propozycja na tej liście, przy której dokonałam zwrotu. Stosunek jakości do ceny nie był dla mnie przekonujący. Ale wymieniam ją w niniejszym zestawieniu, ponieważ cieszy się dużą sympatią i może trafić w gusta innych osób.
Tym, co wyróżnia omawiany tytuł, jest rysunkowy styl graficzny. A także możliwość odkrywania punktów na mapie i nowych aktywności w różnych lokacjach. Narzędzia są tu natomiast standardowe: timer pomodoro, personalizacja otoczenia i postaci, muzyka i lista zadań.
Polecałabym ten tytuł osobom, które lubią klimat cozy fantasy i chcą jednocześnie i pracować, i przeżywać historię w grze.
On Track (PC) – free to play
Najprostsze rozwiązanie spośród wszystkich pozycji w tym zestawieniu. W sam raz dla osób, które chcą skupić się jedynie na nauce czy pracy, zamiast bawić się dodatkowymi funkcjami.
Na start wybieramy, ile potrwa nasza sesja i nad jakim celem pracujemy. Potem przenosimy się na „miejsce akcji”, czyli do przedziału pociągu. Za oknem majaczą urocze polne widoczki, a my możemy zadecydować, z jaką prędkością będą się one zmieniać. Dla osób, które – tak jak ja – reagują mdłościami na wszelki ruch, na szczęście, stworzono opcję statyczną. I jedynym jej problemem jest to, że nie czeka nas za oknem żadne zaskoczenie.
Dostępne narzędzia: lista zadań, odtwarzacz muzyki oraz 3 dźwięki do wyboru (stukot pociągu, hałasy, rozmowy).To mało w porównaniu z pozostałymi propozycjami, ale wystarczająco dużo, aby zająć się pracą w skupieniu.
Chill with You: Lo-Fi Story (PC, Mac) – 43 zł
Choć tytuł ten przyciąga uroczą warstwą graficzną, irytował mnie najbardziej ze wszystkich. Formuła zakłada, że postać na ekranie jest naszym partnerem, z którym łączymy się za pośrednictwem wideo. Jeszcze zanim przejdziemy do zapoznania się z grą, dziewczę po drugiej stronie zaczyna swoją nawijkę i zadaje nam pytania. Robi to także w trakcie rozgrywki, na co – przy całym jej uroku – sama w ogóle nie miałam ochoty.
Jeżeli jednak chcecie wyobrażać sobie, że macie jakieś realne towarzystwo podczas pracy – to będzie dobra opcja. Postać mówi po japońsku z angielskimi napisami, a my możemy wybierać odpowiedzi na jej pytania. W tle rozgrywa się więc jakaś historia, co może stanowić ciekawe urozmaicenie tej pracy.
A jeżeli o nią chodzi, to gra oferuje nam standardowy zestaw narzędzi: notatnik, listę zadań, kalendarz, timer pomodoro. Są też opcje personalizacji otoczenia, dźwięki, playlista oraz możliwość zmiany pory dnia za oknem.
I do pracy, i do grania – w sam raz.
Inne gry pomagające w nauce i produktywnej pracy
Rosnąca popularność tego gatunku sprawia, że na Steamie regularnie pojawiają się nowe gry wspierające produktywność. Jeżeli powyższa lista Was nie przekonała, możecie sprawdzić inne tytuły, np. PomoFarm, Cozy Time czy Comfy Girl.
Każda z tych produkcji eksperymentuje z nieco innym podejściem do gamifikacji produktywności. W niektórych priorytetem jest praca i nauka w skupieniu, w innych – przytulne środowisko pracy, a w jeszcze innych – rozwijanie postaci. Choć mechanicznie są do siebie podobne, każda oferuje coś unikalnego – może nie w kwestii narzędzi, ale wizualnie już tak. A i dodatkowe opcje są czymś, co wyróżnia każdy z tytułów.
Jak wybrać narzędzie dla siebie?
Gry, które wybrałam dla siebie, muszą spełniać określone warunki:
- być dostępne na macOS – i tu niestety część odpada;
- mieć możliwość personalizacji otoczenia i/lub postaci – bo bardzo lubię ten element;
- zawierać komplet potrzebnych dla mnie narzędzi (pomodoro, lista to-do, dźwięki tła).
A przede wszystkim – mają pomagać w pracy, a nie zachęcać mnie do klikania. Dlatego w codziennej pracy wykorzystuję Spirit City, a podczas pisania – Virtual Cottage 2. Co jakiś czas wracam też do On-Together, ale tylko jeśli wykonuję luźniejsze zadania i w przerwach chcę się trochę pobawić.
Wy poszukajcie dla siebie narzędzia, które spełni Wasze oczekiwania – czy to w zakresie wyglądu, czy użyteczności. Jeżeli też spędzacie przy nauce i pracy ogrom czasu – takie narzędzie stanie się ważną częścią Waszego życia. Dobrze więc, aby było i skuteczne, i miłe w użytkowaniu.
No i najważniejsze – nie bójcie się zmieniać i eksperymentować. Mimo iż są to bardziej narzędzia niż gry, to mogą też dostarczać prawdziwej rozrywki.
Refleksja na koniec: czy gry wspierające produktywność naprawdę działają?
Nie ma się co oszukiwać – żadna gra nie sprawi, że zadania odhaczą się same. Żadne narzędzie nie zmieni tego, co mamy do zrobienia. Ale dobrze zaprojektowana gamifikacja pracy potrafi znacząco zmienić sposób, w jaki podchodzimy do wykonywania zadań.
Wprowadzenie elementów zabawy, personalizacji, postępów i nagród to świetny sposób na urozmaicenie nauki i pracy. Z kolei rozwiązania typu lista to-do, timer pomodoro, habit tracker czy panel z dźwiękami są realną pomocą. Zamiast przytłaczającej listy zadań otrzymujemy system małych wyzwań i nagród za postępy – a to naprawdę cieszy!
Trudno się więc dziwić, że coraz więcej osób korzysta z takich rozwiązań. Sama jestem ogromną fanką gier wspierających produktywność i niezmiennie będę je polecać.
A Was zachęcam do lektury innego artykułu na zbliżony temat: Jak znaleźć czas na granie? Tam także opowiadam o produktywności i zdradzam sprytne i sprawdzone sposoby na zarządzanie sobą w czasie. Tak, aby i na granie, i na naukę, i na pracę czas się znalazł.

