Premiera Vivat Slovakia mimo dużych oczekiwań – przeszła niemal niezauważona. Porażka słowackiego GTA to przykład, jak ambicje nie zawsze idą w parze z sukcesem.
Choć Vivat Slovakia miało być jednym z najciekawszych tytułów ze wschodnioeuropejskim klimatem i otwartym światem inspirowanym serią Grand Theft Auto, porażka oficjalnej premiery „słowackiego GTA” pokazała, że gra nie zdołała przebić się do szerszej świadomości graczy.
Ciekawy pomysł, rozczarowujące wykonanie
Na premierę pełnej wersji gry czekano od dawna. Produkcja studia Team Vivat reklamowana była jako słowacka odpowiedź na serię GTA – osadzona w realiach dzikich lat 90., pełna korupcji, przemocy i kultowych pojazdów. Twórcy starali się oddać niepowtarzalny klimat epoki poprzez liczne detale: zrujnowane blokowiska, postsowiecką architekturę, neony barów mlecznych, papierosy na każdym rogu oraz uliczne graffiti komentujące polityczne absurdy młodej demokracji. Całość miała być satyrą i nostalgią w jednym. Wraz z wejściem wersji 1.0 gra oferuje już ponad 70 pojazdów – od znanych modeli krajowych po rzadkie importy, które zdefiniowały wschodnioeuropejskie drogi tamtej epoki. Każdy z nich został odtworzony ze sporą dbałością o szczegóły. Niestety, mimo ciągłych usprawnień i aktualizacji – końcowy efekt mocno rozczarował.
Gra już kosztuje mniej – i nadal nie kusi
Według danych ze SteamDB, w szczytowym momencie po premierze grę uruchomiło jednocześnie zaledwie 85 osób. Dla porównania – jeszcze kilka tygodni wcześniej liczba ta oscylowała wokół 10. Choć można mówić o symbolicznym wzroście zainteresowania, trudno uznać to za sukces.
Twórcy liczyli na większy entuzjazm – tym bardziej że na kilka tygodni przed premierą zdecydowali się na obniżkę ceny. Gra, która w fazie wczesnego dostępu kosztowała 138,99 zł, została przeceniona do 91,99 zł. Zaś w ramach promocji Wiosennej Wyprzedaży można ją było kupić nawet za 68,99 zł. Obecnie, do 27 kwietnia, jest dostępna za 82,79 zł.
Mimo tych ruchów cenowych i premiery wersji 1.0, Vivat Slovakia wciąż nie zdołała przyciągnąć większej liczby graczy. Wygląda na to, że nawet agresywna polityka promocyjna nie była w stanie przełamać chłodnego odbioru tytułu.
Opinie graczy i głosy celebrytów
Mimo profesjonalnego dubbingu w języku słowackim i angielskim, licznych usprawnień i poprawionej optymalizacji, odbiór Vivat Slovakia pozostaje dość mieszany. Gracze wytykają błędy techniczne, słabą sztuczną inteligencję i niską jakość rozgrywki.
Najgorsza gra, w jaką kiedykolwiek grałem. Oto, co się dzieje, gdy wszystkie fundusze państwowe są wydawane na aktorstwo głosowe celebrytów.
– napisał gracz dex na Steamie.
W dubbingu rzeczywiście pojawili się znani słowaccy celebryci, m.in. raperzy Michal „Ego” Straka i Rudo „Čavalenky” Danihel, aktor Marián Labuda Jr. oraz influencer Peter “Expl0ited” Altof.
Produkcja miała okazję zrehabilitować się przy premierze wersji 1.0, dlatego niektórzy gracze dali jej drugą szansę – i szybko tego pożałowali:
Kupiłem tę grę kilka miesięcy temu, ale ostatecznie zażądałem zwrotu pieniędzy z powodu rozczarowania. Niedawno postanowiłem spróbować jeszcze raz, ale niestety żałuję również tej decyzji.
– skomentował użytkownik Naked_Chad
Co dalej z Vivat Slovakia?
Mimo chłodnego odbioru, twórcy nie składają broni. Zapowiadają dalsze aktualizacje, nową zawartość i rozwój gry w przyszłości. W nadchodzących miesiącach gracze mogą spodziewać się dodatkowych misji pobocznych, pojazdów oraz rozszerzonych funkcji rozgrywki, które mają urozmaicić pobyt w cyfrowej Bratysławie.
Choć porażka słowackiego GTA premiera jest dziś faktem, deweloperzy liczą na długoterminową odbudowę zaufania graczy. Czy im się uda? Czas pokaże.
Jeżeli lubisz gry w klimacie lat 90-tych to może zaciekawić cię pozycja OHV – która jest symulatorem życia w Polsce w tych czasach. Z niecierpliwością czekamy również na demo Holstin, które ma się ukazać jeszcze w tym roku.

