Co to był za tydzień! Działo się tyle, że łatwo było pominąć mniejsze newsy czy produkcje. Jak zawsze, nasze podsumowanie przychodzi z pomocą.
Można odnieść wrażenie, że w październiku trwa swoista klęska urodzaju i „deszcz dram” w jednym. Jak nie zapowiedzi nowych i odświeżonych gier, to ciągnące się konflikty między różnymi stronami (tak, chodzi nam tu głównie o Sony i Microsoft). Jeżeli chcecie nieco odpocząć od dużych spraw i ogłoszeń, zapraszamy do naszego cotygodniowego podsumowania! Będzie m.in. o kolejnym indie symulatorze wiedźmy, losach słynnego gracza RDR2 ze Stadii oraz pierwszym rekordzie Beyond Good & Evil 2, jeszcze przed premierą. Miłej lektury!
Zamieszanie wokół Bayonetty 3 trwa…
A Message from PlatinumGames pic.twitter.com/5ym1JxtBBn
— PlatinumGames Inc. (@platinumgames) October 21, 2022
Rozgorzała sprawa Helleny Taylor, którą poruszyłyśmy przy okazji zeszłotygodniowego podsumowania. Okazuje się, że dawna aktorka głosowa Bayonetty nie była do końca szczera. Według Bloomberga (i jego anonimowych źródeł) Taylor zaoferowano więcej, niż sama twierdziła. Głos zabrała również Jennifer Hale, która użyczy głosu głównej bohaterce w nadchodzącej, trzeciej odsłonie serii Bayonetta. Co prawda nie mogła powiedzieć zbyt wiele przez ciążące na niej umowy, ale apelowała o spokój i nieeskalowanie konfliktu.
Teraz natomiast oficjalny komunikat wystosowało samo PlatinumGames. Nie wdając się w zbytnią polemikę i unikając atakowania kogokolwiek, podziękowali fanom i fankom za wsparcie oraz poparli apel Hale.
My, PlatinumGames, oferujemy najszczersze wyrazy uznania i podziękowania dla wszystkich, którzy przyczynili się do tworzenia serii Bayonetta przez lata, a także społeczności która służyła za swoistą podstawę [serii].
Dajemy pełne wsparcie Jennifer Hale jako nowej Bayonetcie i zgadzamy się ze wszystkim, co napisała w swoim oświadczeniu.
Prosimy, byście powstrzymali się od dalszych komentarzy, które mogłyby urazić Jennifer lub inne osoby zaangażowane w serię.
…a sama bohaterka będzie mogła (dosłownie) rozjeżdżać wrogów

Na przestrzeni lat Cereza (czyli tytułowa Bayonetta) wielokrotnie zmieniała swój styl i wygląd, jednak najnowsza odsłona zdecydowanie podnosi to wręcz do rangi absurdu. Bayonetta 3 zaoferuje bowiem przemianę w… 44-metrowy, 250-tonowy i 85-letni pociąg (tak, nawet takie szczegóły są podane na oficjalnej stronie gry).
Możliwość przemiany w ciuchcię pojawi się dzięki wprowadzeniu nowej mocy, zwanej Demon Masquerade. Zapewnia ona Bayonetcie możliwość pełnej fuzji ze swoją bronią, co uwidoczni się właśnie jako pełna zmiana kształtu. Poza zamianą w pociąg skorzystamy także z pomocy gigantycznego pająka, dinozaura czy żaby.
Bayonetta 3 wyjdzie 28 października 2022 roku wyłącznie na Switcha.
Na Steamie pojawiło się Potionomics – kolejna gra o tworzeniu mikstur. Czym się wyróżnia?
Miesiąc temu pisałyśmy o Witchy Life Story, które zadebiutowało na Steamie pod koniec września. Teraz natomiast pojawiła się kolejna gra, Potionomics, w której tworzymy mikstury, mamy chowańca i rozmawiamy ze zróżnicowanymi NPC-ami.
Debiut studia Voracious Games wydaje się dość rozbudowany – nie tylko musimy z uwagą warzyć rozmaite mikstury, ale też dbać o zainteresowanie i cierpliwość klientów za pomocą ciekawie wyglądającego systemu kart. Nie brakuje również elementów RPG-owych – z kilkoma mieszkańcami Rafty (miejsca akcji) będzie można nawiązać romans, inni nie będą do nas przyjaźnie nastawieni.
Potionomics zadebiutowało 17 października 2022 roku na PC, a konkretnie na Steamie. Na chwilę obecną zebrało prawie 1,5 tysiąca recenzji, przy czym aż 85% z nich jest pozytywne.
Tencent z problemami – spółka straciła kilkaset miliardów dolarów i status lidera

Wydawało się, że przejmując jedne duże firmy i kupując akcje w drugich, Tencent nie musi się martwić o finanse i tylko umacnia swoją pozycję na zachodnim rynku. Tymczasem okazuje się, że chiński gigant wcale nie ma się tak dobrze, jak sugerują to jego ostatnie poczynania.
Choć Tencent mógł próbować mydlić oczy opinii publicznej i udawać, że ma pieniędzy jak lodu, to giełdy nie oszukał. 20 października akcje firmy spadły o ponad 5 procent, do najniższego wyniku od pięciu lat (jak podaje Bloomberg). Szacuje się, że chiński gigant stracił ponad 650 mld dolarów od stycznia zeszłego roku i jest obecnie wart „zaledwie” 293,3 mld dolarów.
Takie straty poniosły za sobą inne konsekwencje – Tencent utracił pozycję lidera w Chinach pod względem przychodów. Pierwsze miejsce należy teraz do Kweichow Moutai. Firma jest związana z zupełnie inną branżą – produkuje przede wszystkim chiński alkohol baijiu.
The Callisto Protocol w złocie. Produkcji nie grożą żadne opóźnienia
We would love to inform you all that we will be shipping globally on December 2nd. And yes, we'll have a 60 FPS performance mode.
— The Callisto Protocol (@CallistoTheGame) October 18, 2022
Grudniowa premiera survival horroru od Striking Distance Studios wydaje się niezagrożona – The Callisto Protocol osiągnęło bowiem złoty status, co oznacza zakończenie prac nad nim.
Z przyjemnością zawiadamiamy, że wysyłkę [The Callisto Protocol] rozpoczniemy 2 grudnia. I tak, nasza gra zaoferuje 60 klatek na sekundę.
Czas pokaże, jak będzie wyglądać optymalizacja gry, choć i tutaj studio starało się uspokoić graczy i graczki. Ciekawostką jest fakt, że nie znamy jeszcze dokładnych wymagań sprzętowych na komputery osobiste. Nie ma ich nawet na stronie gry w serwisie Steam.
The Callisto Protocol zadebiutuje 2 grudnia 2022 roku na PC, Xbox One i Series X|S oraz PlayStation 4 i 5.
Chłodne przyjęcie Gotham Knights – są już pierwsze recenzje gry
Najnowsza produkcja o Gotham nie zyskała specjalnego uznania zarówno w oczach krytyków, jak i samych graczy. Dwa dni po premierze Gotham Knights mają na Steamie prawie 2,5 tysiąca recenzji – i jedynie 66% z nich to głosy pozytywne.
Głównym winowajcą w tym przypadku zdaje się optymalizacja wersji na PC. Niska i niestabilna liczba klatek na sekundę czy zacinający się, rozmazany obraz to tylko niektóre z problemów, na które narzekają gracze i graczki. Dla wielu z nich gra jest najzwyczajniej w świecie nudna i powtarzalna.
W przypadku krytyków i różnych portali gamingowych sprawa wcale nie ma się lepiej. Większość z nich również narzeka na sporo „zapychaczy”, słaby system walki i nieciekawą opowieść. Sugerują raczej granie w małych dawkach aniżeli zarywanie nocek.
Raczej nie zobaczymy Marvel’s Volverine w 2023 roku…

Wojna Sony-Microsoft jest widoczna na wielu frontach. Jednym z nich jest niewątpliwie przeszkadzanie sobie nawzajem poprzez różne gry i serie. Sony uderzyło przez zablokowanie Call of Duty, a Microsoft przez opóźnienie kilku ekskluzywnych dla PlayStation tytułów, w tym Marvel’s Wolverine. Gra raczej nie pojawi się w przyszłym roku, mimo zapewnień giganta z Redmont. Dlaczego?
Jeszcze w zeszłym roku produkcja była na bardzo wczesnym etapie produkcji – dopiero w kwietniu 2021 roku miały ruszać nagrania motion capture. Od tamtego czasu nie było praktycznie żadnej informacji na temat Marvel’s Wolverine. Ponadto Insomniac Games pracuje równocześnie nad Spider-Manem 2, a studio do dużych nie należy. Ciężko więc uwierzyć w to, że w 2023 roku mielibyśmy dostać zarówno przygody Petera, jak i Logana.
Marvel’s Wolverine powstaje ekskluzywnie na PlayStation 5. Pierwsza wzmianka o grze pojawiła się na zeszłorocznym wrześniowym PlayStation Showcase.
…ale za to w grudniowym Marvel’s Midnight Suns pojawi się Deadpool
Lista postaci, którymi przyjdzie nam zagrać w ramach nadchodzącej strategii Marvel’s Midnight Suns wciąż się powiększa. Wszystko wskazuje na to, że do takich superbohaterów jak Wolverine, Doktor Strange czy Spider-Man dołączy też Deadpool. Wskazuje na to filmik opublikowany w kilku róznych miejscach – w tym na oficjalnym koncie gry.
Z pewnością obecność szalonego Wade’a Wilsona urozmaiciłaby rozgrywkę i dodała całości komediowego wydźwięku. Jego dynamika z Łowcą oraz innymi superbohaterami również mogłaby być niesamowicie ciekawa. Na razie Firaxis i 2K nie dali jednoznacznej odpowiedzi, choć ta raczej może być tylko jedna – Deadpool przejął nawet oficjalny profil gry na Twitterze, zmienił nazwę na #DeadpoolSuns i nie odda go, dopóki nie zostanie dodany do gry. Cóż, twórcy zdecydowanie potrafią w marketing…
Z Deadpoolem czy bez, Marvel’s Midnight Suns zadebiutuje już 2 grudnia na PC, Switcha oraz konsole nowej i starej generacji.
Słynny gracz RDR 2 ze Stadii nie straci konta… a mimo tego zakłada nowe
ATTENTION ALL RDO PLAYERS ON STADIA – @RockstarGames has finally reached out to me with some good news!!! See their message below! pic.twitter.com/6RlUWZB3vA
— Colour (@ItsColourTV) October 19, 2022
Kilka tygodni temu dowiedzieliśmy się, że Google Stadia zostanie oficjalnie zamknięta z początkiem 2023 roku. Szczególnie nie spodobało się to pewnemu graczowi, który w Stadii nabił w Red Dead Online (istniejącego w ramach Red Dead Redemption 2) kilka tysięcy godzin. Błagał on o możliwość przeniesienia swojego konta na jakąkolwiek inną platformę. W końcu na jego prośby odpowiedział sam Rockstar.
Twórcy RDR2 ogłosili, podobnie jak inne duże studia (Ubisoft, Bungie, CD Projekt RED), że osoby dotychczas korzystające ze Stadii będą mogły przenieść swoje postępy na inne platformy.
Z przyjemnością potwierdzamy, że wszyscy aktywni gracze Stadii, którzy grali Red Dead Online w ciągu 30 dni przed ogłoszeniem przez Stadię zamknięcia, będa mogli przenieść wszystkie zdobyte RDO$, Sztabki Złota, punkty doświadczenia, Role XP i Role Tokens do innego istniejącego konta na PC, Xbox One oraz PlayStation 4. […]
Colour (tak brzmi pseudonim tego słynnego gracza) wie jednak, że nie pozwoli mu to na przeniesienie wszystkich uzyskanych przedmiotów. Dlatego, jak sam przyznał w wywiadzie dla portalu gamesradar, postanowił stworzyć nowe konto na konsoli PlayStation 5.
Czy po Resident Evil 4 Remake doczekamy się nowego Resident Evil Code: Veronica?
https://twitter.com/RECodeVeronicaR/status/1575555557519491077
Fani horrorów zdecydowanie nie mogą narzekać na nudę. Dopiero co odbyły się dwa pokazy, na których ogłoszono remake’i ukochanych przez wielu produkcji. Chodzi tu oczywiście o tworzony przez Bloober Team remake Silent Hilla 2 oraz marcowy Resident Evil 4 Remake od Capcomu. Tymczasem po tym ostatnim szybko może podążyć odświeżenie innego, kultowego tytułu z serii RE.
Producent RE4 Remake przyznał, że na razie skupia się całkowicie na przygodach Leona. Zapytany wprost o odświeżenie Code: Veronica nie powiedział jednak definitywnego „nie”.
[jeżeli] pojawi się okazja, być może.
Nawet takie strzępki informacji wystarczą, by rozbudzić nadzieje wielu fanów i fanek RE Code: Veronica. Nie jest to najbardziej popularna odsłona serii, ale jej fanbase jest bardzo aktywny i oddany. Mało tego – powstaje nawet pełnoprawny fanowski remake, a jego zapowiedź możecie zobaczyć na twittcie tuż pod tytułem newsa. Wygląda więc na to, że dostaną odświeżoną grę niezależnie od decyzji Yoshiakiego Hirabayashiego.
Overwatch 2 z problemami – tosksyczna społeczność sprawiła, że nikt nie chce grać supportami

Jak wiele innych gier MOBA czy MMO, także Overwatch 2 doświadcza problemów z długimi czasami oczekiwania na rozgrywkę, jednak w tym przypadku powody są zupełnie inne. Nie chodzi bowiem o problemy z serwerami, a o brak graczy chętnych do roli wsparcia.
Obecnie w Overwatchu 2 istnieją dwa rodzaje kolejki – otwarta i z podziałem na role. Jak sugerują nazwy, w tej pierwszej każdy może pełnić dowolną funkcję i dopiero po pięciu tego typu rozgrywkach nowi gracze i graczki mogą korzystać z tej drugiej. Problem pojawia się w obu trybach – przy otwartych często nikt nie kwapi się do roli supportu, a przy podawaniu ról stosunek postaci wspierających do DPS-ów jest bliski zeru.
Powodów takiej sytuacji jest kilka. Nie jest tajemnicą, że postaci wspierające nigdy nie były ulubieńcami większości graczy i graczek, jednak w przypadku Overwatcha 2 dochodzi do tego toksyczność społeczności wobec supportów.
roadhog is the worst tank to support in overwatch 2, not because he sucks but because you literally get blamed as support for not healing enough when this mf hits the vape every 2 seconds
— Daniel Fenner (@DanielFenner) October 14, 2022
Roadhog to najgorszy tank do wspierania w Overwatchu 2, nie dlatego że jest beznadziejny tylko dlatego, że praktycznie zawsze jesteś obwiniany jako support o nieleczenie gdy ten sk***iel daje ciała co 2 sekundy.
Inne komentarze na forum Blizzarda potwierdzają tezę o braku chętnych z powodu toksyczności. Wygląda więc na to, że dopóki nastawienie innych osób grających się nie zmieni (albo Blizzard nie zrobi z tym porządku), będą one musiały nastawić się na długie kolejki.
Devil May Cry 5 przebiło barierę 6 milionów sprzedanych egzemplarzy
#DevilMayCry 5 has sold more than 6 million copies worldwide! Thank you to all the SSStylish fans out there for your support! pic.twitter.com/ztGbsF0fh7
— Devil May Cry (@DevilMayCry) October 19, 2022
Devil May Cry 5 sprzedał się w ponad 6 milionach egzemplarzy na całym świecie! Dziękujemy wszystkim SSStylowym fanom [to nawiązanie do najlepszej możliwej rangi do osiągnięcia w grze, SSS – przyp. red.] za wsparcie!
Capcom notuje sukces na jednej ze swoich najbardziej znanych marek – Devil May Cry 5 po 3,5 roku od premiery rozeszło się w ponad 6 milionach egzemplarzy. Produkcja wyszła na PC, PS4 i Xbox One, a rok później pojawiła się Edycja Specjalna na konsole nowej generacji.
Mimo tak dobrego wyniku, DMC 5 nie zalicza się jeszcze do sprzedażowego top 10 Capcomu. Obecnie jest na 11 miejscu, za takimi seriami i grami, jak Monster Hunter czy Resident Evil. To jednak wciąż fenomenalny wynik i kolejna odsłona serii wydaje się bardzo prawdopodobna.
Beyond Good & Evil 2 ustanowiło nowy rekord… choć zapewne nie taki, jakiego pragnął Ubisoft

Oczekiwanie na drugą odsłonę przygodówki akcji od Ubisoftu trwa i trwa. Właściwie Beyond Good & Evil 2 jest już w produkcji na tyle długo, że zdobyło niechlubny tytuł najdłuższego okresu produkcji w historii gier wideo.
Beyond Good & Evil 2 strąciło tym samym z tronu Duke Nukem Forever. To drugie twórcy szlifowali 5 156 dni, natomiast Ubisoft pracuje już nad sequelem prawie 5,5 tysiąca dni. A i tak liczymy to tylko od pierwszego trailera gry, który ukazał się 30 maja 2008 roku. Równie dobrze prace nad grą mogły trwać jeszcze dłużej, nawet do roku wstecz.
Wyboista droga przygodówki trwa. Ubisoft zapewnia, że tytuł powstaje – dopiero co zresztą zmieniła się główna scenarzystka gry. Fani pierwszej odsłony są jednak dość sceptyczni patrząc na inne tytuły francuskiego studia.
Muzyka z Elden Ringa zostanie zagrana w ramach specjalnego koncertu… ale tylko w USA
Elden Ring może się pochwalić imponującą kolekcją 67 utworów w swojej ścieżce dźwiękowej. Bandai Namco doszło do wniosku, że dobrym pomysłem byłoby zagranie ich na żywo w nieco zmienionej formie. Mianowicie: dodając im jazzowego charakteru. Dobrze wyjaśnił to Wataru Nakasuji, odpowiedzialny w Namco za esport i rozrywkę live.
Chcemy świętować niesamowity sukces Elden Ringa tworząc ten bezprecedensowy live i koncert jazzowy, dając fanom różne drogi do zanurzenia się w ten bogaty, immersywny świat, który przez ostatni rok zdominował ich dni i noce.
Koncert jest zaplanowany na 3 grudnia i nosi nazwę Elden Ring: A Night in the Lands Between. Zespół, który poprowadzą saksofonista Kenny Garrett i trąbkarz Takuya Kuroda odegra kilkanaście (jeśli nie kilkadziesiąt) utworów z soundtracku.
Wydarzenie będzie można obejrzeć zarówno na żywo w Hollywood, jak i w ramach livestreama. W obu przypadkach konieczny jest jednak bilet – w tej pierwszej opcji najtańszy kosztuje 75, w drugiej zaś 25 dolarów. Jeżeli natomiast nie chcemy oglądać występu na żywo, możemy zakupić mniejszy bilet za 15 dolarów upoważniający do obejrzenia go w ramach VOD. Co ciekawe, nigdzie poza Stanami Zjednoczonymi nie można kupić nawet tego ostatniego.
Mowa rezygnacyjna Liz Truss skłoniła gracza Trombone Champ do zagrania specjalnego utworu
A skoro już w temacie muzyki jesteśmy, to zakończymy podsumowanie słodko-gorzką nutą. Pewnie część z Was wie że, po 45 dniach od objęcia urzędu, z funkcji premiera Wielkiej Brytanii zrezygnowała Liz Truss. Decyzję ogłosiła w 1,5-minutowym przemówieniu. Zainspirowało ono niejakiego Champera Gloomhonka, gracza Trombone Champ, do zagrania specjalnego utworu. Trąbka jest ustawiona na granie właśnie pod mowę rezygnacyjną Truss.
Nie możemy jednak pochwalić Champera za bezbłędne odegranie utworu – skorzystał on bowiem z autotoota, czyli moda umożliwiającego automatyczne odegranie utworu.

