Tłumacz Kingdom Come: Deliverance 2 stracił pracę po prawie czterech latach współpracy – czy Warhorse Studios naprawdę zamierza stawiać na tłumaczenie AI w imię optymalizacji kosztów?
Parę dni temu na Reddicie pojawił się wpis byłego pracownika Warhorse Studios, który wywołał sporą burzę. Max Hejtmánek przekazał w nim, że po niemal czterech latach współpracy stracił pracę jako tłumacz. W firmie pracował od lipca 2022 roku i pełnił dość istotną rolę, mianowicie odpowiadał za przekład z języka czeskiego na angielski. Jego praca obejmowała takie aspekty jak dialogi, opisy przedmiotów, dzienniki zadań czy nawet materiały marketingowe do Kingdom Come: Deliverance 2. We wpisie, który na ten moment zebrał ponad 20 tysięcy polubień, Max opisuje, że 27 marca został nagle wezwany na spotkanie, podczas którego poinformowano go o zakończeniu współpracy. Powody to mityczne „cięcia kosztów” i „chęć zwiększenia efektywności”. Co istotne, Kingdom Come: Deliverance 2 odniosło ogromny sukces na świecie m.in. dzięki wysokiej jakości angielskiego tłumaczenia, dlatego tym bardziej zaskakuje, że w przyszłości studio chce stawiać na tłumaczenie AI.
Początek niepokojącego trendu?
Według byłego tłumacza wzmianki o korzystaniu z AI już nieraz przewijały się w firmie. To akurat nie dziwi, bo sam Daniel Vávra nigdy nie krył się ze swoją sympatią do sztucznej inteligencji. Max w swoim wpisie podkreślił, że sam wielokrotnie sprzeciwiał się implementacji takich rozwiązań. Jednocześnie miał nadzieję, że jego praca jest na tyle ceniona, by nie skończyło się to utratą stanowiska. Jak się jednak okazało, rzeczywistość zweryfikowała te oczekiwania:
Czuję się głęboko zdradzony przez zarząd firmy, na której przez ostatnie prawie cztery lata tak mi zależało. Bardzo boli mnie też to, że nie będę już codziennie widywać w biurze swoich przyjaciół i współpracowników.
Chciałbym, żebyście mieli świadomość, jak rosnące wykorzystanie AI wpływa na ludzi w branży gier i nie tylko. Pomyślałem, iż powinniście wiedzieć, jak bardzo firma tworząca gry, które kochacie, ceni pracę swoich pracowników, nie mówiąc już o środowisku pracy.
Internauci szybko potwierdzili prawdziwość wpisu Maxa, a jednocześnie okazali mu sporo wsparcia. Trudno się temu dziwić. Dobre tłumaczenie jest naprawdę ważnym elementem gry i czasem może zadecydować o jej sukcesie. Jasne, sztuczna inteligencja może zapewnić poprawny przekład, ale wciąż ma wyraźne ograniczenia. Nie radzi sobie z kontekstem kulturowym, grami słownymi czy humorem, a także często nie oddaje w pełni niuansów świata przedstawionego. Tym bardziej niepokoi, że studia zaczynają traktować lokalizację jako obszar do cięć, co w przypadku Warhorse Studios już się wydarzyło. Pozostało mieć naiwną nadzieję, że rosnący sprzeciw wobec AI w grach zdoła powstrzymać te niepokojące przemiany.

