12 najlepszych gier na Halloween

straszne gry Halloween – obrazek ilustracyjny, kolaż screenów z różnych gier

Halloween za pasem, przychodzimy więc do Was z listą pozycji na ten wyjątkowy wieczór – zobaczcie, czy te mniej lub bardziej straszne gry przypadną Wam do gustu!

Nadchodzi koniec października. Co to znaczy? Otóż będziemy obchodzić Dziad… to znaczy Halloween – czyli każdy z nas zapali świeczkę w kształcie dyni i zastanowi się, w jakie straszne gry mógłby sobie pograć. U nas w redakcji zdania są podzielone – niektóre dziewczyny uwielbiają się bać i eksplorują najstraszniejsze światy. Inne wolą przyjemne produkcje, które posiadają jedynie coś, co możemy nazwać halloweenowym vibe’em.

Na tej topliście znajdziecie więc zarówno gry, które są straszne, jak i te po prostu klimatyczne. – w każdym razie wszystkie są odpowiedzią na pytanie: „w co by tu zagrać w Halloween?”. Lista była tworzona przez kilka redaktorek, które opisały swoje typy. Dzięki temu prawdopodobieństwo, że każda graczka i każdy gracz znajdzie coś dla siebie, jest duże. Zaczynamy!

Dead by Daylight

Dead by Daylight, naprawianie generatora – straszne gry na Halloween

Ogólnie niezbyt lubię horrory. Znam najsłynniejsze, takie jak Lśnienie, ale jestem raczej z tych, którzy mówią, że nie lubią się bać i zapalają światło. Dlaczego zainteresowałam się więc Dead by Daylight, czyli grą opartą na najbardziej klasycznym schemacie horroru? Po prostu szukałam sieciowego multiplayera.

W Dead by Daylight można grać jednym z czterech tzw. ocalałych lub zabójcą – jest to tak zwany asymetryczny multiplayer. Akcja rozgrywa się na losowo wybranej planszy. Możemy trafić do ogrodu jakiejś posiadłości, starych i bardzo niepokojących zakładów mięsnych albo nawet na grząskie bagna. Po paru godzinach gry znajomość każdej planszy pomaga zarówno podczas grania ocalałym, jak i zabójcą.

Jaki jest cel gry? Jeśli wybrałeś mordercę – musisz zabić wszystkich pozostałych graczy. Składasz ich w ofierze tak zwanemu Bytowi. Wieszasz ich na hakach, a tajemnicza siła robi resztę. Jeżeli należysz do drużyny ocalałych, musicie naprawić kilka reaktorów, umknąć zabójcy, otworzyć bramę i uciec. W międzyczasie dzieje się mnóstwo rzeczy, zabójca chlasta Was nożem albo zatruwa, podkładacie sobie nogi albo się wzajemnie ratujecie, kryjecie się w szafach, leczycie, no i oczywiście naprawiacie te cholerne reaktory.

Dead by Daylight, pościg

Przyznaję, najpierw grałam przy zapalonym świetle, bo przez te dziwne dźwięki miałam ciarki, ale gdy zobaczyłam, jak bardzo schematyczna jest ta produkcja – przestałam się bać. Nadal gram bardzo słabo, raczej przegrywam, niezależnie od tego czy jestem zabójcą, czy ocalałym. Jednak zabawę zawsze mam przednią – i to przy zgaszonym świetle!

(Kasika)

Layers of Fear

Layers of Fear, ciemny korytarz – straszne gry na Halloween

Istnieją domy, które pod pozorami ciepła i przytulności skrywają w sobie mrożące krew w żyłach sekrety. Produkcja krakowskiego studia Bloober Team, Layers of Fear, sprawi, że nie otworzycie nieznanych drzwi bez odczucia dreszczyku emocji. Kojarzycie te koszmary, w których jesteście w zamkniętym pokoju, rzeczywistość się rozmywa, a Wy odczuwacie nieznaną grozę? Podczas rozgrywki, w której tajemniczym bohaterem będziecie przemierzać kolejne pokoje, przypomnicie sobie te dziwne sny. Wtedy na pewno ogarnie Was niepokój. Nie będziecie w stanie przejść obojętnie przez żadne kolejne pomieszczenie, a otoczenie będzie się zmieniało na Waszych oczach.

Layers of Fear, ciemny korytarz

Odkrywanie historii ekscentrycznego artysty doprowadzi Was do niezwykłych wniosków. Pytanie brzmi: jak szybko zorientujecie się, czego właściwie dotyczy opowieść? Rozgrywka nie jest zbyt długa, dzięki czemu grę możecie przejść w ciągu jednego dnia (lub nocy! Oczywiście halloweenowej!). Ale! To nie koniec przygody, ponieważ to, czy odważycie się zajrzeć do każdego kąta, zadecyduje o zakończeniu. Jak na razie odkryłam podobno najgorszy scenariusz. Powrócę jeszcze do pracowni artysty, aby się przekonać, czy będę w stanie cokolwiek zmienić. Tylko czy faktycznie na lepsze?

(krolyczek)

Alan Wake

Alan Wake, screen, postać w przerażającej scenerii – straszne gry na Halloween

Co byście powiedzieli na to, aby wymyślone przez Was koszmary ożyły? Jak myślicie, to autor pisze powieść, czy powieść pisze się sama poprzez autora? Nie będą to jedyne pytania, które powstaną w Waszej głowie podczas rozgrywki! Alan Wake jest doskonałą propozycją dla każdego, kto obawia się tego, co ukryte. Jeśli dodatkowo uwielbiacie twórczość Stephena Kinga, z pewnością spodoba Wam się ta historia z dreszczykiem oprawiona w przygodową grę akcji. Myślę, że ucieczka bohaterem poprzez mrok wzbudzi w każdym pierwotny lęk przed nieznanym, a ożywiona ciemność nie pozwoli się nudzić.

Spędziłam przy grze kilka chwil grozy i mimo że nie jest to mój ulubiony tytuł, to muszę przyznać, że bawiłam się całkiem nieźle. Powieściowy charakter rozgrywki urozmaici Wasz wieczór, pozwoli wczuć się w opowieść i nie odłożycie jej do ostatniego rozdziału. Innymi słowy – jest to idealna propozycja na Halloween! Co się przydarzyło żonie głównego bohatera? Czy miał coś wspólnego z jej zniknięciem? Ciemność nie odkryje tak łatwo swoich sekretów… Odważycie się w nią wkroczyć?

(krolyczek)

Witch It

Witch it, czarownica na miotle – straszne gry na Halloween

Uf, odetchnijmy trochę od tych horrorów! To wprawdzie zestawienie na Halloween, więc straszne gry są obowiązkowe, ale kto powiedział, że mają się w nim znaleźć tylko horrory? Macie na przykład czasem ochotę rzucić w kogoś… ziemniakiem? Irgą, americaną czy jakąkolwiek inną odmianą? A może wolicie wskoczyć na miotłę i zostać sprytną czarownicą z długim krzywym nosem? Witch It da Wam wybór: fan ziemniaków różnej maści, przypominający bawarskiego miłośnika piwa, trenujący do zawodów w rzucie do celu albo wiedźma, której wygląd odpowiada wszelakim stereotypom.

Pierwsza postać poluje na drugą, która chowa się przed łowcą, przybierając postać dowolnego obiektu. Polujący zaś rzuca ziemniakami we wszelkie podejrzanie wyglądające lub zachowujące się obiekty na danej mapie – a tych jest całkiem sporo. Jeśli trafi, usłyszy krzyk wiedźmy. Aby ją pojmać, musi rzucić tym ziemniakiem jeszcze kilka razy, żeby odebrać wszystkie punkty HP. Gra zawiera kilka różnych trybów rozgrywki, dzięki czemu gwarantuje zabawę na długie godziny i wysoką regrywalność.

(Taliya)

Doki Doki Literature Club

Doki Doki Literature Club, postać z anime z różowymi włosami, dialog – straszne gry na Halloween

Tak, lubię produkcje o anime dziewczynkach. Tak, boję się grać w horrory. Ale chwalona visual novela, która jest horrorem psychologicznym, brzmi nazbyt ciekawie. Doki Doki to tytuł, który najlepiej przejść za jednym posiedzeniem (jakieś półtorej godziny grania) i który jest na PC za darmo, a to uczciwa cena.

Na początku sprawia wrażenie najnormalniejszej gry o randkowaniu w liceum. Chodzimy do szkoły, mamy swoją najlepszą przyjaciółkę, zapisujemy się do klubu literackiego, gdzie piszemy wiersze i słuchamy poezji naszych koleżanek. Każda z nich jest jedyna w swoim rodzaju i możemy się z nimi zaprzyjaźnić, poflirtować itd.

Tak naprawdę trudno powiedzieć coś o Doki Doki bez spoilerów, poza tym, że od momentu, gdy zaczyna się robić gorąco, z czasem jest tylko goręcej. Osobiście prawie nie ukończyłam tego tytułu (bo tak się bałam) i ktoś musiał ze mną siedzieć i nadzorować moją rozgrywkę. Ale łapały mnie kryzysy w stylu: „Ja już nie chcę”, „Dlaczego?!”, „To jest bardzo stresujące” oraz „O boże, o ku*wa”.

Produkcja ma na siebie pomysł, jest bardzo nieprzyjemna (ale w pozytywnym sensie, bo to horror, nie?), mało tego – potrafi mieszać w plikach gry, np. dodawać nowe (i przerażające!), więc nawet wychodząc do pulpitu, nie czujemy jakbyśmy zakończyli przygodę w klubie literackim. Doświadczenie jest niesamowite. Jeśli lubicie, gdy ktoś Was psychicznie magluje – to tytuł obowiązkowy. No i za darmo, przypominam.

(Marqi)

Phasmophobia

Phasmophobia, duch stojący nad post – straszne gry na Halloween

Ach, jak ja nie lubiłam się bać. Przez większość swojego życia unikałam adrenaliny jak ognia. Pewnego dnia pod wpływem impulsu nabyłam za grosze Phasmophobię. Myślałam, że to pieniądze wyrzucone w błoto, aż ktoś mnie nie namówił na pierwszą sesyjkę. Rozgrywka polega na tym, że maksymalnie czteroosobowa drużyna poszukiwaczy duchów dostaje zlecenie, żeby zidentyfikować nadprzyrodzoną istotę w jakiejś konkretnej lokacji.

Gra zapewnia nam narzędzia typowe dla poszukiwaczy duchów, a one mogą robić różne rzeczy. Za zarobione w grze pieniądze kupujemy wyposażenie. Są to np. latarki (również UV), kamery czy dziennik, w którym duch może coś napisać. Gdy spędzimy w nawiedzonym domu trochę czasu, duchy też się zaktywizują – jedne będą rzucać talerzami po całej kuchni, inne kompulsywnie trzaskać drzwiami albo szeptać graczce lub graczowi do ucha.

Wzywałam wszystkich bogów panteonu i Dziewicę Orleańską, żeby mnie już zabrali z tego nawiedzonego domu. Na początku właściwie robi się tylko dwie rzeczy: ucieka się albo umiera. W pierwszej rozgrywce stałam w drzwiach domu i zdzierałam gardło, żeby duch wyszedł. Nie podziałało, a jak odważyłam się przejść przez próg, zostałam zamordowana za pierwszymi drzwiami, za jakimi się schowałam. Zdążyłam tylko krzyknąć: „Ratunku, biją”.

Phasmophobia, obraz na monitorze

Teraz, po 55 godzinach w grze, wbijam z buta na chatę, kradnę laptopa, robię zdjęcie duchowi i wychodzę. Nie będzie mi tu się martwy gamoń rządził. Oczywiście wciąż umieram. Głównie przez głupotę, bo drogi znaleźć w ciemności nie umiem. Marzę, żeby w przyszłości zrobić sobie selfika z duchem podczas polowania, uciec Revenantowi i nauczyć się w końcu, że jeśli trzymam statyw z kamerą, to nie mogę użyć scrolla, bo ją wypuszczę. Warto dodać, że grę udostępniono na razie w formie wczesnego dostępu. Twórcy co rusz dodają nowe funkcjonalności, a całkiem niedawno gra świętowała swoje pierwsze urodziny w Early Accessie.

(Shiyon)

Little Nightmares

Little Nightmares, koszmar pod łóżkiem – straszne gry na Halloween

Kiedy myślę o grze halloweenowej, pierwsze, co przychodzi mi do głowy, to Little Nightmares. I nie mam tu na myśli tego, że ta produkcja jest wybitnie przerażająca. Chodzi raczej o to, że jest to na swój sposób uosobienie Halloween – z jednej strony kojarzy się z dziecięcymi zabawami, z drugiej natomiast wywołuje jakiś podskórny niepokój. Trochę jak dzieciak pukający do Twoich drzwi z wołaniem „cukierek albo psikus!”, który niby wygląda miło, ale jest w nim coś złowieszczego.

Jeśli wyobrazisz sobie jeszcze, że na domiar złego nie masz akurat na stanie żadnych słodyczy (bo wieczorny spacer do Żabki w celu uzupełnienia zapasów jeszcze przed Tobą), więc prawdopodobnie musisz liczyć się z psikusem, to otrzymasz obraz tego, czym jest Little Nightmares. A więc wizerunek gry, która z jednej strony niepokoi, ale z drugiej – intryguje. Jeśli ten opis Wam nie wystarcza, zajrzyjcie do naszej recenzji drugiej części gry. Jest tak samo niepokojąca!

(Etcetera)

Costume Quest

Costume Quest, wesołe miasteczko – straszne gry na Halloween

Kiedy nadchodzi ten najstraszniejszy czas w roku, zazwyczaj mam spory problem ze znalezieniem gry, która będzie potrafiła oddać klimat Halloween, a jednocześnie nie przyprawi mnie o zawał serca. Na szczęście Double Fine Productions wzięło pod uwagę, że istnieją tak strachliwe jednostki jak ja, i stworzyło grę o tym święcie bez strachów.

W Costume Quest wcielamy się w jedno z dwójki rodzeństwa. Po krótkiej rozmowie z naszymi rodzicami przebieramy się w kostium i wyruszamy na przygodę! Choć początek zapowiada się niewinnie, szybko okaże się, że nasze miasteczko najechali źli Repugianie, chcący ukraść wszystkie słodycze w okolicy. Przed nami nie lada wyzwanie – musimy odnaleźć irytującego brata lub siostrę, zebrać jak najwięcej cukierków i poznać nowych przyjaciół w sąsiedztwie.

Gra ma specyficzną, pasującą do jej klimatu grafikę. Muzyka również kojarzyć się może z dziecięcą przygodą. Walki odbywają się turowo i są dość proste – musimy w odpowiednim momencie kliknąć wyznaczony przycisk. Dużym plusem jest na pewno prosta, przyjemna historia i zabawne dialogi, nieraz wywołujące uśmiech. Mamy też do wyboru kilka kostiumów o unikalnych zdolnościach. Sama gra zajmie nam niecałe 6 godzin – jest więc idealna na jedno posiedzenie.

Co prawda, rozgrywka szybko staje się dość powtarzalna, a walki nużące, jednak nie jest to tak duży problem, gdy mówimy o jednym wieczorze. Jeżeli więc chcecie przez kilka godzin poczuć się znowu jak beztroskie dzieci zbierające cukierki po okolicy – jest to dla Was pozycja obowiązkowa!

(Liosa)

Don’t Starve Together

Don't Starve Together, Halloweed Nights, król świń daje prezenty – straszne gry na Halloween

Idealna gra sieciowa dla wielu osób nie istn… Zaraz, przecież jest świetny, wciąż rozwijany, survivalowo-sandboksowy multiplayer, czyli Don’t Starve Together! Pozycja ta ma dość wysoki próg wejścia, bo na początku dość często umiera się z głodu. Albo z zimna. Lub od ran odniesionych w walce. Ewentualnie przez ciemność. Ale od czego są przyjaciele? Sama zaczynałam w grupie z osobami, które coś tam już ogarniały i wiedziały, jak przeżyć jakiś czas. Dzięki temu uczyłam się podstawowych rzeczy i miałam możliwość odkrywania różnych funkcjonalności.

Don’t Starve Together to szalenie rozległa produkcja. Dość powiedzieć, że mam nabite ponad 230 godzin, a wiem, że nie zobaczyłam jeszcze z 70% zawartości gry. Ale na czym ona w ogóle polega? Po prostu musicie przeżyć. Nieważne jak. Wasza postać zostaje wrzucona do Constant, czyli tajemniczej krainy pełnej dziwnych stworzeń. Niektóre z nich będą się wydawały przekleństwem, ale człowiek szybko się zorientuje, że nawet pająki się przydają, bo przecież dostarczają nam ważnych zasobów, mogą być też obroną.

Wszystko zaczęło się od wersji singleplayerowej; do dzisiaj pamiętam te dziwne ciarki na plecach podczas pierwszych rozgrywek postacią Wilsona lata temu. To, że ciemność (czyli Charlie – kto wie, ten wie) może mnie zabić, wydawało mi się wtedy skrajnie przerażające. Teraz przyzwyczaiłam się do dziwnych, ambientowych dźwięków i skupiam się bardziej na rozgrywce. Gdyby więc na tej liście na Halloween miały się znaleźć tylko straszne gry, dwa razy bym się zastanowiła przed opisaniem pozycji od Klei Enterntainment.

Don't Starve Together – lato, baza na oazie

W Don’t Starve Together najwspanialsze jest chyba to, że właściwie można robić, co się komu żywnie podoba. Oczywiście są grupy pro, które dobierają sobie postacie z różnymi uzupełniającymi się cechami i cisną: budują gigabazy, załatwiają wszystkich bossów, odkrywają całą mapę (zarówno tę na powierzchni, jak i w jaskiniach). Ja jednak preferuję (przynajmniej na razie) granie na chillu i drobne zwycięstwa; ostatnio na przykład po raz pierwszy udało mi się dożyć do lata bez większych przygód. Kto chce – wyznacza sobie duże cele, a kto nie chce, powoli eksploruje świat i sprawdza, który skin do domków świnek będzie najładniejszy.

(Kasika)

Oxenfree

Oxenfree, dwie postacie w pokoju – straszne gry na Halloween

Nie wszystkie horrory straszą jumpscare’ami i potworami, przed którymi nie sposób uciec. Czasem wystarczy gęsta, wywołująca ciarki na plecach atmosfera i dobrze napisana historia. Jak w Oxenfree – dwuwymiarowej przygodówce utrzymanej w konwencji paranormalnego horroru. Główna bohaterka, Alex, podczas pobytu na wyspie z przyjaciółmi przypadkowo otwiera portal do świata duchów i koszmarów. Nastolatków wkrótce zaczynają dotykać przerażające anomalie, bywają opętani czy zamknięci w pętlach czasowych.

Alex musi rozwiązać zagadkę wyspy, aby umożliwić sobie i swoim przyjaciołom bezpieczny powrót do domu. Nie będzie to proste zadanie, a ostateczne rozwiązanie sprawy w dużym stopniu zależy od decyzji podejmowanych przez graczkę lub gracza. Przedstawiona w produkcji historia potrafi nie tylko przestraszyć, ale również zmusić do refleksji na temat życia po śmierci, relacji rodzinnych czy wpływu, jaki mają na nasze życie najdrobniejsze decyzje. Całość okraszona jest świetną ścieżką dźwiękową tworzącą niepowtarzalny klimat. Oxenfree to całkiem krótki tytuł, którego ukończenie zajmuje około czterech godzin, więc to dobra propozycja na halloweenowy wieczór.

(Wikszy)

Resident Evil (7 i nowsze)

Resident Evil, mężczyzna, ręka – straszne gry na Halloween

Na koniec listy zawierającej nasze ulubione straszne gry idealne na Halloween – absolutny klasyk. Wprawdzie granie w horrory bardzo mnie męczy i przeraża, jednak oglądanie jak ktoś w nie gra to już super zabawa. Dlatego dumnie kibicuję mojemu lubemu, gdy po raz kolejny ubija nieatrakcyjnego zombiaka albo łapie go piękna Lady Dimitrescu. Moje oglądanie jego rozgrywki to trzy typy zachowań: próba wsparcia słowem, kiedy coś się dzieje, podskakiwanie, kiedy coś wyskoczy lub przysypianie, bo po raz 2137 trzeba się cofnąć do jakiegoś miejsca na mapie.

Niemniej jednak jako poboczny obserwator uważam, że seria Resident Evil jest bardzo wciągająca i ciekawa. Nie oszukujmy się, wygląda też obłędnie i przyglądanie się lokacjom albo postaciom to zabawa sama w sobie. Akcyjniakowość przeplatana z eksploracją i zarządzaniem swoją podróżą daje nam mieszaninę, której osobiście nie jestem w stanie przeżyć, jeżeli mam grać. Ale oglądanie – jak najbardziej, jeszcze jak.

(Marqi)

Darkest Dungeon

Screen z gry Darkest Dungeon, cmenarz, upiorna postać

Tytuł, który przyniesie Wam wyłącznie czarne myśli i depresję. Produkcja, która sprawi, że wpadniecie w otchłań smutku doprawionego szczyptą bólu. OGARNIE WAS CIEMNOŚĆ I ROZPACZ! Darkest Dungeon, bo o nim mowa, zawiedzie graczki i graczy do miejsc, w których bohaterowie mogą postradać zmysły. Choroby psychiczne i szaleństwo dopadną nawet najodporniejszych poszukiwaczy przygód, którzy nie będą dostatecznie uważni.

Nie bez powodu w mojej topce gier na Halloween pojawiają się tytuły opanowane przez mrok. Trafiają do głębi moich największych lęków i chwytają za pierwotne instynkty nakazujące ucieczkę na drzewo. Produkcja od Red Hook Studios już od ponad pięciu lat testuje naszą odporność na stres, a niedawno trafiło w ręce graczy Darkest Dungeon 2 we wczesnym dostępie. Nie jesteście przekonani, czy gra będzie dla Was odpowiednia? Koniecznie sprawdźcie recenzję Liriel, która prowadzi wprost w najciemniejszy z lochów…

(krolyczek)

Czy gry na Halloween muszą być straszne?

Mam nadzieję, że udowodniłyśmy Wam, iż niekoniecznie! Oczywiście to tylko nasze subiektywne zestawienie, Wy możecie mieć w głowie zupełnie inne wyobrażenie o produkcjach najbardziej pasujących do strasznego weekendu. No właśnie – w co Wy gracie 31 października? Dodalibyście coś do naszej toplisty? A może z czymś się nie zgadzacie i uważacie na przykład, że w Halloween powinno się grać jedynie w straszne gry? Dajcie znać w komentarzach!

Zostaw komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Przewiń do góry